"Potrzeba bardzo delikatnego otwarcia"

22.04.2021
Magdalena Gronek

Po długo trwającym lockdownie trzeba zachować bardzo dużą ostrożność; potrzeba bardzo delikatnego otwarcia; potrzeby gospodarki są duże, a apetyty ludzkie rozbudzone, ale koronawirusa wciąż jest dużo w przyrodzie - powiedział w środę prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski.

W środę minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił stopniowe luzowanie obostrzeń w tym m.in. w jedenastu województwach od poniedziałku powrót do hybrydowego nauczania w klasach 1-3; otwarcie zakładów fryzjerskich i kosmetycznych, po weekendzie majowym prawdopodobnie otwarcie instytucji kultury.

W ocenie dr Sutkowskiego "powolny, ostrożny powrót do normalności to dobre rozwiązanie". "Potrzeba bardzo delikatnego otwarcia i takie nastąpiło. Uważam, że to jest dobry ruch" - ocenił.

"Jeżeli mamy bardzo duży i długo trwający lockdown, po którym sytuacja nie tylko w Polsce, ale w całej Europie poprawia się, ale jest jeszcze daleka od doskonałości, to trzeba zachować dużą ostrożność. Długi lockdown oznacza, że długo walczyliśmy z pandemią i koronawirusa jest wciąż dużo w przyrodzie, ponadto długo były problemy z ochroną zdrowia, z ilością różnego rodzaju zdarzeń medycznych - covidowych i niecovidowych" - mówił dr Sutkowski. Jak zaznaczył - obok powodów tylko natury medycznej powolnego odmrażania kolejnych gałęzi życia gospodarczego, są także powody psychologiczne i społeczne.

"Lockdown spowodował, że potrzeby gospodarki są duże, apetyty ludzkie rozbudzone, a co za tym idzie niebezpieczeństwo, skłonność do reakcji powiedziałbym nadmiarowych w stosunku do przepisów" - zwrócił uwagę prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Podkreślił, że "wirusa wciąż jest bardzo dużo w przyrodzie, a system opieki zdrowia jest niezwykle przeciążony". "Mamy nadal bardzo dużą liczbę osób pod respiratorami w szpitalach" - wskazał.

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że hospitalizowanych jest 31 938 chorych z COVID-19, z których 3287 było pod respiratorem. Tydzień wcześniej, 14 kwietnia, resort informował, że w szpitalach przebywa 33 906 pacjentów, w tym – 3457 pod respiratorem.

Dr Sutkowski podkreślił, że w Polsce wciąż nie ma tzw. odporności grupowej. "My się do takiego progu zbliżamy, ale to może jeszcze potrwać" - powiedział. Ocenił, że "gdybyśmy wzięli pod uwagę osoby po drugiej dawce szczepienia i grupę ozdrowieńców, to daleko nam w Polsce do spełnienia kryterium poprawy".

strona 1 z 2

Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!

Partnerem serwisu jest