Wzbiera trzecia fala

22.02.2021
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Marzec będzie miesiącem wzrostów zakażeń, a apogeum trzeciej fali wypadnie na przełomie marca i kwietnia – zapowiada minister zdrowia. I niemal w tym samym momencie twierdzi, że „trzeba powoli wychodzić i akceptować pewne ryzyka, które są związane z luzowaniem”, w tym ryzyka dotyczące powrotu uczniów do szkół.

Minister zdrowia Adam Niedzielski podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, 18 lutego 2021. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W środę mają być ogłoszone kolejne decyzje rządu dotyczące obostrzeń. Wszystko wskazuje, że starsze roczniki uczniów szkół podstawowych i średnich będą jeszcze kontynuować nauczanie zdalne, bo tempo przyrostu nowych zakażeń – warto odnotować, że poniedziałkowe dane wskazują na ponad 50 proc. wzrost wobec poprzedniego poniedziałku – może niepokoić. W każdym razie powinno, zwłaszcza że w krótkim czasie (na niewielkiej próbce danych) podwoił się odsetek nowych mutacji SARS-CoV-2. Za ile zakażeń są odpowiedzialne mutacje brytyjska, południowoafrykańska, być może też inne – ciągle nie wiemy. Minister zdrowia Adam Niedzielski nie wyklucza jednak, że jeszcze w marcu starsi uczniowie wrócą do szkół.

Rząd stoi przed nie lada dylematem: świadomość szybszego, łatwiejszego rozprzestrzeniania się nowych mutacji przemawia za utrzymaniem obostrzeń lub nawet ich zwiększeniem. Świadomość społecznego zmęczenia i coraz mniejszej akceptacji dla rygorów pandemicznych – za dalszym „luzowaniem”. Eksperci w tej sprawie – jak w wielu innych – zapewne będą podzieleni, ale raczej wszyscy podpisaliby się pod stwierdzeniem, że nawet jeśli „odważne decyzje”, o których mówił dziś w mediach minister zdrowia Adam Niedzielski, miałyby być podjęte, warunkiem powinno być znaczące – skokowe wręcz – wzmocnienie systemu testowania, również w zakresie sekwencjonowania genomu wirusa. Utrzymanie obecnego status quo, czyli stosunkowo wąskiego testowania, głównie osób objawowych, oraz ciągle wąskiego sekwencjonowania – w planach jest dojście do badania 1 proc. pozytywnych próbek, gdy trzeba byłoby ich sprawdzać kilka razy więcej – grozi powtórką jesiennego scenariusza, czyli utratą kontroli nad wzrostem zakażeń.

Nie bronią nas liczby. Choć minister zdrowia ocenia, że 6-7 mln Polaków nabyło odporności przeciw SARS-CoV-2, to ciągle za mało nie tylko do osiągnięcia odporności stadnej, ale nawet do odczuwalnego spowolnienia krążenia wirusa w społeczeństwie. Nie chroni nas ani liczba tych, którzy przeszli zakażenie (zwłaszcza, że odporność po zakażeniu bezobjawowym jest problematyczna), ani liczba zaszczepionych – nawet jedną dawką. Owszem, wysoki odsetek wyszczepionego personelu medycznego szpitali niesie nadzieję, że trzecia fala nie będzie wyłączać oddziałów szpitalnych przez braki kadrowe, ale to – na razie – jedyne, na co możemy liczyć.

strona 1 z 2

Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!

Partnerem serwisu jest