Na stronie placówki przypomniano, że Szpital Narodowy nie ma oddzielnego zarządu. Jest filią CSK MSWiA. Zaznaczono, że pojawiające się w mediach informacje o "wynagrodzeniu zarządu Szpitala Narodowego” są nieprawdziwe.
Liczba kontaktów telefonicznych z Centrum Koordynacyjnym wyniosła dotychczas średnio 12 dziennie (najwięcej telefonów było 6 listopada – 25). Szpital podnosi, że pojawiająca się w mediach społecznościowych o tym, że „nie można było dodzwonić się przez cały dzień” wydaje się bardzo mało prawdopodobna i wynika najprawdopodobniej z wykorzystywania przez dzwoniących błędnego numeru telefonu.
Placówka podaje, że obecnie zgodnie z polityką ekonomicznego wykorzystania zasobów zatrudnia kadrę niezbędną do obsługi 56 łóżek (1 unit) i taka liczba łóżek jest rozliczana z NFZ. Liczba pracującego personelu jest na bieżąco dostosowywana do potrzeb – może być zwiększona w ciągu 24 h do poziomu wymaganego do obsługi 112 łóżek.
Szpital wyjaśnia, że kryteria przyjęć wynikają z zarządzania bezpieczeństwem pacjentów. Tak długo, jak mogą oni otrzymać opiekę lekarską w standardowym szpitalu, tak długo należy ich tam kierować, ponieważ szpital standardowy posiada najszersze spektrum możliwości udzielania pomocy (również w sytuacji występowania chorób współistniejących).
Twórcy Szpitala Narodowego – jak wskazano - opierali się na doradztwie Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), gdzie pracują lekarze, którzy uczestniczyli w misjach leczenia chorych zakażonych wirusem w Lombardii, czy w Afryce. „To ludzie z bardzo dużym doświadczeniem w działaniach w sytuacjach krytycznych i zagrożeń masowych. Opierano się na wytycznych m.in. brytyjskich, włoskich” - podkreślono.