Barometr epidemii (67)

17.07.2021
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Jeszcze tydzień temu na mapach ECDC większość Europy była strefą „zieloną”. Dziś strefa ta znacząco się skurczyła, coraz więcej jest też ciemnoczerwonych plam – miejsc, w których przyrosty zakażeń są najbardziej gwałtowne. W środku sezonu turystycznego z tym problemem zmagają się praktycznie wszystkie kraje, które są popularnymi kierunkami wakacyjnymi.

Fot. Martyna Niećko / Agencja Gazeta

Największy blamaż. Poselska „interwencja” w sprawie szczepień. Na początku tygodnia posłowie Anna Maria Siarkowska z PiS i Janusz Kowalski z Solidarnej Polski ruszyli do Nowego Dworu Gdańskiego, konkretnie – do tamtejszego domu dziecka, z poselską interwencją. Ruszyli dlatego, że – jak tłumaczyli – doszły do nich informacje, że kierownictwo placówki zmusza podopiecznych do szczepienia, a tych, którzy nie podejmują decyzji samodzielnie, szczepi bez wiedzy opiekunów prawnych.

Doniesienia okazały się nieprawdziwe, a cała sprawa wzięła się z typowej i niezaskakującej antyszczepionkowej propagandy. Można byłoby oczywiście próbować tłumaczyć i usprawiedliwiać posłów, że zostali wprowadzeni w błąd, że chcieli w sumie dobrze. Ale zamiast pochylać się nad ciężkim losem wprowadzonego w błąd posła i posłanki Zjednoczonej Prawicy, może warto przypomnieć fakty.

Posłanka Siarkowska (kiedyś Kukiz’15, obecnie PiS, ale jak ćwierkają doskonale zorientowane politycznie wróble, wkrótce Solidarna Polska) jest posłanką już drugą kadencję i doskonale, podobnie jak Janusz Kowalski, zna uprawnienia i możliwości, jakie daje poselski mandat. Gdyby chodziło o coś więcej niż przedstawienie służące do zbijania politycznego kapitału, posłowie mogli wystąpić do organu prowadzącego placówkę o informacje, a gdyby te okazały się niewystarczające – przystąpić do kontroli poselskiej, zaczynając ab ovo, czyli od dokumentacji. Zaczęli od końca, czyli najazdu na dom dziecka.

Obojgu posłom koalicji rządzącej nie w smak są szczepienia przeciw COVID-19 i decyzje, jakie w tej sprawie podejmuje rząd. Posłanka Siarkowska daje temu wyraz przewodnicząc zespołowi parlamentarnemu ds. sanitaryzmu (którego poseł Kowalski jest członkiem), podczas obrad którego m.in. padły skandaliczne – i oprotestowane m.in. przez ministra zdrowia, premiera czy Rzecznika Praw Pacjenta – słowa o rzekomym eksperymencie medycznym, jakim ma być szczepienie dzieci i młodzieży. Słowa wypowiedziane przez Rzecznika Praw Dziecka, co tylko potęguje poczucie, że to wszystko nie dzieje się naprawdę. Bo przecież jest niemożliwe, żeby istniała polityczna tolerancja – w obozie władzy – dla postaw i poglądów, które dosłownie na progu czwartej fali osłabiają stosowanie jedynej broni, jaką mamy przeciw patogenowi, czyli programu szczepień ochronnych.

Blamaż nie dotyczy interweniujących posłów. Oni osiągnęli dokładnie taki cel, jaki sobie postawili – więc w sumie mogą mówić o sukcesie. Blamaż dotyka instytucji państwa, które bezradnie przyglądały się przedstawieniu, zamieszczając w mediach społecznościowych komentarze tak miałkie, że aż nie warto ich przywoływać.

Największy znak zapytania. Postawa Kościoła wobec szczepień. Po raz drugi na przestrzeni nieco ponad tygodnia w sprawie szczepień i pandemii głos zabrał przewodniczący KEP, abp Stanisław Gądecki. W sobotę zaapelował on o modlitwę w związku ze wzrostem zakażeń w Europie, ale również zaakcentował – i wybrzmiało to mocniej niż w pierwotnym oświadczeniu – że decyzja o szczepieniu „winna uwzględniać wymogi dobra wspólnego”. Przewodniczący KEP napisał, że dynamiczny wzrost zakażeń odnotowywany jest w wielu krajach, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Holandii czy Francji. Dodał, że zgodnie z informacjami służb medycznych, „również w Polsce, po krótkotrwałej stabilizacji, zaczniemy notować wzrosty zakażeń, spowodowane szybkim rozprzestrzenianiem się wariantu Delta, który w naszej ojczyźnie odpowiada już za ok. 30 proc zakażeń”. – Mając na uwadze życie i zdrowie naszych rodaków oraz by ponownie nie doprowadzić do rygorystycznych obostrzeń sanitarnych, zwracam się z apelem do wszystkich wiernych o żarliwą modlitwę w intencji zakończenia pandemii – podkreślił.

Hierarcha zwrócił się do niezaszczepionych, by pamiętali o tym, że „decyzja o szczepieniu winna uwzględniać wymogi dobra wspólnego”. – Szczepienia przeciw COVID-19 są ważnym narzędziem ograniczania rozprzestrzeniania się zakażeń i przez bardzo wiele osób postrzegane są jako nadzieja na możliwość powrotu do normalnego funkcjonowania społeczeństw – czytamy w oświadczeniu, w którym abp Gądecki wyraził również nadzieję, że „dzięki wytrwałej modlitwie oraz odpowiedzialnej i roztropnej postawie wszystkich Polaków ochronimy życie, zwłaszcza najsłabszych oraz unikniemy wielu ludzkich dramatów”.

strona 1 z 2