Czy istnieje możliwość poprawy dostępu do leczenia nowotworu, który wciąż jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonów pacjentów onkologicznych?
Projekt karty pacjenta onkologicznego i niezależnej ankiety oceniającej lekarzy i szpitale przedstawią dziś w Ministerstwie Zdrowia stowarzyszenia osób z nowotworami.
Zniesienie limitów w onkologii jest potrzebne, aby pacjenci chorzy na raka mieli lepszy dostęp do leczenia; procedury onkologiczne powinny być traktowane i rozliczane jak procedury ratujące życie - podkreśla Polskie Towarzystwo Onkologiczne.
Chcemy, by w najbliższej przyszłości żaden lekarz w Polsce nie mógł powiedzieć pacjentowi choremu na raka, że ze względu na limit finansowy nie ma pieniędzy na leczenie - powiedział Donald Tusk podczas sobotniej konferencji prasowej.
Krakowskie Centrum Radioterapii Amethyst, działające przy Szpitalu Specjalistycznym im. L. Rydygiera, może już leczyć pacjentów w ramach kontraktu z NFZ.
Czy naruszanie prawa przez ośrodki onkologiczne to norma? Wyjaśnią to kontrole zakupów sprzętu za ponad 140 mln zł.
Jednym z pomysłów na krócenie kolejek ma być karta pacjenta onkologicznego – twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna".
27 lutego w Warszawie odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Konsultacyjnej raportu „Onkologia wobec wyzwań demograficznych. Propozycja optymalnego modelu organizacji i finansowania opieki onkologicznej w Polsce” opracowywanego przez Instytut Ochrony Zdrowia.
Publiczne szpitale, zamiast kupować kosztowny sprzęt w przetargach, czynią to z wolnej ręki. Nie tylko przepłacają, ale również naruszają prawo – czytamy w „Pulsie Biznesu”.
To lekarze rodzinni, mający pierwszy kontakt z pacjentem, spełniają najważniejszą rolę w diagnostyce nowotworów. Po szybkim rozpoznaniu, pacjent skierowany do ośrodka onkologicznego ma szansę na całkowite wyleczenie - uważają specjaliści.
Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek,
zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.
Blog Katarzyny Kubisiowskiej
Lista pozaekranowych nieszczęść księżniczki Lei jest dłuższa niż wszystkie razem wzięte części „Gwiezdnych wojen”. Przerażające i poruszające. Czym? Tym, że do opisu choroby psychicznej brakuje języka. To znaczy jest – ale stygmatyzujący, wykluczający.