„Unijne agencje medyczne – jak my wszyscy – były przytłoczone skalą i tempem rozwoju pandemii COVID-19. Od tego czasu minęły cztery lata, musimy wykorzystać doświadczenia zdobyte w czasie pandemii w UE, aby historia się nie powtórzyła” – powiedział Joao Leao z ETO, przedstawiając raport.
Jak zauważyli kontrolerzy, UE do dzisiaj stara się wyeliminować luki, które uwidoczniły się podczas pandemii. Mandaty ECDC i EMA zostały doprecyzowane i poszerzone, a zmiany w unijnym prawodawstwie farmaceutycznym mają przyspieszyć procedury wydawania pozwoleń na dopuszczenie do obrotu nowych leków.
ETO ostrzegł jednak, że jednocześnie skomplikowały się ramy organizacyjne agencji medycznych UE. Na przykład w 2021 r. utworzono Urząd ds. Gotowości i Reagowania na Stany Zagrożenia Zdrowia (HERA), który odpowiada za nadzór nad opracowywaniem, produkcją i dystrybucją m.in. leków i szczepionek. Problem w tym, że część obowiązków i uprawnień HERA pokrywa się z kompetencjami ECDC. „Żeby skutecznie działać unijne agencje medyczne muszą ze sobą ściśle współpracować” – uznali audytorzy.
W środę w PE odbyło się posiedzenie komisji ds. środowiska, zdrowia i bezpieczeństwa żywności (ENVI) w sprawie małpiej ospy (Mpox), którą WHO uznała za zagrożenie zdrowotne o światowym zasięgu. Biorący w niej udział przewodniczący podkomisji zdrowia w PE (SANT) europoseł Adam Jarubas zauważył m.in., że „by uniknąć błędów z 2019 i 2020 r. UE musi być zdolna do niezależnej oceny zagrożenia i adekwatnego reagowania”.