Do końca roku nie ma szans, by farmaceuci mogli wystawiać recepty na szczepionki z należną refundacją – przyznał podczas czwartkowej konferencji, poświęconej szczepieniom ochronnym w nadchodzącym sezonie infekcyjnym, dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny. Dobrą informacją jest to, że prace nad tym rozwiązaniem trwają.
Fot. x.com/grypa_opzg
Eksperci, jak co roku, pod koniec sierpnia przedstawili najnowsze informacje na temat szczepień przed zbliżającym się sezonem infekcyjnym. W tym roku, jak zgodnie mówili, będzie on znów trudny, choćby dlatego, że tak naprawdę już trwa. – Obserwujemy dużą liczbę przypadków COVID-19 – mówił dr Paweł Grzesiowski, zaś prof. Adam Antczak dodawał, że odnotowywane są nie tylko zakażenia, ale też dziennie kilka zgonów z powodu COVID-19. – Fala zakażeń trwa i będzie rosnąć. Pytanie, kiedy osiągnie apogeum – mówił. Prognozy ekspertów są takie, że szczytu tej fali można spodziewać się w drugiej połowie października.
– Co to znaczy „ciężki sezon” i duża liczba zakażeń? To oblężone poczekalnie w POZ i nawet kilkudniowe kolejki do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. To wypełnione pacjentami z ciężkim przebiegiem chorób infekcyjnych oddziały szpitalne i większe ryzyko, że pacjenci, którzy przebywają w szpitalach z innymi problemami zdrowotnymi również się zakażą którymś z wirusów – dodał dr hab. n. med. Ernest Kuchar.
Eksperci przypominają, również jak co roku, o szczepieniach. Tu są wiadomości złe, ale też dobre. Do tych złych zaliczyć trzeba przede wszystkim brak nowych, zaktualizowanych szczepionek przeciwko COVID-19. Proces ich rejestracji w Unii Europejskiej (UE) jeszcze trwa i jeśli zostanie sfinalizowany we wrześniu, szczepionki trafią do Polski, najprawdopodobniej, w drugiej połowie października. Być może dostępne będą dopiero na początku listopada. W tej chwili w magazynach RARS są miliony dawek (konkretnie ok. 25 mln dawek) „starych szczepionek”, jednak ich ważność wygasa z końcem sierpnia, w związku z tym będą one musiały zostać zutylizowane.
Dr Paweł Grzesiowski podkreślił również, że przynajmniej w pierwszych miesiącach sezonu szczepień nie ma co liczyć na nowe zasady ich realizacji – w ostatnim czasie media informowały, że farmaceuci będą mogli wystawiać recepty refundowane. Taki jest kierunek zmian w ustawie o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych (w tej samej, która prawo do wystawiania recept na bezpłatne leki rozszerza m.in. na lekarzy pracujących w prywatnym sektorze ochrony zdrowia, co również ma znaczenie z punktu widzenia populacji seniorów w wieku ≥65 lat oraz dzieci i młodzieży), ale te zmiany nie wejdą w życie wcześniej niż 1 stycznia 2025 roku, podczas gdy w Polsce tradycyjnie szczepienia przeciwko grypie „kończą się” w grudniu (choć, jak podkreślają eksperci, czas na szczepienie jest znacznie dłuższy, bo sezon grypowy trwa praktycznie do wiosny). Wszystko wskazuje, że uproszczenie dostępu do refundowanej recepty może przynieść efekt dopiero w kolejnym sezonie grypowym.
Dobrą wiadomością jest to, że szczepionki przeciwko grypie są już w Polsce dostępne w hurtowniach i w części aptek, i – jak mówił prof. Adam Antczak – na pewno ich nie zabraknie. Jeszcze nie ma natomiast dobrej wiadomości (choć jest nadzieja na taką) o objęciu refundacją szczepionki przeciwko grypie o dużej dawce antygenów, która jest przeznaczona dla osób w wieku ≥60 lat. – Wiemy, że szczepionka jest w procesie refundacyjnym, trwają negocjacje. Mamy nadzieję, że pojawi się na liście refundacyjnej, jaka będzie obowiązywać od 1 października – mówił ekspert, podkreślając, że byłby to duży sukces zarówno Ministerstwa Zdrowia, jak i przede wszystkim seniorów, którym nowy preparat zapewnia lepszą odporność.
Jakie będą warunki refundacji, w tej chwili jeszcze nie wiadomo. Zakłada się, że choć w krajach UE, w tym w Polsce, szczepionka jest zarejestrowana do stosowania u osób w wieku ≥60 lat, to refundowana będzie dla osób w wieku ≥65 lat. Eksperci zwracają uwagę, że szczepienie tym preparatem powinny rozważyć osoby w wieku ≥60 lat, zwłaszcza te, które mają osłabioną odporność z powodu chorób przewlekłych.
– Choroby przewlekłe nie są w żadnym przypadku przeciwskazaniem do szczepień. Przeciwnie, są one bardzo ważnym wskazaniem, przesłanką do tego, by szczepić – mówił dr hab. Kuchar, wskazując, że lekarze powinni pamiętać, że rozmowa z pacjentem na temat zasadności, potrzeby czy wręcz konieczności szczepień jest częścią ich obowiązków. I że tę rozmowę, w przypadku szczepień sezonowych, z pacjentami (w każdym razie z większością pacjentów) trzeba przeprowadzać co roku. Dotyczy to zwłaszcza osób z grup ryzyka – te grupy w przypadku chorób infekcyjnych są różne, ale większość chorób ma „zbiór wspólny”, do którego należą po pierwsze seniorzy, po drugie – osoby z chorobami przewlekłymi.
Wyzwaniem są również sezonowe szczepienia dzieci oraz kobiet w ciąży – zarówno przeciwko grypie, jak i COVID-19, bo w obu przypadkach wyszczepialność jest bardzo mała, mimo jednoznacznych wskazań.