Za krótkie leczenie chorych z łuszczycą i nieswoistym zapaleniem jelit szkodzi pacjentom i zwiększa wydatki

29.11.2021

Chorzy na łuszczycę plackowatą oraz nieswoiste zapalenia jelit są za krótko leczeni nowszymi lekami biologicznymi – oceniają eksperci. Jest to szkodliwe dla zdrowia pacjentów i powoduje niepotrzebne dodatkowe koszty, w tym związane z niezdolnością do pracy.

Specjaliści w dziedzinie leczenia chorób autoimmunizacyjnych, do których należą: łuszczyca plackowata, nieswoiste zapalenia jelit, a także zapalne choroby reumatyczne mówili o tym podczas piątkowej debaty transmitowanej online.

Konsultant krajowa w dziedzinie dermatologii i wenerologii prof. Joanna Narbutt przyznała, że jeśli chodzi o dostępność leków dla chorych z łuszczycą plackowatą w Polsce dokonał się ogromny postęp. „Właściwie mamy refundowane wszystkie leki, na których nam zależało” – podkreśliła. Są to zarówno leki z grupy inhibitorów TNF-alfa, łącznie z certolizumabem, który można stosować u kobiet w ciąży, inhibitory interleukiny 17 (IL-17), inhibitory interleukiny 23 (IL-23).

W opinii specjalistki problem stanowi to, że wciąż obowiązują wygórowane kryteria włączania pacjentów do leczenia nowocześniejszymi lekami biologicznymi, jak inhibitory IL-17 czy inhibitory IL-23. Ciągle są to chorzy, którzy muszą mieć ciężką postać łuszczycy, zaznaczyła prof. Narbutt. Jak oceniła, największym zmartwieniem dla dermatologów jest jednak to, że czas terapii nowymi lekami jest ograniczony administracyjnie do 96 tygodni. „My ciągle jesteśmy zmuszani administracyjnie do tego, aby pacjentom odstawiać leczenie w momencie, gdy oni uzyskują nie tylko czystą skórę, ale również wysoką jakość życia - mogą wrócić do pracy, do życia zawodowego, mogą pełnić swoje funkcje społeczne, prawidłowo funkcjonować. Zostawiamy te osoby bez leczenia do momentu ponownego zaostrzenia zmian skórnych” – tłumaczyła.

Bezterminowo można leczyć chorych jedynie lekami z grupy inhibitorów TNF-alfa. „Wiemy jednak, że te leki w wielu przypadkach, na pewnym etapie tracą swoją efektywność” – dodała prof. Narbutt. Jak zaznaczyła pacjenci z ciężką postacią łuszczycy, wymagający leczenia nowszymi lekami biologicznymi, boją się, że leczenie będzie im za jakiś czas odebrane. „To jest dla chorych ogromna trauma” – powiedziała.

Dodała, że pilnie potrzebne jest też zwiększenie wachlarza terapii dla dzieci z łuszczycą. „Dzieci są obecnie poszkodowane, jeśli chodzi o dostępność do leczenia łuszczycy zwyczajnej” - oceniła konsultant krajowa w dziedzinie dermatologii i wenerologii. U dzieci jedynym refundowanym lekiem biologicznym jest etanercept.

„Jeden lek to jest zdecydowanie za mało, ponieważ w populacji dziecięcej duża grupa na ten lek nie odpowiada, bądź ma szybką utratę odpowiedzi” – podkreśliła prof. Irena Walecka, konsultant dla województwa mazowieckiego w dziedzinie dermatologii i wenerologii.

Prof. Grażyna Rydzewska wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologicznego zwróciła uwagę, że podobne czasowe ograniczenia leczenia biologicznego dotyczą pacjentów z nieswoistym zapaleniem jelit, jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego (WZJG). Podobnie jak łuszczyca choroby te zalicza się do autoimmunizacyjnych.

strona 1 z 2
Wybrane treści dla pacjenta:

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.