Polska na drodze brytyjskiej? - strona 2

25.11.2021
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Minister zdrowia zastrzega, że wprowadzenie pewnych obostrzeń (np. limitów osób w zamkniętych pomieszczeniach) jest możliwe nawet w najbliższym czasie, a z nieoficjalnych informacji wynika, że rząd przygotowuje rozporządzenie w tej sprawie. Ale jednocześnie w czwartek minister zdrowia w RMF FM stwierdził, że obecnie restrykcje nie są ani jedyną, ani tym bardziej najbardziej skuteczną formą walki z pandemią. – Mamy szczepienia, mamy lepiej opanowaną organizację służby zdrowia. Wprowadzenie restrykcji w listopadzie ubiegłego roku nie spowodowało, że było mniej zakażeń niż teraz. Wiemy w tej chwili, że restrykcje są mało skutecznym środkiem zapobiegania pandemii – stwierdził Adam Niedzielski, dodając, że Polska idzie „drogą brytyjską”.

Czy aby na pewno? Droga brytyjska nie polega jedynie na braku restrykcji. To również wielomiesięczny wysiłek testowania obywateli – masowego i powszechnego. Wielka Brytania od początku pandemii wykonała ponad 5,2 mln testów na milion mieszkańców i zajmuje pod tym względem 11. miejsce w świecie, drugie po Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wśród krajów liczących ponad 10 mln mieszkańców. Polska w tym rankingu wspięła się właśnie na 98 miejsce. Tak, wspięła – bo jeszcze trzy tygodnie temu zajmowaliśmy miejsce 101.

Odsetek pozytywnych testów w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na poziomie poniżej 5 proc., a dziennie wykonuje się tam ponad 13,5 testu na tysiąc mieszkańców. W Polsce pozytywny jest co czwarty test, a wykonujemy – 2,2 testu na tysiąc obywateli.

„Droga brytyjska” to również szczepienia. W Wielkiej Brytanii odsetek zaszczepionych przynajmniej jedną dawką wynosi niemal 75 proc., w Polsce – 54 proc. W pełni zaszczepionych jest odpowiednio 68 i 53 proc.

Co do tego, że obostrzenia są potrzebne – zwłaszcza na poziomie lokalnym, tam, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, nie ma wątpliwości szef Rady Medycznej przy premierze Mateuszu Morawieckim. W porannej rozmowie z TVN24 prof. Andrzej Horban mówił, że nowe obostrzenia powinny być wprowadzone. – Jeżeli ludzie się nie zaszczepią, to przynajmniej w tych powiatach, tych miejscach, gdzie jest dużo zakażeń, na pewno będzie trzeba wprowadzić znaczące ograniczenia. W tej chwili byłoby to 20 proc. powiatów, czyli jedna piąta kraju – stwierdził.

strona 2 z 2