Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Szczepienia a autyzm: historia zmieniających się hipotez

11.03.2010
Vaccines and autism: a tale of shifting hypotheses
Jeffrey S. Gerber, Paul A. Offit
Clinical Infectious Diseases, 2009; 48: 456–461

Tłumaczyła lek. Iwona Rywczak
Konsultował dr hab. med. Leszek Szenborn,
Katedra i Klinika Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Akademii Medycznej we Wrocławiu

Skróty: MMR – szczepionka skojarzona przeciwko odrze, śwince i różyczce, OUN – ośrodkowy układ nerwowy, PDD – całościowe zaburzenie rozwoju

Reprinted from Clinical Infectious Diseases, 48 (4), J.S. Gerber, P.A. Offit, Vaccines: Vaccines and Autism: A Tale of Shifting Hypotheses, 456–61. Copyright (c) 2009 by the Infectious Diseases Society of America. All rights reserved. With permission from The University of Chicago Press. The University of Chicago Press is not responsible for the accuracy of the translation from English. The University of Chicago Press nie ponosi odpowiedzialności za błędy w tłumaczeniu.

Streszczenie

Chociaż dzieci poddawane szczepieniom stanowią duży odsetek populacji w tym wieku, niektórzy rodzice obawiają się, że szczepionki mogą powodować autyzm. Sformułowano trzy hipotezy dotyczące tego zagadnienia: (1) szczepionka skojarzona przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) powoduje autyzm, uszkadzając wyściółkę jelit, co pozwala na przedostawanie się do organizmu białek wywołujących encefalopatię; (2) zawarty w niektórych szczepionkach tiomersal – substancja konserwująca zawierająca etylortęć – oddziałuje toksycznie na ośrodkowy układ nerwowy (OUN); (3) jednoczesne podawanie wielu szczepionek przeciąża lub osłabia układ odpornościowy. Poniżej omówiono genezę tych teorii oraz przedstawiono istotne dowody epidemiologiczne.

Zwiększenie liczby rozpoznań autyzmu na świecie, prawdopodobnie spowodowane rozszerzeniem kryteriów rozpoznania tej choroby oraz zwiększoną świadomością, podsyciło obawy, że przyczyną zachorowania może być ekspozycja na czynniki środowiskowe (w tym na szczepionki). Teorie dotyczące tego domniemanego związku skoncentrowały się na szczepionce MMR, tiomersalu oraz dużej liczbie szczepionek podawanych w tym samym czasie. Jednak zarówno badania epidemiologiczne, jak i biologiczne nie potwierdziły tych teorii.

Szczepionka MMR

28 lutego 1998 roku Andrew Wakefield, brytyjski gastroenterolog, i wsp.[1] opublikowali w "The Lancet" artykuł dotyczący 12 dzieci, u których pierwsze objawy autyzmu zaobserwowano w ciągu miesiąca po podaniu szczepionki MMR. U wszystkich dzieci wystąpiły objawy ze strony przewodu pokarmowego, a w badaniu endoskopowym wykazano guzkowy rozrost grudek chłonnych. Na tej podstawie Wakefield i wsp. wysnuli wniosek, że szczepionka MMR wywołała zapalenie jelit, które doprowadziło do translokacji do krwiobiegu, a następnie do mózgu, zwykle nieprzedostających się tam białek, co miało negatywny wpływ na rozwój dzieci. Kilka faktów podważa jednak taką interpretację tego opisu serii przypadków.[1] Po pierwsze, dzieci objęte oceną zgłosiły się do lekarza spontanicznie, a w badaniu nie uwzględniono grupy kontrolnej, co uniemożliwiło autorom określenie, czy zachorowanie na autyzm po podaniu szczepionki MMR było przypadkowe, czy nie. Ponieważ szczepionkę MMR otrzymywało miesięcznie około 50 000 brytyjskich dzieci w wieku 1–2 lat, czyli w wieku, gdy zwykle pojawiają się pierwsze objawy autyzmu, nie można było uniknąć przypadkowego wystąpienia tej choroby po szczepieniu. Liczba zachorowań na autyzm wśród dzieci w Anglii w 1998 roku wynosiła 1 na 2000,[2] zatem zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa chorobę tę wkrótce po podaniu szczepionki MMR należałoby rozpoznać miesięcznie u około 25 dzieci. Po drugie, osoby wykonujące badania endoskopowe i neuropsychologiczne znały rozpoznanie (brak ślepej próby), a dane były zbierane niesystematycznie i niestarannie. Po trzecie, u niektórych dzieci z rozpoznanym autyzmem nie obserwowano objawów ze strony przewodu pokarmowego, co jest niezgodne z sugerowanym patomechanizmem, że zapalenie jelit ułatwiło przedostawanie się do krwiobiegu białek powodujących encefalopatię. Po czwarte, nie stwierdzono, aby wirusy zawarte w szczepionce MMR były przyczyną przewlekłego zapalenia jelit lub przerwania bariery jelitowej. Hornig i wsp.[3] w niedawno przeprowadzonym badaniu wykazali, że u dzieci chorych na autyzm nie wykrywano genomu wirusa odry będącego składnikiem szczepionki MMR częściej niż u dzieci bez autyzmu. Po piąte, nigdy nie zidentyfikowano białek rzekomo przemieszczających się z jelit do mózgu i powodujących encefalopatię. Przeciwnie, udowodniono, że odkryte do tej pory geny związane z zaburzeniami ze spektrum autyzmu kodują białka endogenne wpływające na działanie synaps neuronów, adhezję neuronów, regulację ich czynności lub transport endosomalny.[4]

Pomimo braku danych potwierdzających związek szczepionki MMR z zachorowaniami na autyzm oraz braku przekonujących mechanizmów biologicznych przeprowadzono kilka badań epidemiologicznych, aby rozwiać obawy rodziców wzbudzone publikacją Wakefielda i wsp.[1] (tab. 1.).

Tabela 1. Badania wskazujące na brak związku pomiędzy szczepionką MMR a autyzmem

Autorzy badaniaMetodyka badaniaMiejsce badania
Taylor i wsp., 1999[5]ekologiczneWielka Brytania
Farrington i wsp., 2001[6]ekologiczneWielka Brytania
Kaye i wsp., 2001[7]ekologiczneWielka Brytania
Dales i wsp., 2001[8]ekologiczneStany Zjednoczone
Fombonne i wsp., 2006[9]ekologiczneKanada
Fombonne i Chakrabarti, 2001[10]ekologiczneWielka Brytania
Taylor i wsp., 2002[11]ekologiczneWielka Brytania
DeWilde i wsp., 2001[12]kliniczno-kontrolneWielka Brytania
Makela i wsp., 2002[13]retrospektywne kohortoweFinlandia
Madsen i wsp., 2002[14]retrospektywne kohortoweDania
DeStefano i wsp., 2004[15]kliniczno-kontrolne Stany Zjednoczone
Peltola i wsp., 1998[16]prospektywne kohortoweFinlandia
Patja i wsp., 2000[17]prospektywne kohortoweFinlandia

Na szczęście dzięki zakrojonym na szeroką skalę programom szczepień przeprowadzono doskonałe badania opisowe i obserwacyjne. Tak dobra jakość tych badań wynika przede wszystkim z: objęcia nimi dużej liczby osób (co dało znaczną moc statystyczną), wysokiej jakości dokumentacji szczepień (dane dotyczące ekspozycji w przeszłości są wiarygodne), zastosowania w wielu krajach szczepionek o podobnym składzie oraz zbliżonych schematów szczepień, elektronicznej dokumentacji medycznej (co ułatwia dokładną analizę wyników) oraz stosunkowo niedawnego wprowadzenia szczepionki MMR w niektórych krajach, co pozwoliło na porównanie danych w okresach przed wprowadzeniem i po wprowadzeniu szczepień.

Badania ekologiczne

W kilku krajach przeprowadzono badania ekologiczne (odmiana badania opisowego dotyczącego zjawisk w populacjach – przyp. red.), aby odpowiedzieć na pytanie, czy szczepionka MMR powoduje autyzm. Badania takie przeprowadza się na podstawie ogromnych baz danych, porównując odsetek osób zaszczepionych z liczbą chorych na autyzm w populacji.

    1) W Wielkiej Brytanii badacze ocenili 498 dzieci chorych na autyzm urodzonych w latach 1979–1992, które wybrano za pomocą skomputeryzowanych baz danych z 8 rejonów.[5] Chociaż potwierdzono tendencję do zwiększania się liczby rozpoznań autyzmu u dzieci urodzonych w kolejnych latach, po wprowadzeniu do użytku szczepionki MMR w 1987 roku nie odnotowano zmian. Ponadto, odsetek dzieci chorych na autyzm i zaszczepionych MMR był podobny do odsetka wyliczonego dla całej badanej populacji. Badacze nie zaobserwowali również częstszego rozpoznawania autyzmu w określonym czasie po podaniu szczepionki MMR ani różnicy w wieku rozpoznawania autyzmu pomiędzy osobami szczepionymi i nieszczepionymi oraz pomiędzy dziećmi zaszczepionymi przed ukończeniem i po ukończeniu 18. miesiąca życia. Autorzy nie stwierdzili także różnic w częstości rozpoznawania autyzmu wśród dzieci zaszczepionych i nieszczepionych, gdy analizą objęto dodatkowo dzieci obserwowane dłużej po szczepieniu MMR, oraz dzieci, które otrzymały drugą dawkę szczepionki.[6]
    2) Badacze z Wielkiej Brytanii przeanalizowali trend chorobowości w czasie, wykorzystując bazę danych General Practice Research Database – wysokiej jakości i bardzo wiarygodną elektroniczną bazę dokumentacji medycznej z praktycznie kompletnymi danymi dotyczącymi szczepień.[7] Analiza danych obejmujących ponad 3 miliony osobolat obserwacji w latach 1988–1999 potwierdziła zwiększanie się chorobowości z powodu autyzmu pomimo utrzymywania się odsetka dzieci zaszczepionych MMR na stałym poziomie.
    3) Badacze z Kalifornii porównali odsetek dzieci w wieku przedszkolnym zaszczepionych MMR w poszczególnych latach z całkowitą liczbą chorych na autyzm objętych opieką w placówkach California Department of Developmental Services w latach 1980–1994.[8] Podobnie jak w Wielkiej Brytanii, zwiększenie chorobowości z powodu autyzmu nie miało związku z odsetkiem dzieci zaszczepionych MMR.
    4) W Kanadzie badacze ocenili chorobowość z powodu całościowych zaburzeń rozwoju (pervasive developmental disorder – PDD) po wprowadzeniu szczepionki MMR u 27 749 dzieci z 55 szkół w prowincji Quebec.[9] Chorobowość z powodu autyzmu zwiększała się wraz ze zmniejszaniem się odsetka dzieci zaszczepionych MMR. Wyniki były takie same, gdy zmieniano definicje "ekspozycji" i "punktu końcowego", w tym stosowano ścisłe kryteria rozpoznania autyzmu.
Dodatkowe badania populacyjne dotyczyły przede wszystkim związku szczepionki MMR z "nowym wariantem" autyzmu opisanym przez Wakefielda i wsp.,[1] a w szczególności z regresją rozwoju, której towarzyszyły objawy ze strony przewodu pokarmowego. Ponieważ trudno jest przeanalizować takie zjawisko, gdy istnieją wątpliwości, czy ono w ogóle istnieje (utrudnia to sformułowanie definicji przypadku), z tych danych można wyciągnąć jedynie wnioski dotyczące regresji rozwoju (tj. autyzmu niezależnie od współistniejących zaburzeń ze strony przewodu pokarmowego).
    1) W Anglii przeprowadzono badanie przekrojowe obejmujące 262 dzieci chorych na autyzm, stwierdzając podobny wiek dziecka, w którym rodzice po raz pierwszych zauważyli niepokojące objawy, oraz podobną częstość regresji rozwoju niezależnie od ekspozycji na szczepionkę MMR.[10] Nie zaobserwowano związku pomiędzy regresją rozwoju a objawami ze strony przewodu pokarmowego.
    2) Po wprowadzeniu szczepionki MMR w 1987 roku w Londynie porównano osoby zaszczepione z niezaszczepionymi, analizując 473 dzieci chorych na autyzm.[11] Nie zaobserwowano różnicy pomiędzy tymi grupami w zakresie występowania regresji rozwoju oraz objawów ze strony przewodu pokarmowego.
Z przytoczonych danych można wysnuć dwa oczywiste wnioski. Po pierwsze, staranne przeanalizowanie występowania regresji rozwoju u dzieci chorych na autyzm nie zmienia wniosku o braku zależności pomiędzy szczepieniem MMR a zachorowaniem na autyzm. Po drugie, dane te przemawiają przeciwko istnieniu nowego wariantu autyzmu.

Retrospektywne badania obserwacyjne

Związek szczepionki MMR z autyzmem przeanalizowano w 4 retrospektywnych badaniach obserwacyjnych.

    1) Korzystając z Doctor's Independent Network – bazy danych lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w Wielkiej Brytanii – porównano 71 dzieci chorych na autyzm i zaszczepionych szczepionką MMR z odpowiednio dobraną grupą kontrolną 284 zdrowych dzieci również zaszczepionych MMR.[12] Autorzy nie stwierdzili różnic pomiędzy badanymi grupami w zakresie liczby wizyt lekarskich (które stanowią odzwierciedlenie obaw rodziców o rozwój dziecka) w ciągu 6 miesięcy po podaniu szczepionki MMR, co sugeruje, że rozpoznanie autyzmu nie było czasowo związane z podaniem szczepionki MMR.
    2) W Finlandii na podstawie rejestrów krajowych porównano dane dotyczące hospitalizacji z danymi o szczepieniach w grupie 535 544 dzieci zaszczepionych w latach 1982–1986.[13] W analizie obejmującej 309 dzieci hospitalizowanych z powodu autyzmu nie zaobserwowano zwiększenia liczby zachorowań na autyzm w okresie szczepienia MMR.
    3) Na podstawie rejestrów krajowych naukowcy z Danii określili historię szczepień oraz fakt rozpoznania autyzmu w grupie 537 303 dzieci urodzonych w latach 1991–1998.[14] Autorzy nie zaobserwowali różnicy w zakresie względnego ryzyka autyzmu między dziećmi zaszczepionymi i niezaszczepionymi MMR. U dzieci chorych na autyzm nie stwierdzono związku pomiędzy datą szczepienia a rozwojem autyzmu.
    4) Badacze z Atlanty, wykorzystując program obserwacji rozwoju dzieci, porównali 624 dzieci chorych na autyzm z odpowiednio dobraną grupą kontrolną liczącą 1824 dzieci.[15] Dane dotyczące szczepień uzyskano ze stanowych formularzy szczepień. Autorzy nie stwierdzili, aby wiek, w którym podano szczepionkę MMR różnił się u dzieci chorujących i niechorujących na autyzm, co sugeruje, że to szczepienie w młodym wieku nie stanowi czynnika ryzyka zachorowania na autyzm.

Prospektywne badania obserwacyjne

Wykorzystując długoletni program szczepień prowadzony przez Krajową Radę ds. Zdrowia, badacze z Finlandii przeprowadzili 2 prospektywne badania kohortowe. Prospektywnie opisali oni zdarzenia niepożądane po podaniu szczepionki MMR w latach 1982–1996, identyfikując na tej podstawie grupę 31 dzieci z objawami ze strony przewodu pokarmowego. Żadne z tych dzieci nie zachorowało na autyzm.[16] W dalszej analizie tej grupy nie wykazano zachorowań na autyzm związanych z podaniem szczepionki wśród 1,8 miliona dzieci.[17] Chociaż w badaniu wykorzystano dane z systemu biernego nadzoru, niezwykle przekonujący jest zupełny brak związku pomiędzy chorobami przewodu pokarmowego a autyzmem po podaniu szczepionki MMR.

Tiomersal

Tiomersal, wagowo zawierający 50% etylortęci, jest stosowany od ponad 50 lat jako przeciwbakteryjny składnik wielodawkowych szczepionek[18] (tiomersal nie występuje w szczepionkach zawierających żywe wirusy, takich jak MMR). W 1997 roku amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration – FDA) wydał dokument Modernization Act, w którym nakazał identyfikację i określenie ilościowej rtęci zawartej we wszystkich produktach spożywczych oraz lekach. Dwa lata później FDA orzekł, że dzieci do ukończenia 6. miesiąca życia otrzymują nawet 187,5 µg rtęci.
Mimo braku danych sugerujących szkodliwe działanie etylortęci zawartej w szczepionkach, w 1999 roku Amerykańska Akademia Pediatrii (American Academy of Pediatrics – AAP) oraz Public Health Service (PHS) zaleciły natychmiastowe usunięcie rtęci ze wszystkich szczepionek podawanych małym niemowlętom.[19] Powszechna i dająca się przewidzieć nadinterpretacja tych konserwatywnych i zapobiegawczych wytycznych, w połączeniu z już istniejącym niepokojem opinii publicznej dotyczącym domniemanego związku pomiędzy szczepieniem a autyzmem, w zrozumiały sposób wywołała obawy rodziców. W konsekwencji powstało nawet kilku grup, które walczyły o wprowadzenie zakazu stosowania rtęci. Jednak objawy autyzmu wyraźnie się różnią od objawów zatrucia rtęcią, dlatego z biologicznego punktu widzenia nie dało się uzasadnić obaw, że rtęć jest przyczyną autyzmu, podobnie jak szczepionka MMR.[20] Zatrucie rtęcią u dzieci objawia się charakterystycznymi zmianami w motoryce, mowie, czuciu, psychice, widzeniu oraz obwodzie głowy, które w przypadku autyzmu mają zupełnie inny charakter lub wcale nie występują. Obserwacje te były zgodne z wynikami badania przeprowadzonego kilka lat później przez naukowców z Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Wykazano w nim, że etylortęć zawarta w niektórych szczepionkach nie wywołuje nawet niewielkich objawów zatrucia tym metalem.[21]
Chociaż twierdzenie, że tiomersal zawarty w niektórych szczepionkach powoduje autyzm wydaje się nieprawdopodobne z biologicznego punktu widzenia, przeprowadzono 7 badań obserwacyjnych, w tym opisowe (tab. 2.).

Tabela 2. Badania wskazujące na brak związku pomiędzy tiomersalem zawartym w szczepionkach a autyzmem

Autorzy badaniaMetodyka badaniaMiejsce badania
Stehr-Green i wsp., 2003[22]ekologiczneSzwecja i Dania
Madsen i wsp., 2003[23]ekologiczneDania
Fombonne i wsp., 2006[9]ekologiczneKanada
Hviid i wsp., 2003[24]retrospektywne kohortoweDania
Verstraeten i wsp., 2003[25]retrospektywne kohortoweStany Zjednoczone
Heron i Golding, 2004[26]prospektywne kohortoweWielka Brytania
Andrews i wsp., 2004[27]retrospektywne kohortoweWielka Brytania

W innym artykule szczegółowo przeanalizowano jeszcze inne 4 badania (p. komentarz – przyp. red.).[28] Nie zostały one uwzględnione przez autorów niniejszej pracy, ponieważ ich metodyka jest niekompletna i niejasna, w związku z czym trudno jest wyciągnąć z nich istotne wnioski.

Badania ekologiczne

W 3 badaniach ekologicznych przeprowadzonych w 3 różnych krajach porównano zachorowalność na autyzm z ekspozycją na tiomersal zawarty w szczepionkach. Wycofanie tiomersalu w skali całego kraju (co nastąpiło w 1992 r. w niektórych krajach Europy, a w 2001 r. w Stanach Zjednoczonych) pozwoliło na wiarygodne porównanie szczepień wykonywanych za pomocą szczepionek zawierających tiomersal oraz bez tiomersalu.

    1) W Szwecji i Danii badacze odnotowali stosunkowo stałą zachorowalność na autyzm w okresie stosowania szczepionek zawierających tiomersal (1980–1990), uwzględniając lata, gdy dzieci otrzymywały nawet 200 µg etylortęci (stężenia podobne do maksymalnych stężeń w Stanach Zjednoczonych).[22] Jednak od 1990 roku aż do zakończenia badania w 2000 roku obserwowano stałe zwiększanie się zapadalności na autyzm mimo usunięcia tiomersalu ze szczepionek w 1992 roku.
    2) W Danii badacze porównali zachorowalność na autyzm u dzieci, które otrzymały 200 µg tiomersalu (lata 1961–1970), 125 µg (lata 1970–1992) lub 0 µg (lata 1992–2000), po raz kolejny potwierdzając brak związku pomiędzy ekspozycją na tiomersal a zachorowaniem na autyzm.[23]
    3) W prowincji Quebec (Kanada) badacze podzieli na grupy 27 749 dzieci z 55 szkół w zależności od daty urodzenia, a następnie na podstawie odpowiadających datom urodzenia schematów szczepień ustalonych przez Ministerstwo Zdrowia ocenili ekspozycję na tiomersal. Korzystając ze szkolnych archiwów, określono chorobowość z powodu PDD w poszczególnych latach życia.[9] Stwierdzono, że nie ma zależności między narażeniem na tiomersal a rozpoznaniem PDD. Podobnie jak we wcześniejszych analizach, największą chorobowość z powodu PDD wykazano w grupach otrzymujących szczepionki niezawierające tiomersalu. Wyniki obserwacji nie uległy zmianie, gdy modyfikowano definicje ekspozycji i punku końcowego.

Badania kohortowe

Przeprowadzono 4 badania kohortowe dotyczące związku pomiędzy ekspozycją na tiomersal a zachorowaniem na autyzm.

    1) W Danii badacze objęli analizą ponad 1200 dzieci chorych na autyzm rozpoznany w latach 1990–1996 (okres obejmujący łącznie ok. 3 miliony osobolat). Wykazali oni, że ryzyko zachorowania na autyzm było podobne u dzieci, które otrzymały szczepionki zawierające tiomersal i niezawierające tego związku, oraz u dzieci, które otrzymały tiomersal w małej i większej dawce.[24] Ustalono też, że chorobowość z powodu autyzmu zwiększyła się po usunięciu tiomersalu ze wszystkich szczepionek.
    2) Badacze z CDC wykorzystali bazę Vaccine Safety Data Link do oceny 140 887 amerykańskich dzieci urodzonych w latach 1991–1999, z których ponad 200 zachorowało na autyzm.[25] Badacze nie stwierdzili związku pomiędzy otrzymaniem szczepionek zawierających tiomersal a autyzmem.
    3) W Anglii badacze poddali prospektywnej obserwacji 12 810 dzieci urodzonych w latach 1991–1992 z kompletną dokumentacją szczepień i nie stwierdzili związku pomiędzy wczesną ekspozycją na tiomersal a niekorzystnymi następstwami neurologicznymi lub psychologicznymi.[26]
    4) Badacze z Wielkiej Brytanii wykorzystali General Practice Research Database do analizy dokumentacji szczepień 100 572 dzieci urodzonych w latach 1988–1997, z których 104 zachorowało na autyzm.[27] Nie zaobserwowano związku pomiędzy ekspozycją na tiomersal a rozpoznaniem autyzmu.

Zbyt duża liczba szczepionek

Gdy w badaniach nie wykazano związku pomiędzy zachorowaniami na autyzm a podawaniem szczepionki MMR lub szczepionek zawierających tiomersal, pojawiły się teorie alternatywne. Najpopularniejsza z nich sugerowała, że jednoczesne podawanie różnych szczepionek przeciąża lub osłabia układ odpornościowy i wchodzi w interakcję z układem nerwowym, co ostatecznie w podatnym organizmie wywołuje autyzm. Teorię tę spopularyzowała niedawna decyzja amerykańskiego Vaccine Injury Compensation Program dotycząca 9-latki z niedoborem enzymu mitochondrialnego. Uznano, że występująca u niej encefalopatia o cechach zaburzenia ze spektrum autyzmu pogłębiła się po otrzymaniu różnych szczepionek w wieku 19 miesięcy.[29] Wiele osób z prasy niemedycznej oraz zwykłych obywateli niestety nie uwierzyło w zapewnienia przedstawicieli CDC, że decyzji Vaccine Injury Compensation Program nie należy traktować jako dowodu naukowego potwierdzającego związek szczepień z zachorowaniami na autyzm. Twierdzenia, że dzieci być może otrzymują za dużo szczepionek w zbyt krótkich odstępach czasu oraz że szczepionki te przeciążają niedojrzały układ odpornościowy lub wywołują patologiczną, powodującą autyzm reakcję autoimmunizacyjną, są jednak błędne. Przemawiają za tym następujące argumenty:

    1) Szczepionki nie przeciążają układu odpornościowego. Chociaż u małego dziecka jest on stosunkowo niedojrzały, od urodzenia jest zdolny do wytworzenia różnych rodzajów odpowiedzi ochronnej; według przybliżonych szacunków może on odpowiedzieć nawet na tysiące szczepionek podanych jednocześnie.[30] Zgodnie z teoretycznymi rozważaniami, odpowiedź immunologiczna po łącznym podaniu kilku szczepionek jest podobna do odpowiedzi uzyskiwanej po wstrzyknięciu każdej ze szczepionek osobno.[31] Ponadto, mimo że w ciągu ostatnich 30 lat zwiększyła się liczba zalecanych szczepionek dla dzieci, to dzięki postępowi w chemii białek i technologii rekombinacji DNA obciążenie układu odpornościowego w rzeczywistości się zmniejszyło. Czternaście aktualnie podawanych w Stanach Zjednoczonych nowoczesnych szczepionek zawiera mniej niż 200 białek lub polisacharydów bakteryjnych i wirusowych, podczas gdy w 7 szczepionkach podawanych w 1980 roku liczba tych składników wywołujących odpowiedź immunologiczną wynosiła ponad 3000.[30] Najważniejsze jednak, że szczepionki stanowią znikomą część antygenów, z którymi zwykle musi radzić sobie układ odpornościowy dziecka; rocznie dziecko ulega zakażeniu średnio 4–6 drobnoustrojami.[32] Odpowiedź immunologiczna wywołana dużą ilością antygenów wskutek nieosłabionej replikacji wirusa (lub wzrostu bakterii – przyp. red.) jest znacznie większa niż odpowiedź nawet na wiele szczepionek podanych jednocześnie.
    2) Wielokrotne szczepienia nie osłabiają układu odpornościowego. Dzieci zaszczepione i niezaszczepione są w takim samym stopniu podatne na zakażenia, przed którymi szczepionki nie chronią.[33-35] Innymi słowy, szczepienie nie osłabia układu odpornościowego w klinicznie istotny sposób. Natomiast niektóre choroby, którym można zapobiegać poprzez szczepienia (np. ospa wietrzna, grypa – przyp. red.), zwiększają podatność dzieci na ciężkie, inwazyjne zakażenia innymi drobnoustrojami chorobotwórczymi.[36,37] Dostępne dane sugerują zatem, że szczepionki nie osłabiają układu odpornościowego.
    3) Autyzm nie jest chorobą immunologiczną. W przeciwieństwie do chorób autoimmunizacyjnych, takich jak stwardnienie rozsiane, brak jest danych wskazujących na aktywację układu odpornościowego czy zmiany zapalne w ośrodkowym układzie nerwowym u chorych na autyzm.[38] W rzeczywistości najnowsze dane sugerują, że za zachowania na autyzm może częściowo odpowiadać zmienność genetyczna sieci neuronalnych wpływająca na rozwój synaps.[39] Zatem spekulacje, że nadmierna lub niewłaściwa odpowiedź immunologiczna na szczepienie prowadzi do autyzmu, są sprzeczne z najnowszymi danymi naukowymi dotyczącymi patogenezy tej choroby.
    4) Nie przeprowadzono badań porównujących zachorowalność na autyzm u dzieci zaszczepionych, niezaszczepionych i szczepionych według alternatywnych schematów (takich jak: podawanie szczepionek w różnym czasie, unikanie szczepionek skojarzonych, podawanie jedynie wybranych szczepionek). Byłoby to bowiem trudne ze względu na różne sposoby poszukiwania porady lekarskiej w tych 3 grupach. Nieetyczne wydaje się również poddawanie eksperymentom badawczym niezaszczepionych dzieci.

Podsumowanie

W 20 badaniach epidemiologicznych wykazano, że ani tiomersal, ani szczepionka MMR nie powodują autyzmu. Badania te zostały przeprowadzone w kilku krajach przez wielu różnych badaczy stosujących odmienne metody epidemiologiczne i statystyczne. Duża liczebność badanych populacji pozwala z dużą mocą statystyczną wykryć nawet rzadkie związki. Wyniki tych badań, a także brak biologicznie uzasadnionych argumentów, że szczepionki przeciążają układ odpornościowy, skutecznie obaliły tezę, że szczepionki powodują autyzm. Dalsze badania dotyczące przyczyny lub przyczyn autyzmu powinny się zatem skupić na bardziej obiecujących zagadnieniach.

________________________________________
Ujawnienie możliwego konfliktu interesów.
P.A.O. jest współwynalazcą i współposiadaczem patentu na szczepionkę przeciwko rotawirusowi – Rotateq. Jest także członkiem naukowej komisji doradczej firmy Merck. J.S.G.: brak konfliktu interesów.

Zapamietaj!*

  • Liczba dzieci chorych na autyzm na świecie ciągle się zwiększa, jednak nie wykazano, aby to zjawisko miało jakikolwiek związek ze szczepieniami.
  • Pierwsza publikacja opisująca związek szczepienia MMR z autyzmem miała bardzo istotne błędy metodologiczne (graniczące z fałszerstwem naukowym); kolejne badania nie potwierdziły tego domniemanego związku.
  • Tiomersal jest pochodną etylortęci stosowaną jako konserwant w niektórych szczepionkach. W wiarygodnych badaniach nie potwierdzono związku między podawaniem szczepionek zawierających tiomersal a rozwojem autyzmu.
  • Szczepionki nie przeciążają układu odpornościowego. Mimo coraz większej liczby zalecanych szczepionek dla dzieci obciążenie układu odpornościowego w rzeczywistości się zmniejszyło dzięki postępowi w chemii białek i technologii rekombinacji DNA.
  • Szczepionki stanowią znikomą część tego, z czym zwykle musi sobie radzić układ odpornościowy dziecka. Odpowiedź immunologiczna wywołana przez ekspozycję na dużą ilość antygenu wskutek nieosłabionej proliferacji drobnoustroju jest znacznie większa niż odpowiedź nawet na wiele szczepionek podanych jednocześnie.
  • Dostępne dane sugerują, że szczepionki nie osłabiają układu odpornościowego. Dzieci zaszczepione i niezaszczepione nie różnią się podatnością na inne zakażenia, przed którymi szczepionki nie chronią.
    _____________________
    * Od Redakcji
  • Piśmiennictwo

    1. Wakefield A.J., Murch S.H., Anthony A., et al.: Ileal-lymphoid-nodular hyperplasia, non-specific colitis, and pervasive developmental disorder in children. Lancet, 1998; 351: 637–641
    2. Chen R.T., DeStefano F.: Vaccine adverse events: causal or coincidental? Lancet, 1998; 351: 611–612
    3. Hornig M., Briese T., Buie T., et al.: Lack of association between measles virus vaccine and autism with enteropathy: a case-control study. PLoS ONE, 2008; 3: e3140
    4. Sutcliffe J.S.: Genetics. Insights into the pathogenesis of autism. Science, 2008; 321: 208–209
    5. Taylor B., Miller E., Farrington C.P., et al.: Autism and measles, mumps, and rubella vaccine: no epidemiological evidence for a causal association. Lancet, 1999; 353: 2026–2029
    6. Farrington C.P., Miller E., Taylor B.: MMR and autism: further evidence against a causal association. Vaccine, 2001; 19: 3632–3635
    7. Kaye J.A., del Mar Melero-Montes M., Jick H.: Mumps, measles, and rubella vaccine and the incidence of autism recorded by general practitioners: a time trend analysis. BMJ, 2001; 322: 460–463
    8. Dales L., Hammer S.J., Smith N.J.: Time trends in autism and in MMR immunization coverage in California. JAMA, 2001; 285: 1183–1185
    9. Fombonne E., Zakarian R., Bennett A., Meng L., McLean-Heywood D.: Pervasive developmental disorders in Montreal, Quebec, Canada: prevalence and links with immunizations. Pediatrics, 2006; 118: e139–e150
    10. Fombonne E., Chakrabarti S.: No evidence for a new variant of measles-mumps-rubella-induced autism. Pediatrics, 2001; 108: E58
    11. Taylor B., Miller E., Lingam R., Andrews N., Simmons A., Stowe J.: Measles, mumps, and rubella vaccination and bowel problems or developmental regression in children with autism: population study. BMJ, 2002; 324: 393–396
    12. DeWilde S., Carey I.M., Richards N., Hilton S.R., Cook D.G.: Do children who become autistic consult more often after MMR vaccination? Br. J. Gen. Pract., 2001; 51: 226–227
    13. Makela A., Nuorti J.P., Peltola H.: Neurologic disorders after measles-mumps-rubella vaccination. Pediatrics, 2002; 110: 957–963
    14. Madsen K.M., Hviid A., Vestergaard M., et al.: A population-based study of measles, mumps, and rubella vaccination and autism. N. Engl. J. Med., 2002; 347: 1477–1482
    15. DeStefano F., Bhasin T.K., Thompson W.W., Yeargin-Allsopp M., Boyle C.: Age at first measles-mumps-rubella vaccination in children with autism and school-matched control subjects: a population-based study in metropolitan Atlanta. Pediatrics, 2004; 113: 259–266
    16. Peltola H., Patja A., Leinikki P., Valle M., Davidkin I., Paunio M.: No evidence for measles, mumps, and rubella vaccine-associated inflammatory bowel disease or autism in a 14-year prospective study. Lancet, 1998; 351: 1327–1328
    17. Patja A., Davidkin I., Kurki T., Kallio M.J., Valle M., Peltola H.: Serious adverse events after measles-mumps-rubella vaccination during a fourteen-year prospective follow-up. Pediatr. Infect. Dis. J., 2000; 19: 1127–1134
    18. Baker J.P.: Mercury, vaccines, and autism: one controversy, three histories. Am. J. Public Health, 2008; 98: 244–253
    19. Centers for Disease Control and Prevention: Thimerosal in vaccines: a joint statement of the American Academy of Pediatrics and the Public Health Service. MMWR Morb. Mortal. Wkly Rep., 1999; 48: 563–565
    20. Nelson K.B., Bauman M.L.: Thimerosal and autism? Pediatrics, 2003; 111: 674–679
    21. Thompson W.W., Price C., Goodson B., et al.: Early thimerosal exposure and neuropsychological outcomes at 7 to 10 years. N. Engl. J. Med., 2007; 357: 1281–1292
    22. Stehr-Green P., Tull P., Stellfeld M., Mortenson P.B., Simpson D.: Autism and thimerosal-containing vaccines: lack of consistent evidence for an association. Am. J. Prev. Med., 2003; 25: 101–106
    23. Madsen K.M., Lauritsen M.B., Pedersen C.B., et al.: Thimerosal and the occurrence of autism: negative ecological evidence from Danish population-based data. Pediatrics, 2003; 112: 604–606
    24. Hviid A., Stellfeld M., Wohlfahrt J., Melbye M.: Association between thimerosal-containing vaccine and autism. JAMA, 2003; 290: 1763–1766
    25. Verstraeten T., Davis R.L., DeStefano F., et al.; Vaccine Safety Datalink Team: Safety of thimerosal-containing vaccines: a two-phased study of computerized health maintenance organization databases. Pediatrics, 2003; 112: 1039–1048
    26. Heron J., Golding J.; ALSPAC Study Team: Thimerosal exposure in infants and developmental disorders: a prospective cohort study in the United Kingdom does not support a causal association. Pediatrics, 2004; 114: 577–583
    27. Andrews N., Miller E., Grant A., Stowe J., Osborne V., Taylor B.: Thimerosal exposure in infants and developmental disorders: a retrospective cohort study in the United Kingdom does not support a causal association. Pediatrics, 2004; 114: 584–591
    28. Parker S.K., Schwartz B., Todd J., Pickering L.K.: Thimerosal-containing vaccines and autistic spectrum disorder: a critical review of published original data. Pediatrics, 2004; 114: 793–804
    29. Offit P.A.: Vaccines and autism revisited – the Hannah Poling case. N. Engl. J. Med., 2008; 358: 2089–2091
    30. Offit P.A., Quarles J., Gerber M.A., et al.: Addressing parents' concerns: do multiple vaccines overwhelm or weaken the infant’s immune system? Pediatrics, 2002; 109: 124–129
    31. King G.E., Hadler S.C.: Simultaneous administration of childhood vaccines: an important public health policy that is safe and efficacious. Pediatr. Infect. Dis. J., 1994; 13: 394–407
    32. Dingle J.H., Badger G.F., Jordan W.S. Jr: Illness in the home: a study of 25,000 illnesses in a group of Cleveland families. Cleveland: Press of Western Reserve University, 1964
    33. Black S.B., Cherry J.D., Shinefield H.R., Fireman B., Christenson P., Lampert D.: Apparent decreased risk of invasive bacterial disease after heterologous childhood immunization. Am. J. Dis. Child., 1991; 145: 746–749
    34. Davidson M., Letson G.W., Ward J.I., et al.: DTP immunization and susceptibility to infectious diseases. Is there a relationship? Am. J. Dis. Child., 1991; 145: 750–754
    35. Storsaeter J., Olin P., Renemar B., et al.: Mortality and morbidity from invasive bacterial infections during a clinical trial of acellular pertussis vaccines in Sweden. Pediatr. Infect. Dis. J., 1988; 7: 637–645
    36. O'Brien K.L., Walters M.I., Sellman J., et al.: Severe pneumococcal pneumonia in previously healthy children: the role of preceding influenza infection. Clin. Infect. Dis., 2000; 30: 784–789
    37. Laupland K.B., Davies H.D., Low D.E., Schwartz B., Green K., McGeer A.: Invasive group A streptococcal disease in children and association with varicella-zoster virus infection. Ontario Group A Streptococcal Study Group. Pediatrics, 2000; 105: E60
    38. McCormick M.C.: Immunization safety review: vaccines and autism. Washington, DC: Institute of Medicine, 2004
    39. Morrow E.M., Yoo S.Y., Flavell S.W., et al.: Identifying autism loci and genes by tracing recent shared ancestry. Science, 2008; 321: 218–223

    Komentarz

    dr hab. med. Leszek Szenborn
    Katedra i Klinika Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Akademii Medycznej we Wrocławiu
    dr med. Jacek Mrukowicz
    Redaktor Naczelny "Medycyny Praktycznej – Pediatrii" i Suplementów "Szczepienia", Dyrektor Polskiego Instytutu Evidence Based Medicine w Krakowie

    Artykuł Gerbera i Offita jest dziś w Polsce niezwykle aktualny i mamy nadzieję, że zostanie właściwie wykorzystany zarówno przez lekarzy, jak i – za ich pośrednictwem – rodziców dzieci oraz dziennikarzy. W ostatnich miesiącach rodzimi przeciwnicy szczepień bez skrępowania i poczucia odpowiedzialności za słowo podważają bowiem sens ich wykonywania u dzieci. W polemice z tym środowiskiem zupełnie innego rodzaju argumenty (racjonalne [wyniki badań naukowych] vs emocjonalne) są przedstawiane na odmiennych polach społecznej komunikacji (czasopisma i konferencje naukowe vs popularne media). Przeciwnicy szczepień reprezentują najczęściej prywatne poglądy, które beztrosko opisują w popularnych gazetach, radiu, telewizji oraz w mediach elektronicznych. Swoje działania propagandowe zwykle ilustrują celowo dobranymi, poruszającymi, pojedynczymi przypadkami chorób o nieustalonej przyczynie, sugerując lub wręcz jednoznacznie twierdząc (mimo braku wiarygodnych dowodów naukowych lub nawet dowodów wykluczających taki związek przyczynowy), że ich przyczyną są szczepienia. Tezy współczesnych przeciwników szczepień można usystematyzować w pięć grup zarzutów, związanych z:
    1) ryzykiem odległych szkodliwych następstw powszechnych szczepień ("szczepionki zawierają szkodliwe substancje lub wręcz toksyny, mogą być zanieczyszczone substancjami biologicznie czynnymi, są przyczyną narastającego występowania alergii, chorób z autoimmunizacji i innych chorób o nieustalonej etiologii");
    2) niebezpieczeństwem wpisanym w samą koncepcję szczepień i mechanizm działania szczepionek ("szczepienia wyczerpują i osłabiają układ odpornościowy, a ryzyko szczepień jest nie do oceny i nie do przewidzenia");
    3) negowaniem potrzeby szczepień ("choroby zakaźne już nie występują lub są niesłychanie rzadkie, nie są wywoływane przez drobnoustroje tylko zły styl życia, złą ogólną higienę, toksyny wewnątrzustrojowe lub "miazmaty", a zachorowalność znacznie się zmniejszyła do minimalnego poziomu jeszcze przed wprowadzeniem szczepień" itp.);
    4) negowaniem skuteczności szczepień ("są nieskuteczne lub wręcz wywołują choroby, przed którymi powinny chronić");
    5) zarzutami o korupcję i fałszywe wyolbrzymianie skutków oraz ryzyka chorób zakaźnych w celu uzyskania "krociowych zysków" finansowych.

    Na zarzuty te zwolennicy "medycyny uniwersyteckiej" odpowiadają nie tylko prostą negacją, ale przytaczają racjonalne argumenty poparte wiarygodnymi dowodami naukowymi. Gdy takich brakuje, planują i przeprowadzają odpowiednie badania kliniczne, aby rozstrzygnąć wątpliwości zasiane przez pojawienie się nowych hipotez. Praktyczne znaczenie komentowanego artykułu polega na syntezie wyników kilkudziesięciu interesujących badań klinicznych (choć to nie wszystkie na ten temat), które przeprowadzono w odpowiedzi na hipotezy o szkodliwości szczepień, oraz scharakteryzowaniu ważniejszych z nich. Autorzy nie tylko usystematyzowali badania pod względem merytorycznym (treści zarzutów), ale i metodologicznym (badania ekologiczne, kohortowe, kliniczno-kontrolne, inne obserwacyjne), dostarczając argumentów przeciwko zarzutom antyszczepionkowców.

    Lektura artykułu daje solidne podstawy do podjęcia polemiki nawet z wyrafinowanymi przeciwnikami szczepień. Dysponujemy bowiem dowodami, że ani tiomersal, ani szczepionka MMR nie powodują autyzmu. Nie ma natomiast dowodów naukowych, a nawet biologicznie uzasadnionych teoretycznych argumentów, że szczepionki "przeciążają" układ odpornościowy. Przegląd dokonany przez autorów warto uzupełnić o kilka nowszych badań i informacji, które dopełnią pulę dowodów, przybliżą prawdę oraz wesprą wydanie sprawiedliwego "wyroku" w interesie dzieci i ich rodziców. Duże badanie kliniczno-kontrolne bardzo skrupulatnie zaplanowane i przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, którym objęto 1294 dzieci chorych na całościowe zaburzenia rozwoju (w tym autyzm) oraz 4469 odpowiednio dobranych do grupy kontrolnej (pod względem wieku, płci i lekarza pierwszego kontaktu), nie wykazało związku między podaniem szczepionki MMR a zachorowaniem na całościowe zaburzenia rozwoju (ryzyko względne [RR]: 0,86 [95% CI: 0,68–1,09]) ani na sam autyzm (RR: 0,88 [95% CI: 0,67–1,15]).[1]

    Wyniki nie zmieniły się, gdy analizę powtórzono w zależności od szczepienia MMR przed 18. miesiącem życia lub później albo przed 3. rokiem życia lub później. To jedno z najlepszych badań pod względem metodologicznym jakie do tej pory przeprowadzono na ten temat. Autorzy bardzo skrupulatnie zabezpieczyli się przed różnymi rodzajami błędu systematycznego i przedyskutowali ich ewentualny wpływ na uzyskane wyniki. Dokonali również metaanalizy wyników wszystkich badań kohortowych i kliniczno-kontrolnych (w sumie 4 przeprowadzone w Danii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii), w których bezpośrednio oceniono wpływ MMR na ryzyko autyzmu u indywidualnych pacjentów. Jej wyniki nie wykazały związku MMR z autyzmem, a nawet dowiodły, że graniczy on niemal z nieprawdopodobieństwem (RR: 0,87 [95% CI: 0,76–1,001]). W sumie wyniki 27 badań klinicznych z grupą kontrolną obejmujących ogromną populację i przeprowadzonych niezależnie przez różne grupy badaczy w różnych krajach zgodnie zaprzeczyły, jakoby szczepionka MMR powodowała autyzm lub nieswoiste zapalenie jelita grubego (wg Wakefielda i wsp. istotne w patogenezie autyzmu związanego z MMR).

    W 2007 roku naukowcy i epidemiolodzy z CDC w Stanach Zjednoczonych opublikowali wyniki badania kohortowego trwającego 10 lat, w którym nie wykazali wpływu ekspozycji na tiomersal w immunoglobulinie anty-D w okresie prenatalnym lub w szczepionkach (różne dawki sumaryczne) w okresie noworodkowych lub pierwszych 7 miesiącach życia na rozwój neurologiczny i psychiczny dzieci w wieku 7–10 lat (oceniano wyniki kilkudziesięciu testów neuropsychologicznych).[2] Preparaty z tiomersalem były bezpieczne, choć w badaniu tym nie oceniono swoiście zachorowalności na autyzm. W 2009 roku badacze włoscy opublikowali natomiast wyniki długofalowej obserwacji dzieci uczestniczących w badaniu z randomizacją, które w ciągu 1. roku życia w szczepionkach otrzymały różne dawki sumaryczne tiomersalu (p. Tiomersal zawarty w szczepionkach nie wpływa istotnie na rozwój neuropsychologicznyprzyp. red.).[3] W 10.–11. roku życia nie stwierdzono klinicznie istotnych różnic w wynikach prawie 100 testów neuropsychologicznych, występowaniu tików oraz zachorowalności na autyzm w zależności od dawki tiomersalu.

    Autyzm rozpoznano tylko u 1 dziecka (które otrzymało mniejszą dawkę tiomersalu) spośród ponad 1400 badanych. Wyniki tego badania dopełniają materiał dowodowy o kolejny aspekt – gdyby zgodnie z hipotezami tiomersal wywoływał autyzm, ryzyko zwiększałoby się wraz ze zwiększeniem jego dawki. Ze względu na niejasne i niekompletne informacje dotyczące metodyki Gerber i Offit nie omówili 4 badań klinicznych, których wyniki sugerowały związek tiomersalu z autyzmem i/lub całościowymi zaburzeniami rozwoju. Wszystkie miały konstrukcję analiz ekologicznych i/lub kohortowych, i zostały przeprowadzone przez tych samych dwóch autorów amerykańskich – Davida i Marka Geierów (podsumowano je w przeglądzie systematycznym badań dotyczących związku tiomersalu z autyzmem).[4] W żadnym z nich nie spełniono ani jednego z najważniejszych kryteriów gwarantujących wiarygodność uzyskanych wyników badania obserwacyjnego:
    1) nie sprecyzowano kryteriów kwalifikacji do badania (charakterystyka populacji pacjentów);
    2) nie zdefiniowano kryteriów rozpoznania autyzmu lub całościowych zaburzeń rozwoju;
    3) nie zweryfikowano prawidłowości tych kryteriów w innej populacji;
    4) nie zastosowano prawidłowej metody oceny ekspozycji na tiomersal (autorzy nie mieli dostępu do dokumentacji medycznej indywidualnych pacjentów, a ekspozycję na tiomersal "wyliczyli" na podstawie zalecanego kalendarza szczepień – uwzględnili więc liczbę szczepionek, które dziecko powinno otrzymać do określonego wieku, a nie realnie wykonane szczepienia);
    5) nie zabezpieczono się przed żadnym z możliwych rodzajów błędu systematycznego;
    6) nie omówiono wpływu ewentualnego błędu systematycznego na uzyskane wyniki;
    7) nie omówiono innych ograniczeń badania i ich wpływu na wyniki. Między innymi z tych powodów trudno uznać te publikacje za próbę rzetelnego i obiektywnego wyjaśnienia problemu i zbliżenia się do prawdy.

    W sumie już co najmniej 11 badań z grupą kontrolną, obejmujących ogromną populację, przeprowadzonych niezależnie przez różne grupy badaczy w wielu krajach, zgodnie zaprzeczyło związkowi tiomersalu zawartego w szczepionkach lub immunoglobulinach z zachorowaniem na autyzm lub całościowe zaburzenia rozwoju. Ponadto warto podkreślić, że wiele z nich (zarówno w przypadku MMR, jak i tiomersalu) przeprowadzili psychiatrzy dziecięcy, którzy specjalizują się w badaniach nad autyzmem i jego etiologią. Mamy nadzieję, że teraz badacze będą mogli się skupić na wyjaśnianiu rzeczywistych przyczyn i możliwości leczenia autyzmu, nie trwoniąc już czasu i pieniędzy na brnięcie w ślepą uliczkę hipotetycznego, bardzo mało prawdopodobnego związku przyczynowego ze szczepieniami. Wątpimy jednak, czy przeciwnikom szczepień chodzi rzeczywiście o dotarcie do prawdy i skuteczną pomoc chorym na autyzm oraz ich bliskim. Analizując metody ich działania (ciągłą ewolucję hipotez, ignorowanie fundamentalnych zasad wnioskowania o związkach przyczynowo-skutkowych, manipulację faktami), można mieć raczej wrażenie, że ich nadrzędnym i jedynym celem jest zdyskredytowanie szczepień, a argumenty są dobierane selektywnie w zależności od potrzeb. Przedstawiciele ruchów antyszczepionkowych mówili na przykład w polskich mediach, że tiomersal "(...) jest praktycznie we wszystkich szczepionkach dostępnych w Polsce", a także że "(...) zawierają go wszystkie szczepionki przeciwko grypie sezonowej". W rzeczywistości nie ma go w żadnym preparacie przeciwko grypie sezonowej sprzedawanym w Polsce (dostępne są tylko opakowania jednodawkowe), a wchodzi w skład jedynie szczepionki DTP z całokomórkowym komponentem krztuścowym produkowanej przez rodzimy Biomed (i jej prostszych pochodnych, np. DT lub dT) oraz szczepionki Euvax przeciwko WZW typu B.

    W Polsce, podobnie jak w innych krajach, aktywnymi ośrodkami dezinformacji na temat szczepień pozostają – niestety – środowiska homeopatyczne i centra medycyny naturalnej, które rozpowszechniają materiały informacyjne, głównie tłumaczenia zagranicznych autorów. Ciekawych informacji dostarcza analiza stosunku do szczepień niemieckich lekarzy–homeopatów (LH; n = 219) oraz lekarzy opierających się na "medycynie uniwersyteckiej" (MU; n = 281).[5] Szczególnie duży odsetek negujących wartość szczepień wykazano pośród "ortodoksyjnych, klasycznych homeopatów" (47,3%), lekarze zajmujący się homeopatią pobocznie odrzucali szczepienia jako metodę profilaktyki w 24,5%, a lekarze bazujący na "medycynie uniwersyteckiej" tylko w 6%. Interesująco wypadła ocena szczepień samych ankietowanych oraz ich niepełnoletnich dzieci. Pośród badanych lekarzy w ciągu ostatnich 10 lat przynajmniej jednemu szczepieniu poddało się 94,5% zwolenników MU oraz 55,8% LH. Odsetek zaszczepionych własnych dzieci był jednak wyższy – wyniósł 98,1% w grupie MU, ale aż 85,5% pośród LH. Może to wskazywać na "dwulicowe" podejście badanych homeopatów, spośród których tylko 68,2%, w porównaniu z 98,1% lekarzy MU, twierdząco odpowiedziało na pytanie o potrzebie wykonywania szczepień u dzieci. Jedną z przyczyn zaobserwowanej różnicy mogła być silniejsza potrzeba ochrony własnych członków rodziny niż osób trzecich.[5]

    Przysłowiową kropkę nad "i" postawiło życie, obnażając metody działania przeciwników szczepień. W dniu 2 lutego 2010 r. BBC zakomunikowała o ostatecznym usunięciu z archiwów przez czasopismo "The Lancet" omawianej w artykule Gerbera i Offita pracy Wakefielda i wsp., sugerującej związek MMR z autyzmem, ze względu na udowodnienie w trwającym kilka lat procesie, że złamał on standardy rzetelnego prowadzenia badań naukowych.[6] Wprowadził także w błąd redakcję czasopisma, między innymi nie ujawniając, że "badanie" było finansowane przez organizację prawniczą reprezentującą rodziców, którzy skarżyli brytyjski system o odszkodowania, wierząc, że to szczepienia wywołały zaburzenia neurorozwojowe u ich dzieci (m.in. autyzm). Sam Wakefield otrzymał od nich honorarium i miał stawać w sądzie jako ekspert, a artykuł miał być koronnym "dowodem" w sprawie.[7] Od pamiętnej publikacji minęło 12 lat, w ciągu których odsetek dzieci szczepionych przeciwko odrze w Wielkiej Brytanii systematycznie się zmniejszał (obecnie tylko nieco ponad 80%).[6] W związku z tym zwiększyła się wyraźnie liczba zachorowań na odrę, a kraj ten stał się ich głównym "eksporterem" na cały świat, również do Polski. W latach 2003–2008 w Wielkiej Brytanii na odrę zachorowało 4 000 dzieci, a w Polsce w tym samym czasie 374 dzieci.[8] W Europie odnotowano 23 zgony z powodu odry, które potwierdzono wirusologicznie.[8]

    Piśmiennictwo do komentarza

    1. Smeeth L., Cook C., Fombonne E. i wsp.: MMR vaccination and pervasive developmental disorders: a case-control study. Lancet, 2004; 364: 963–69
    2. Thompson W.W., Price C., Goodson B. i wsp.: Early thimerosal exposure and neuropsychological outcomes at 7 to 10 years. N. Engl. J. Med., 2007; 357: 1281–1292
    3. Tozzi A.E., Bisiacchi P., Tarantino V. i wsp.: Neuropsychological performance 10 years after immunization in infancy with thimersal-containing vacines. Pediatrics, 2009; 123: 475–482
    4. Parker S.K., Schwartz B., Todd J., Pickering L.K.: Thimerosal-containing vaccines and autistic spectrum disorder: a critical review of published original data. Pediatrics, 2004; 114: 793–804
    5. Lehrke P.: Impfkonzepte in der Homöopathie. Eine Erhebung zum Impfverhalten homöopathischer Ärzte, Edition Forschung. Hippokrates Verlag, Stuttgart, 1998: 114–115
    6. Story from BBC NEWS: http://news.bbc.co.uk/go/pr/fr/-/2/hi/health/8493753.stm Published: 2010/02/02
    7. A statement by the editors of The Lancet. Lancet, 2004; 363: 820–821
    8. Szenborn L., Jalowska A., Santibanez S. i wsp.: Transmisja zakażeń wirusem odry w Europie a ognisko epidemiczne zachorowań na odrę we Wrocławiu. XVIII Zjazd Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. Wrocław, 24–26 września 2009 r. Książka streszczeń Przew. Lek., 2009;4:10

    Reklama

    Napisz do nas

    Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
    Pomóż redagować portal.
    Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

    Konferencje i szkolenia

    Gdańsk – 15 czerwca 2019 r.: V Pomorskie Wiosenne Spotkanie Pediatryczne, szczegółowe informacje »

    Przegląd badań