Co z obowiązkowym szczepieniem przeciwko ludzkiemu wirusowi brodawczaka (HPV)? Czy Ministerstwo Zdrowia (MZ) podtrzymuje plan ich wprowadzenia? Czy uda się rozszerzyć program szczepień przeciwko HPV na osoby do 18. roku życia, a optymalnie nawet do ukończenia 19. roku życia, tak by młodzi dorośli mieli możliwość samodzielnie podjąć decyzję o szczepieniu chroniącym przed nowotworami? Takie pytania postawiono we wtorek w Sejmie, ale odpowiedzi nie są jednoznaczne.
Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym, 28 kwietnia br. Fot. Sejm
- Polska rozpoczęła program powszechnych szczepień przeciwko HPV w 2023 r., jako ostatni kraj w Europie, notując kilkunastoletnie opóźnienie względem liderów profilaktyki
- Przeciwko HPV zaszczepione jest 17% populacji uprawnionej i jesteśmy daleko nie tylko od celu stawianego przez WHO, ale od osiągnięć europejskich liderów w szczepieniu przeciwko HPV, a także wyników naszych sąsiadów
- MZ nadal stoi na stanowisku, że szczepienie przeciwko HPV powinno być obowiązkowe (dla rocznika 2018 i późniejszych), trzeba jednak zapewnić stabilne finansowanie
- Ministerstwo pracuje nad zapewnieniem większej stabilności finansowania szczepień i wkrótce przedstawi propozycję zmian w przepisach
28 kwietnia br. odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym. Rozmowa koncentrowała się wokół stanu realizacji programu powszechnych szczepień, perspektyw osiągnięcia założonych w Narodowej Strategii Onkologicznej celów, a także możliwości zwiększenia wyszczepialności.
HPV, z którym w ciągu całego życia kontakt będzie miało nawet 80% populacji, odpowiada za różne nowotwory zarówno u kobiety, jak i mężczyzn. Oprócz raka szyjki macicy (niemal wszystkie przypadki są HPV-zależne) jest to również znaczna część nowotworów pochwy i sromu, odbytu, prącia oraz głowy i szyi (w tym krtani).
Ryzyko tych chorób, a zwłaszcza raka szyjki macicy, skutecznie zmniejsza szczepienie przeciwko HPV – pod warunkiem, że się z niego korzysta. Niestety Polska rozpoczęła program powszechnych szczepień przeciwko HPV w 2023 roku, jako ostatni kraj w Europie, notując kilkunastoletnie (!) opóźnienie względem liderów profilaktyki. A w Polsce każdego dnia tylko z powodu raka szyjki macicy umierają 4 kobiety. – Najczęściej chorują i umierają kobiety w sile wieku, między 35. a 45. rokiem życia, osierocając dzieci i zostawiając rodziny – podkreślał dr hab. n. med. Maciej Stukan z Polskiego Towarzystwa Kolposkopii i Patofizjologii Szyjki Macicy, specjalista ginekologii onkologicznej. Lekarz przywołał przykład pacjentki, przez wiele lat zmagającej się z kolejnymi chorobami HPV-zależnymi – od raka krtani, przez stany przednowotworowe, aż po raka szyjki macicy i pochwy. – To nie jest science fiction. To rzeczywistość – ostrzegał lekarz, mówiąc również, że zdarzają się pacjenci, u których pojawiają się niezależnie dwie choroby wywoływane przez HPV.
Dlaczego jest tak źle? W Polsce na późne rozpoczęcie programu powszechnych szczepień przeciwko HPV nakłada się też mała zgłaszalność na badania przesiewowe w kierunku raka szyjki macicy, co tylko pogłębia problem bo, jak tłumaczył ekspert, te dwa filary profilaktyki muszą ze sobą współistnieć. A z danych, jakie zaprezentował, wynika, że przeciwko HPV zaszczepione jest 17% populacji uprawnionej i jesteśmy daleko nie tylko od celu stawianego przez Światową Organizację Zdrowia (zaszczepionych co najmniej 90% dziewcząt przed ukończeniem 15. rż.), od osiągnięć europejskich liderów w szczepieniu przeciwko HPV (Portugalia – 97%, Dania – 89%), ale też naszych sąsiadów (Litwa – 71%, Węgry – 82%, Czechy – 70%). – Jestem smutny z powodu naszych 17–18% – wyznał dr Maciej Stukan. Podobnie sytuacja wygląda w badaniach przesiewowych (cytologia, testy HPV HR). Z oficjalnych rejestrów wynika, że w Polsce zgłaszalność na te badania wynosi 11–20%, co drastycznie odbiega od celu wyznaczonego przez Światową Organizację Zdrowia – 70%, nawet jeśli założymy, że dane NFZ nie obejmują kobiet, które cytologię wykonują w ramach prywatnej opieki zdrowotnej.
W badaniu przeprowadzonym w Szwecji (18 lat obserwacji) wykazano, że w populacji młodych kobiet, które zaszczepiono przed 17. rokiem życia, rak szyjki macicy niemal nie występuje. Nawet jeśli doszło już do zakażenia, szczepienie może chronić przed innymi typami wirusa lub nawrotami stanów przedrakowych. – Dla mnie szczepionka przeciwko HPV to „peleryna niewidka” z Harrego Pottera. Pozwala przejść przez życie niewidocznym dla chorób onkologicznych – mówił ekspert, ilustrując to kadrami z kultowej sagi.
Jak zwiększyć wyszczepialność? Po pierwsze, łatwy dostęp do szczepień, oparty przede wszystkim na szkołach, po drugie – precyzyjna informacja kierowana do społeczeństwa, rodziców, ale też dzieci i nastolatków. Po trzecie, uświadamianie następstw rezygnacji ze szczepienia. Ekspert podpowiadał, że należałoby rozważyć zobowiązanie rodziców do podpisywania dokumentu, uświadamiającego konsekwencje niezaszczepienia dziecka. – Szanowny rodzicu, jeśli świadomie odmawiasz twojemu dziecku życia wolnego od kilku raków, podpisz się imieniem i nazwiskiem, że nie wyrażasz zgody na szczepienie przeciwko HPV. Pamiętaj jednak, że bierzesz na siebie odpowiedzialność za zdrowie twojego dziecka – mówił.
Są jednak inne sposoby, po które – jak mówili uczestnicy posiedzenia – państwo może i powinno sięgnąć. Po pierwsze, szczepienie przeciwko HPV może i powinno być obowiązkowe. Projekt rozporządzenia dotyczącego tej, między innymi, zmiany przygotowano i przedstawiono już kilka miesięcy temu (p. Nadchodzą ważne zmiany w PSO?). We wtorek dopytywano więc przedstawicieli strony rządowej o jego losy, a także o to, czy obecna sytuacja finansowa NFZ nie zagraża planom MZ. Reprezentująca resort zdrowia Joanna Kujawa zapewniła, że ministerstwo nadal stoi na stanowisku, że szczepienie przeciwko HPV powinno być obowiązkowe (dla rocznika 2018 i późniejszych), trzeba jednak zapewnić stabilne finansowanie (wiadomo, że ministerstwo będzie musiało zapewnić odpowiednią dostępność szczepionek). Przedstawicielka resortu zdrowia przekazała, że ministerstwo pracuje nad zapewnieniem większej stabilności finansowania szczepień i wkrótce przedstawi propozycję zmian w przepisach. Czy będzie to oznaczać postulowany od 2023 r. powrót finansowania szczepień do budżetu państwa (szczepienia ochronne są jednym z wydatków, jakie pod koniec 2022 r. budżet przekazał do finansowania przez NFZ bez przekazania dotacji na ten cel; szczepienia, obok ratownictwa medycznego, najczęściej są wskazywane jako wydatek, który powinien mieć gwarancję budżetowego finansowania).
Drugim, komplementarnym, sposobem powinno być podniesienie granicy wieku w programie powszechnych szczepień, tak by mogły z niego skorzystać również osoby pełnoletnie (postulat ekspertów, formułowany jeszcze rok temu, gdy ministrem zdrowia była Izabela Leszczyna). Chodzi o wydłużenie czasu na rozpoczęcie schematu szczepienia do ukończenia 19. roku życia, tak by młody człowiek mógł samodzielnie podjąć decyzję o szczepieniu, jeśli wcześniej na szczepienie nie zgadzali się rodzice. Są również głosy, że program powszechnych szczepień lub pełna refundacja szczepionki powinny obejmować osoby do 26. roku życia (aktualnie pełna refundacja jest do 18. rż., a dorośli objęci są refundacją 50%). Tu resort zachowuje dużo większą powściągliwość, zwracając uwagę, że najbardziej efektywne jest jednak szczepienie osób młodszych, w ramach aktualnie ustalonej granicy wieku, a ewentualne rozszerzenie grupy uprawnionej do korzystania z programu jest uzależnione od znalezienia źródła finansowania.