Profilaktyka chorób zakaźnych za pomocą szczepień lub immunizacji biernej, jest również metodą zapobiegania odległym powikłaniom, które wywołują na przykład grypa, COVID-19, zakażenie syncytialnym wirusem oddechowym (RSV) lub półpasiec – mówili eksperci we wtorek na debacie Medycznej Racji Stanu w Warszawie.
– Sezon zakażeń górnych dróg oddechowych, jak grypa, COVID-19, RSV, niedługo się zacznie. Dla wszystkich tych zakażeń mamy jednak profilaktykę – przypomniał prof. Miłosz Parczewski, konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych, prezes European AIDS Clinical Society.
Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski podkreślił, że warto stosować profilaktykę chorób zakaźnych w postaci szczepień, ponieważ chronią one również przed długofalowymi i odległymi powikłaniami niezakaźnymi. – Epidemia COIVD-19 pokazała, że wirus może powodować zakrzepice, demencję, zespoły autoimmunologiczne. Wiemy też, że wirusy takie HCV i HPV mogą wywoływać nowotwory – wymieniał specjalista. Dodał, że RSV może uruchamiać przewlekłe procesy zapalne w obrębie dróg oddechowych, które prowadzą do rozwoju astmy.
Wyniki kolei szczepienie przeciwko półpaścowi może wiązać się z mniejszym ryzykiem demencji i ostrych epizodów niedokrwiennych – tłumaczył dr Grzesiowski. Dlatego, jak ocenił, „interwencje w obszarze profilaktyki chorób zakaźnych mogą przynieść szerokie możliwości poprawy zdrowia społeczeństwa”.
W ostatnich latach kalendarz szczepień w Polsce rozwinął się. Wprowadzono do niego nowe obowiązkowe i zalecane szczepienia dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych.
Prof. Joanna Chorostowska-Wynimko, kierownik Zakładu Genetyki i Immunologii Klinicznej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, prezydent elekt European Respiratory Society, zwróciła uwagę, że choć wyszczepialność wśród dzieci w Polsce nadal jest duża, to w populacji dorosłych jest „dramatycznie zła”.
– W populacji ogólnopolskiej nie osiągamy – jeśli chodzi o szczepienie przeciw grypie – nawet 4%. Jedynie w pandemii osiągnęliśmy rekordowe 7%. Nie mamy się czym chlubić – mówiła specjalistka. Przytoczyła dane z 2022 roku, z których wynika, że w Europie mniejszą niż w Polsce wyszczepialność odnotowano jedynie wśród Słowaków.
W Polsce w populacji seniorów wyszczepialność przeciwko grypie wynosi ok. 20%. Jednak koszty zdrowotne, społeczne i ekonomiczne związane z grypą u osób w wieku ≥65 lat są ogromne, zwróciła uwagę prof. Chorostowska-Wynimko.
– Wiek jest sam w sobie czynnikiem dużego ryzyka zachorowania na powszechne choroby układu oddechowego, ale też obecność chorób współistniejących – przypomniała. Z danych, które przedstawiła, wynika, że aż 77% osób po 65. roku życia hospitalizowanych z powodu grypy to osoby z tzw. wielochorobowością. Dlatego szczepienia są najlepszą i najtańszą formą profilaktyki, którą możemy tej grupie wiekowej zaproponować, przekonywała ekspertka. Zwróciła uwagę, że ze względu na starzenie się społeczeństwa problem ten będzie narastał.
W jej ocenie problem z małą wyszczepialnością wśród osób dorosłych w Polsce nie jest związany z problemem kosztów, ponieważ wiele szczepionek jest refundowanych.
Prof. Parczewski przypomniał, że od 1 kwietnia 2025 roku przeciwko RSV bezpłatnie mogą się zaszczepić kobiety w ciąży oraz seniorzy w wieku ≥65 lat. Dla osób w wieku 60-64 lat szczepionka przeciwko RSV jest dostępna z 50% odpłatnością.
Szczepienie przeciwko grypie jest bezpłatne dla dzieci i młodzieży do ukończenia 18. roku życia, dla dorosłych w wieku ≥65 lat oraz dla kobiet w ciąży i połogu. Dorośli w wieku 18–64 lat mają 50% refundację na szczepionki przeciwko grypie. Z kolei szczepionka przeciwko grypie z dużą dawką antygenów jest refundowana w 50% dla osobom w wieku ≥60 lat. Zdaniem ekspertów ten preparat powinien być dostępny bezpłatnie dla seniorów, ponieważ oferuje im większą ochronę przed grypą.
Według prof. Parczewskiego w przypadku COVID-19 w społeczeństwie występuje obecnie odporność hybrydowa, gdyż większość osób w populacji miała kontakt z SARS-CoV-2 i/lub była zaszczepiona. – Na pewno celowe jest jednak szczepienie się osób z grup dużego ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19. Są to osoby po 65. roku życia, że współistniejącymi chorobami dróg oddechowych, chorobami metabolicznymi, sercowo-naczyniowymi, nowotworami i inne osoby z szeroko pojętą immunosupresją – wymieniał specjalista.
Obecne na debacie specjalistki neonatologii prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka i Koalicji na rzecz profilaktyki RSV, oraz prof. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii, zwróciły uwagę na pilną potrzebę wprowadzenia biernej immunizacji przeciwko RSV z użyciem przeciwciała monoklonalnego dla wszystkich noworodków. Obecnie bierna immunizacja jest finansowana dla wcześniaków i dzieci z grup ryzyka i to przy pomocy przeciwciał, które podaje się w iniekcji raz na miesiąc, czyli 5 razy w sezonie. Istnieje jednak możliwość zastosowania biernej immunizacji w postaci 1 iniekcji, która daje odporność na cały sezon zakażeń. W Polce trwa on od listopada do kwietnia, ale przeciwciała powinno się podać we wrześniu/październiku.
– Do drugiego roku życia 90% dzieci będzie miało kontakt z RSV, a przebieg tej infekcji jest nieprzewidywalny. Może przejść banalnie, ale może też doprowadzić do hospitalizacji dziecka na oddziale intensywnej terapii – wymieniała prof. Borszewska-Kornacka. Wskazała, że 95% dzieci hospitalizowanych w pierwszych miesiącach życia z powodu zakażenia RSV urodziło się o czasie.
– W okresie zwiększonego ryzyka zachorowań na RSV aż 70% obłożenia oddziałów pediatrycznych stanowią dzieci zakażone tym wirusem. Jest to nie tylko zagrożenie dla zdrowia i życia tych dzieci, ale konkretne koszty – powiedziała prof. Helwich. Dodała, że większość krajów Unii Europejskiej wprowadziła już 1-dawkową immunizację bierną dla wszystkich niemowląt z użyciem przeciwciała monoklonalnego podawanego na początku sezonu zakażeń.
Według niej profilaktyka bierna RSV w postaci szczepienia matek w okresie ciąży zastąpią immunizacji biernej dzieci z użyciem przeciwciała monoklonalnego, ponieważ przeciwciała wytworzone przez matkę chronią noworodka tylko przez kilka miesięcy. Zatem dzieci urodzone w marcu nie mają już odporności, gdy zaczyna się sezon zakażeń – wyjaśniła.
Obecna na spotkaniu Joanna Kujawa, naczelnik Departamentu Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia powiedziała, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji otrzymała od Ministerstwa Zdrowia zlecenie oceny projektu dotyczącego finansowania biernej immunizacji dla wszystkich noworodków w postaci przeciwciała monoklonalnego podawanego jednorazowo. – Minister będzie podejmował ostateczną decyzję, ale ciężko powiedzieć, czy zdążą przed tym sezonem – zaznaczyła Kujawa.