MZ: rząd nie oszczędza na walce z pandemią

25.11.2021
Katarzyna Lechowicz-Dyl, Karolina Kropiwiec, Szymon Zdziebłowski, Sylwia Dąbkowska-Pożyczka, Agnieszka Ziemska, Olga Łozińska, Aleksander Główczewski

Rząd nie oszczędza na walce z pandemią. W 2021 roku pula środków przeznaczona na ten cel wzrosła do ponad 30 mld zł – powiedział w środę minister zdrowia Adam Niedzielski. Jak przekazał, na przyszły rok zaplanowano ponad 21 mld zł na zapobieganie i przeciwdziałanie skutkom pandemii.

– Jeżeli chodzi o środki finansowe, to na pewno można powiedzieć, że rząd pana premiera Mateusza Morawieckiego nie oszczędza na walce z pandemią. W roku 2021 (...) ta pula przeznaczona na walkę z pandemią wzrosła do ponad 30 mld złotych – mówił minister zdrowia na środowej konferencji prasowej.

Jak wskazywał, te 30 mld zł to środki nieskładkowe, pochodzące z funduszu covidowego, przeznaczane m.in. na organizację szpitali tymczasowych czy dodatki dla personelu zajmującego się pacjentami covidowymi. – To również oznacza, że środki składkowe, które przeznaczamy czy wydatkujemy na leczenie innych chorób, nie są w ten sposób pomniejszane – zaznaczył.

Niedzielski poinformował, że na przyszły rok „w takiej pierwotnej wersji planu” zabezpieczonych zostało ponad 21 mld zł na zapobieganie i przeciwdziałanie skutkom pandemii.

Minister zdrowia wskazywał, że walkę z pandemią umożliwia m.in. sprzęt zakupiony w tym celu i przekazany szpitalom. – Mówimy tu o wielkich liczbach, o sprzęcie, który na wielką skalę był przekazywany przez państwo na rzecz walki z COVID-19 – wskazywał. Jak zaznaczył, w przypadku resortu zdrowia było to blisko 550 kardiomonitorów, zestawy ECMO czy tomografy komputerowe. – To samo oczywiście dotyczy aktywności Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – gdzie wydanych mamy ponad 7 tys. respiratorów. To jest odnowienie sprzętu w całym polskim szpitalnictwie na ogromną skalę – ocenił Niedzielski.

Minister zaznaczył, że te przygotowania pozwalają sobie radzić ze wznoszącą falą pandemii, „ale oczywiście gdzieś istnieje ta granica wydolności”. – Ta granica wydolności, według naszej oceny, to jest rząd zachorowań około 40 tysięcy zakażeń dziennie. I na pewno, dochodząc w tej chwili do poziomu ok. 30 tysięcy, to już jest ten moment, że – jeśli tendencja się nie odwróci – będziemy musieli myśleć o stosowaniu innych środków – podkreślił.

Minister mówił również m.in. o tym, że poprawiła się wydolność testowania na obecność koronawirusa – obecnie można wykonać ok. 200 tys. testów na dobę. Wskazywał także, że rozbudowana została sieć laboratoriów, których jest obecnie 321 – oraz mobilnych punktów poboru, których jest obecnie ok. 500.

– To jest infrastruktura, która w skali całego kraju pozwala każdemu się przetestować – zaznaczył. Dodał, że obecnie jest ona wykorzystywana mniej więcej w połowie. – Chociażby dzisiejszego dnia mamy wykonanych ok. 107 tys. badań – dodał.

Niedzielski mówił podczas środowej konferencji prasowej m.in. o pojawiających się nowych lekach dla pacjentów z COVID-19, które są dopuszczane przez Europejską Agencję Leków (EMA), ale również na rynku amerykańskim. – Na podstawie tych przesłanek staramy się rozeznawać rynek i kontraktować. Czasami są to wspólne zakupy unijne, podobnie jak było to w przypadku szczepień, ale czasami jest to nasza taka aktywność indywidualna, mówię tu o państwie polskim – wskazywał.

– Lista leków, którą w tej chwili zapewniamy dla szpitali, jest już całkiem pokaźna. Mamy też potencjał, że nowe leki, które są bardzo obiecujące, w szczególności Molnupiravir. To są leki, które są w tej chwili dopuszczane do obrotu – powiedział. Jak dodał, Molnupiravir to lek wczesnej interwencji, do stosowania prewencyjnie po wykonaniu testu, szczególnie w grupach ryzyka. – Myślę, że dostęp do leczenia będziemy już mieć zapewniony w grudniu, co oznacza, że polscy pacjenci będą mogli właśnie po wykonaniu pozytywnego testu, konsultacji z lekarzem, brać te leki i w ten sposób również zmniejszać skalę pandemii – powiedział Niedzielski.

Szczyt czwartej fali

– Dzisiejsze wyniki to powyżej 28 tys. zakażeń, ponad 18 tys. hospitalizacji – to liczby, które są bardzo duże, wzmagają niepokój (..) i wkraczają w sferę wydolności systemu opieki zdrowotnej – powiedział szef MZ.

– Sytuację, która ma obecnie miejsce oceniamy jako niebezpieczną. W naszym przekonaniu, w najbliższym czasie – mówię o perspektywie tego tygodnia bądź tygodnia przyszłego – będziemy mieli apogeum czwartej fali zakażeń – poinformował.

Minister podał, że przewidywania mówią, że jeśli szczyt będzie w tym tygodniu, to średni poziom zakażeń będzie wynosił ok. 25 tys., zaś jeśli apogeum będzie w przyszłym tygodniu, to zakażeń będzie w przedziale 30-35 tys.

– Według naszych prognoz te dwa scenariusze powinny oznaczać, że w kolejnych tygodniach będziemy obserwowali już spadki – mówił Niedzielski, zastrzegając, że to jeden z możliwych rozwojów sytuacji, a pandemia już wiele razy pokazywała, że potrafi zaskoczyć przebiegiem. – Ze scenariuszem braku spadku zakażeń także musimy się liczyć – zaznaczył.

Minister poinformował, że w zależności od tego, z jakimi scenariuszami będziemy mieli do czynienia – czy będzie apogeum i spadek, czy apogeum i utrzymywanie się wysokiej liczny – podejmowane będą dalsze decyzje.

– W przypadku, jeśli nie będziemy mieli sygnałów, które mówią o tym, że osiągamy apogeum i mamy do czynienia z perspektywą spadków, to na pewno wdrażane instrumenty będą musiały przewidywać zwiększanie restrykcji i dalsze kroki związane m.in. z tym, by limity, które obowiązują teraz miały bardziej dolegliwą postać – zapowiedział szef MZ.

– Ten scenariusz będzie oznaczał, ze być może na początku grudnia będziemy musieli podejmować takie decyzje – dodał.

1 mld zł ze środków unijnych na walkę z COVID-19

Szef MZ podsumował w czasie konferencji prasowej działania związane z walką z koronawirusem.

– Warto powiedzieć, że w perspektywie ostatniego pół roku wydaliśmy ponad 1 mld zł na 133 projekty, które były realizowane ze środków unijnych. To były m.in. zakupy ambulansów, środki ochrony indywidualnej, czyli to zabezpieczenie, które w tej chwili jest w stanie skutecznie pozwalać nam walczyć z pandemią w szpitalach, w zespołach ratownictwa medycznego, w diagnostyce – wyliczał.

Z kolei ze środków krajowych wydano 350 mln zł. – To są blisko 332 projekty na zakup aparatury, sprzętu medycznego, instalacji tlenowych (...) mamy do czynienia z taką sytuacją, że każda kolejna fala, każda kolejna mutacja, z jaką mamy do czynienia, oznacza stosowanie coraz bardziej zaawansowanych technik klinicznych, m.in. tych, które wymagają wspomagania tlenowego – powiedział. Dodał, że stosowanie urządzeń wysokoprzepływowych z tlenem odbywa się „z każdą falą na coraz większą skalę”.

Zdaniem Niedzielskiego, przygotowując się do tej fali zakażeń, bardzo dużo zainwestowano w personel. Powiedział, że blisko 1 mln zł wydano na szkolenie dotyczące obsługi respiratorów blisko 500 osób. – Tym zagadnieniem nie zajmują się już tylko intensywiści, anestezjolodzy. Poszerzyliśmy bazę specjalistów, którzy mogą się tym zajmować – wskazał. Jak powiedział, 3,5 mln zł wydano na szkolenie w zakresie szczepień m.in. diagnostów laboratoryjnych.

Podkreślił, że resort „niezależnie od scenariusza” jest przygotowany do rozbudowy bazy łóżkowej w szpitalach dla pacjentów z COVID-19. – Chcę zwrócić uwagę, że szczepienia przede wszystkim powodują, że mamy stosunkowo mniej hospitalizacji w stosunku do liczby zakażeń. I to jest też podstawą tego, że możemy sobie w tej chwili pozwalać na to, żeby dolegliwe restrykcje nie były wprowadzone – powiedział.

Do 20 grudnia 31,5 tysiąca łóżek covidowych

Minister zdrowia poinformował, że obecnie dostępnych jest ok. 24 tysiące łóżek, w tym 2200 respiratorowych.

strona 1 z 2