"Czwarta fala nie będzie ostatnia"

25.11.2021
Klaudia Torchała

Czwarta fala COVID-19 nie będzie ostatnią, z jaką przyjdzie nam się zmierzyć – powiedział prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego prof. Andrzej Fal.

– Teraz w pewnych miejscach Polski liczba zakażeń jest tak wysoka, że osiąga już plateau, i nie powinna być wyższa. To, że nie będzie najwyższej liczby zachorowań, na jaką wskazują prognozy, nie oznacza, że ludzie nie będą chorować. Nawet jeśli ta liczba nie będzie nowym rekordem, to i tak w Polsce ponad 20 tys. zachoruje, z czego 1,5 proc. umrze – zaznaczył prof. Fal, pełniący również funkcję kierownika Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych w szpitalu MSWiA w Warszawie.

Wskazał, że obecna sytuacja pacjentów z COVID-19 jest wynikiem decyzji podejmowanych przez nich wbrew dowodom naukowym, na podstawie nieuzasadnionego przekonania o negatywnych skutkach szczepień. Zaznaczył, że do szpitali trafiają coraz młodsze osoby, które się nie zaszczepiły lub, w mniejszości, zaszczepione, ale starsze, obciążone wieloma chorobami przewlekłymi.

– Jeśli mówimy o chorujących zaszczepionych są to osoby bardzo leciwe, u których współwystępują różne inne choroby. Mimo że są zaszczepione, to ich odporność, ze względu na wiek i inne choroby, jest niestety słaba. Drugą grupę stanowią 40-latkowie, 50-latkowie, zupełnie zdrowi, niemający żadnych chorób przewlekłych, ale niestety niezaszczepieni. Pytanie, co można dla nich zrobić, gdy leżą w stanie ciężkim, pod respiratorem? Lekarze i pielęgniarki robią wszystko, co można, ale to czasami nie wystarcza – powiedział.

Dodał, że osoby zgłaszające się w tej fali epidemii do szpitala mają bardziej zaawansowane zmiany płucne niż chorzy podczas III fali.

– Wynika to głównie z tego, że dłużej pozostają z objawami w domu. Nie mamy faktycznie statystycznie opracowanych danych, ale wspierając się doświadczeniem, widać, że takie osoby zgłaszają się dużo później. W poprzednich falach pacjent zgłaszał się po dwóch, trzech dniach duszności, teraz są to rzadkie przypadki. Pacjent najczęściej twierdzi, że zaczęły mu się one 7 czy 10 dni temu. To jest jeden z powodów, dla których przebieg choroby jest w tej chwili cięższy. W im w gorszym stanie zgłasza się pacjent, tym rokowanie jest mniej korzystne – zaznaczył.

strona 1 z 2