10 grudnia w budynku Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Żurawiej, ruszy pierwszy z dwóch przygotowanych w Białymstoku szpitali tymczasowych dla pacjentów z koronawirusem - poinformowano w czwartek na konferencji prasowej w tym szpitalu.
W modernizowanym od kilku lat budynku, który jest w kompleksie klinik zakaźnych szpitala USK, na dwóch piętrach przyspieszono prace wykończeniowe oraz wyposażenie tego miejsca w sprzęt medyczny i powstał szpital tymczasowy. Drugi szpital tymczasowy - również pod patronatem szpitala USK - powstał na hali sportowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przy ul. Wołodyjowskiego. W obu szpitalach tymczasowych zakończono wszystkie prace budowlane.
Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski przypomniał, że jeśli chodzi o szpitale tymczasowe, w pierwszej kolejności pacjenci będą kierowani na Żurawią, bo są tam dla pacjentów warunki jak w normalnym szpitalu. Powstać tam ma docelowo 90 łóżek dla chorych na COVID-19, 16 łóżek intensywnej terapii. Trwa wyposażanie tego miejsca, jest już część łóżek, część wyposażenia dostarcza Agencja Rezerw Materiałowych, część zapewnia szpital USK.
"Myślę, że tak zgodnie z planem, 10 grudnia chcemy ten obiekt uruchomić, bo jak zapowiadałem już w zeszłym tygodniu, mamy taki plan, aby po ukończeniu prac budowlanych, a już jesteśmy na tym etapie w obu tych lokalizacjach (na Żurawiej i w hali sportowej), tutaj właśnie, w oparciu o już istniejącą bazę szpitalną, uruchamiać pierwszy szpital tymczasowy" - mówił w obiekcie na Żurawiej wojewoda Paszkowski. Dodał, że - jeśli będzie taka konieczność i potrzeby - w drugiej kolejności pacjenci będą kierowani do szpitala tymczasowego w hali sportowej. Tam ma być 80 łóżek dla pacjentów z COVID-19.
Wojewoda Bohdan Paszkowski ocenił, że można mówić obecnie o pewnej" stabilizacji" sytuacji epidemiologicznej, "waha się" liczba zakażeń, w regionie nie przekracza w ostatnim czasie 400 przypadków dziennie. "Ma to też swoje odbicie w ilości zajętych łóżek w szpitalach covidowskich. Obserwujemy pewną stabilność z taką tendencją do zmniejszania się ilości zajętych łóżek" - mówił wojewoda.