Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

"Jest jakiś problem z raportowaniem"

30.12.2020
Tomasz Więcławski

Zaraportowana dziś liczna zgonów z powodu COVID-19 to nie są dane z jednej doby - powiedział dr Michał Sutkowski. Ocenił, że jest jakiś problem z raportowaniem w tym zakresie, bo podawane jednego dnia 30 zgonów, a dwa dni później 565, to liczby zbyt od siebie odległe.

W środę Ministerstwo Zdrowia podało, że badania potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 12 955 osób. Najwięcej przypadków wykryto na Mazowszu – 1600. Zmarło 565 chorych. We wtorek zaraportowano 307 zgonów, w poniedziałek 29, a w niedzielę 57.

"Jest jakiś problem z raportowaniem i dzisiejszy wynik zgonów jest kumulacją z przynajmniej kilku dni. Dlatego analizowanie go w oderwaniu od poprzednich dni nic nam nie powie, bo nie wiemy dokładnie jakiego okresu dotyczą podane przypadki śmierci na COVID-19. Moim zdaniem, jeżeli istnieje pewne przesunięcie w raportach, lepiej byłoby podawać obok tej liczby dziennej średnią z tygodnia, dodatkowo z liczbą zgonów w danym tygodniu na inne choroby. Wówczas mielibyśmy pełen obraz sytuacji" - powiedział ekspert.

Sutkowski ocenił, że liczba zakażeń zaraportowana w środę mówi nam tylko o tym, że jesteśmy na niemal identycznym etapie epidemii co przed świętami.

"Spodziewałem się tego, bo w przebiegu epidemii gwałtowne spadki z dnia na dzień nie są w zasadzie możliwe. Jeżeli na początku kolejnego tygodnia - w poniedziałek czy we wtorek - nadal będzie to ok. 13 tysięcy zakażeń na dobę, to będzie oznaczało brak wyraźnego wpływu zachowań w święta na rozwój epidemii. Bo dziś tego wpływu jeszcze nie możemy widzieć. Wówczas wprowadzone od poniedziałku obostrzenia pomogą nam zmniejszać sukcesywnie te liczby do połowy stycznia" - stwierdził lekarz rodzinny.

Właśnie święta i zachowania społeczeństwa w sylwestra zadecydują, zdaniem eksperta, o tym, z jakimi obostrzeniami będziemy mieli do czynienia po 17 stycznia.

"Jeżeli dane ok. 10 stycznia nie pokażą spadków z tej liczby ok. 13 tysięcy zakażeń, to znaczy, że źle 'przepracowaliśmy' ostatnie tygodnie. Jeżeli jednak będzie ruch w dół, to w mojej ocenie rządzący zrobią wszystko - z różnych względów - aby spowodować powrót nauczania w szkołach po 17 stycznia - przynajmniej w formie hybrydowej, ale także otwieranie poszczególnych branż gospodarki" - dodał ekspert.

Zakończył stwierdzeniem, że wszystko zależy od nas samych.

Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!

Partnerem serwisu jest