"Musimy pomagać rodzinom zmarłych"

26.03.2021

Podczas epidemii bardzo ważna jest pomoc psychiatryczna w walce z traumą po śmierci bliskich – powiedział kierownik Przychodni Zdrowia Psychicznego w Centralnym Szpitalu MSWiA Jacek Koprowicz, wieloletni szef szpitala psychiatrycznego w Pabianicach, który jest też konsultantem w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym.

Psychiatra mówił, że teraz nie jest już tak często, jak jeszcze kilkanaście dni temu, wzywany do szpitala na stadionie, bo - jak tłumaczył - są coraz poważniej chorzy, których trzeba szybko podłączać do aparatury medycznej i nie ma czasu na konsultacje.

"Zimą było więcej interwencji psychiatrycznych, częściej rozmawiałem z pacjentami, którym trudno się było odnaleźć w tej sytuacji nietypowej, także przecież dla nas - lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych. U pacjentów było więcej przypadków depresyjnych związanych z izolacją od bliskich, od świata zewnętrznego" - podkreślił Koprowicz.

"Teraz częściej zdarzają się na przykład przypadki osób, które odmawiają wsparcia respiratorowego. Wtedy także jestem proszony o pomoc przez medyków ze Stadionu Narodowego. Przyjeżdżam, wchodzę w specjalnym stroju na salę szpitala tymczasowego i staram się ich - jak to się mówi - zabezpieczyć psychiatrycznie" - tłumaczył.

"Najpierw rozmawiam z lekarzami prowadzącymi tych pacjentów, potem słucham chorych, staram się podczas rozmowy zrozumieć emocje, jakie nimi kierują" - zaznaczył psychiatra. "A trzeba pamiętać, że w szpitalach covidowych, szczególnie tam, na Stadionie Narodowym, panują specyficzne warunki. Do chodzących w specjalnych kombinezonach medyków wszyscy już przywykli. Sam pracuję w takim skafandrze, co przecież jest warunkiem naszego bezpieczeństwa, ale to z kolei powoduje, że nie mamy z pacjentami tzw. normalnego kontaktu" - mówił.

"W warszawskim szpitalu na stadionie, stworzonym na potrzeby epidemii, dochodzi jeszcze atmosfera miejsca, gdzie nie ma okien, gdzie pory dnia są wyznaczane przez zapalone lub gaszone światła na korytarzach" - opisywał lekarz. "To może wzbudzać poczucie niepewności, zagrożenia, trochę tak, jak w bunkrze podczas wojny" - relacjonował. "Zimą leczyłem więcej pacjentów z zaburzeniami nastroju, lękami, czy nie będzie gorzej" - powiedział Koprowicz.

Tłumaczył, że najczęstszą obawą pacjentów jest - wywołany przerażającymi statystykami zgonów - lęk przed podłączeniem do respiratora. "Miałem do czynienia z chorymi, którzy nie zgadzali się na podłączenie do aparatury i to nie tylko dlatego, że znają statystykę częstszych zgonów pacjentów pod respiratorami" - wyjaśnił Koprowicz.

Lekarz ze stołecznego szpitala MSWiA podkreśla, że teraz psychiatrzy mierzą się z jeszcze trudniejszymi zadaniami niż dotychczas.

"Musimy po prostu pomagać rodzinom ludzi zmarłych na COVID-19" - podkreślił Koprowicz. "Naszym zadaniem jest walka z ich traumą po stracie bliskich. Tutaj, w poradni przy ul. Wołoskiej w Warszawie, mam, co wynika ze specyfiki miejsca, szpitala MSWiA, do czynienia z większą liczbą pacjentów z rodzin osób ze służb mundurowych i chociaż pomagamy wszystkim, tych jest więcej" - stwierdził.

"Więcej jest kobiet. To one - być może - głębiej przeżywają utratę bliskiej osoby" - mówił psychiatra. "Obserwuję jednak, że - czy to w Warszawie, czy w przychodni w Pabianicach - pojawia się coraz więcej osób z traumą po nagłej śmierci osób bliskich" - zaznaczył Koprowicz.

Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!

Partnerem serwisu jest