W zasadzie powinienem podziękować wiceministrowi Łandzie, bo wreszcie przywrócił dyskusję o ubezpieczeniach dodatkowych na właściwy tor. Mam jednak wrażenie, że intencja wypływająca z jego wypowiedzi nie dociera do ogółu odbiorców - pisze Maciej Biardzki.
Dysproporcje i dysharmonię w rozwoju publicznej służby zdrowia rządzący chcą zlikwidować przez planowanie, ale nie oddolne – „biznesowe”, lecz odgórne – „urzędnicze”.
W trakcie dyskusji prowadzonych z poprzednim rządem Konfederacja Lewiatan została utwierdzona w przekonaniu, że w Polsce nie funkcjonuje żaden system ochrony zdrowia.
Zaledwie wczoraj resort zdrowia ogłosił, że komisja ds. etyki została rozwiązana. Zanim jeszcze ktokolwiek zdążył się ucieszyć, media poinformowały o bulwersującej sprawie – na Śląsku, w listopadzie, trzy szpitale odmówiły przyjęcia pacjenta z nożem w brzuchu. Może więc decyzja o likwidacji była zbyt pochopna?
Wicepremier Jarosław Gowin rzucił hasło wprowadzenia odpłatnych studiów medycznych i obowiązku ich odpracowania w kraju, a tego samego dnia minister zdrowia zapewniał, że resort nie planuje takich zmian. Zabawa w dobrego i złego policjanta to znany trik – pisze Krzysztof Bukiel.
Zastanawia mnie, czy wypisywanie recept mieści się w pojęciu "wykonywanie działalności leczniczej".
Były minister zdrowia. Obecny szef sejmowej Komisji Zdrowia. Bartosz Arłukowicz znalazł się poza setką stu najbardziej wpływowych osób w ochronie zdrowia. Werdykt jurorów, którzy przygotowali „Listę stu 2015” brzmi jak gwizdek sędziego, sięgającego po czerwony kartonik. To wotum nieufności dla niecenionego w środowisku Arłukowicza i miażdżąca recenzja dla Platformy Obywatelskiej, która powierzyła mu Komisję Zdrowia.
Skuteczna i nowoczesna ochrona zdrowia nie może ograniczać się do spraw związanych z diagnostyką, medycyną naprawczą i rehabilitacją. Chorowanie jest zjawiskiem interdyscyplinarnym. System ochrony zdrowia, który ignoruje ten aspekt, jest nie tylko anachroniczny, ale przede wszystkim nieskuteczny - pisze Łukasz Andrzejewski.
Możemy w przyszłości stworzyć dobre i mądre mapy, a te, które już są, uzupełnić i poprawić. Zacznijmy tylko pytać pacjentów i obywateli o zdanie nie na etapie konsultacji społecznych, ale na etapie prac merytorycznych. Chyba, że nie chodzi tu o żadne mapy, tylko o to, żeby spełnić warunek formalny do pozyskania środków unijnych na rozwój szpitali i zakupy sprzętu.
– Poprzedni rząd nie potrafił porozumieć się z lekarzami i wynegocjować kontraktów na początku roku. Dziś jest normalnie – stwierdziła w Radomiu premier Beata Szydło. Brak kontraktowania – brak konfliktu wokół kontraktowania. Proste.
Wziąć brytyjski format, zamieszać, przyciąć koszty – i wypuścić pierwszy (a może jedyny?) sezon serialu dokumentalnego. To recepta, według której TVP przygotowała „Młodych lekarzy” – opowieść o sześciorgu rezydentach, których łączy zawód i miasto, w którym wykonują swoją pracę.
Kto odniósł sukces, a kto poniósł klęskę? Jaka była największa porażka 2015 roku, a jakie zdarzenia czy procesy niosą nadzieję na kolejne lata? Komu udało się wszystkich zaskoczyć? Medycyna Praktyczna przygotowała subiektywne zestawienie siedmiu „Naj” w ochronie zdrowia AD 2015.
Do największych porażek w ochronie zdrowia mijającego roku zaliczam dwie różne kwestie, które łączy jedno: słuszna idea, ale fatalna realizacja. Pierwsza z nich to pakiet onkologiczny, druga – to podwyżki dla pielęgniarek.
Lektura najnowszego rankingu szpitali, wykonanego ogromnym nakładem pracy Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, Radia Zet, Rzeczpospolitej i sporego grona zacnych sponsorów zainspirowała mnie do zastanowienia, czy pacjent czytający wyniki tego rankingu pojechałby się leczyć do Pleszewa czy Bielska Białej, skuszony wysoką pozycją tych szpitali w najnowszym rankingu.
Środowisko pacjentów, tak jak i lekarzy, jest bardzo podzielone nie tylko na poziomie sympatii politycznych, ale przede wszystkim – oczekiwań wobec nowego ministra. Tutaj nie ma mowy o solidarności. Polityką arbitralnych decyzji minister Radziwiłł zamiast łączyć będzie jednak tylko zwiększał dystans między uczestnikami systemu ochrony zdrowia - pisze Łukasz Andrzejewski.
Czy możliwe będzie utrzymanie "Wersalu" w sprawach związanych ze zdrowiem, gdy na zewnątrz – we wszystkich pozostałych obszarach – będzie panować nieustający konflikt? Analiza polityczna Małgorzaty Soleckiej.
Rzecznik Praw Pacjenta proponuje, by lekarze po rezydenturze, kształcący się w ramach bezpłatnych studiów, musieli pracować – przez określony czas – w publicznym systemie ochrony zdrowia. Pomysł nie jest nowy.
W pierwszych tygodniach działalności gabinet Konstantego Radziwiłła pokazał, że podjął misję z dużą dozą dobrych chęci, lecz z nie do końca sprecyzowanymi zamierzeniami. Następstwem tego są powtarzające się przypadki, kiedy ministerialne (bądź wiceministerialne) wypowiedzi, z uwagi na duży poziom ogólności, a czasami na skutek językowej nonszalancji, prowadzą do interpretacji wzbudzających zaniepokojenie.
Władza zasiądzie do okrągłego stołu ze specjalistami w dziedzinie cukiernictwa, by ustalić akceptowalny i powszechnie obowiązujący model drożdżówki szkolnej.
Właśnie ujawniono, że sztandarowy medyczny projekt informatyczny poprzedniej ekipy - Projekt P1, nazywany też „e-Zdrowie” - jest wydmuszką, z której już wydmuchano 500 mln zł, a planowano jeszcze 200 mln zł więcej. Nowe ministerstwo zdrowia próbuje jakoś uratować, może nie tyle projekt, ile unijną dotację, którą w przeciwnym razie trzeba będzie zwrócić. A dużo pieniędzy już wydano, bez żadnego widocznego efektu.