W środę 16 kwietnia br. przed sądem lekarskim we Wrocławiu stanęło 45 lekarzy, głoszących poglądy podważające, między innymi, bezpieczeństwo i skuteczność szczepień. Sprawa dotyczy czasu pandemii i listu, jaki jesienią 2020 roku grupa lekarzy skierowała m.in. do rządu, domagając się m.in. likwidacji obostrzeń sanitarnych i ostrzegając przed planowaną akcją szczepień przeciw COVID-19.

Fot. www.istockphoto.com/pl
Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej przy Naczelnej Izbie Lekarskiej w maju 2022 roku, podczas Krajowego Zjazdu Lekarzy ogłosił, że po prowadzonym postępowaniu wyjaśniającym, w trakcie którego część sygnatariuszy wycofała swoje podpisy, skierował sprawy przeciw 114 lekarkom i lekarzom, którzy – w jego ocenie – powinni odpowiedzieć przed sądem lekarskim za publicznie głoszone tezy, podważające zagrożenie epidemiczne, wymierzone w bezpieczeństwo i skuteczność szczepień ochronnych, stwarzające zagrożenie dla zdrowia publicznego.
Podczas poniedziałkowego śniadania prasowego w Naczelnej Izbie Lekarskiej, które było poświęcone współpracy samorządu lekarskiego z Rzecznikiem Praw Pacjenta w zakresie tzw. lex szarlatan (zwiększenie uprawnień RPP w walce z pseudomedykami, przede wszystkim osobami bez wykształcenia medycznego, rozwijającymi biznes na działalności „uzdrowicielskiej”) pytaliśmy prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej o skuteczność działań samorządu wobec lekarzy posiadających prawo wykonywania zawodu, a działających wbrew EBM lub publicznie podważających na przykład zasadność szczepień, ich bezpieczeństwo i skuteczność. – Mamy narzędzia i te narzędzia działają – podkreślał Łukasz Jankowski, przyznając jednocześnie, że postępowania mogą wydawać się przewlekłe. – I tak radzimy sobie jednak lepiej niż wymiar sprawiedliwości – ocenił.
Postępowanie w sprawie grupy lekarzy-sygnatariuszy, którzy w międzyczasie założyli Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców, jest jednym z wielu, jakie prowadzą izby lekarskie, ale ze względu na rozmiar sprawy ma wymiar szczególny. Nie ma postępowań indywidualnych, lekarzy podzielono na grupy, którymi zajmują się sądy lekarskie w Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu. I właśnie we Wrocławiu, jak informuje lokalna „Gazeta Wyborcza”, w środę rozpoczął się proces grupy lekarzy. Rozpoczął się od odczytania liczącego 120 stron wniosku o ukaranie (nie ukończono tej czynności przed zakończeniem posiedzenia sądu).
„Wcześniej obrona obwinionych bezskutecznie wnioskowała o zwrócenie sprawy rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej albo umorzenie sprawy. Jeden z obrońców mówił o karaniu lekarzy za poglądy. Przekonywał, że oni chcieli tylko rozpocząć dyskusję. Pokazywał wyniki badań, z których miałoby wynikać, jak groźne są szczepionki. Powołał się wreszcie na postawę Ewy Kopacz z Koalicji Obywatelskiej. W 2009 roku jako ministra zdrowia odmówiła zakupu dla Polski szczepionek przeciwko tzw. grypie ptasiej argumentując, że nie były wystarczająco dobrze przebadane i nie znano wówczas skutków ubocznych” – relacjonował dziennik.
Rozprawę wykorzystał Grzegorz Braun. Skrajnie prawicowy polityk żądał „odpolitycznienia medycyny”, „denazyfikacji medycyny NFZ, medycyny izb lekarskich, pandemistów”. – Śmierć wrogom ojczyzny, a Polakom życie – nawoływał.
Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców znalazło się pod lupą Rzecznika Praw Pacjenta między innymi z powodu szerzenie informacji kwestionujących bezpieczeństwo szczepień obowiązkowych oraz szczepień przeciwko HPV dla nastolatków. Po interwencji RPP w lutym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski złożył wniosek do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy o rozwiązanie Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców (organizacja została zarejestrowana właśnie w Warszawie).