Propaganda ruchów antyszczepionkowych, że rok do roku zwiększa się liczba osób odmawiających zgody na szczepienie, że Polacy są przeciwni szczepieniom, to absolutna nieprawda – stwierdził dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny (GIS). – Mamy to bardzo mocno potwierdzone – dodał.
Dr n. med. Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny. Fot. www.gov.pl/web/gis/fotografie-glownego-inspektora-sanitarnego)- Sczepienia w pierwszych 5 latach życia dziecka są realizowane na bardzo wysokim poziomie
- W Polsce 5–10% dzieci z każdego rocznika nie jest szczepionych, z czego część z powodu przeciwwskazań medycznych
- Najtrudniejsza sytuacja dotyczy szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce w województwach wschodnich
- Administracyjnie nakładane grzywny to anachroniczna procedura
- Prowadzenie elektronicznej karty szczepień jest możliwe już dziś
Katarzyna Nocuń: Jakie są efekty kontroli kart szczepień?
Dr Paweł Grzesiowski: Od kwietnia do końca lipca 2025 roku pracownicy 318 powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych i 16 stacji wojewódzkich, przy wsparciu punktów szczepień, przejrzeli łącznie ponad 7,3 mln kart szczepień. Po wprowadzeniu danych do bazy cyfrowej, ujawniliśmy blisko 500 tys. kart wymagających dalszej weryfikacji. To sytuacje, w których na przykład nie było kontaktu z rodziną dziecka, albo dziecko było zgłoszone do poradni, ale nie miało wypełnionej karty szczepień. Teraz trwa drugi etap kontroli, sprawdziliśmy już 30% tych przypadków. Na ostatnim etapie kontroli, jeśli okaże się, że rodzice faktycznie uchylają się od szczepienia dziecka, czyli nie ma przeciwskazań medycznych, a brak szczepienia nie wynika z wyjazdu lub zmiany lekarza, będziemy uruchamiać postępowanie administracyjne w celu uzupełnienia szczepień.
W ostatnich latach były informacje, że wyszczepialność dzieci drastycznie się zmniejsza. Potwierdziły się?
Na podstawie pierwszej części kontroli, czyli jeszcze bez zweryfikowanych 500 tys. kart, można stwierdzić, że szczepienia w pierwszych 5 latach życia dziecka są realizowane na bardzo wysokim poziomie. Właściwie wszystkie obowiązkowe szczepienia są realizowane w 89–95%. To średnia krajowa. Analiza wykazała, że propaganda antyszczepionkowa głosząca, że odmowy szczepień dzieci lawinowo się zwiększają, jest nieprawdziwa. Okazuje się, że w Polsce 5–10% dzieci z każdego rocznika nie jest szczepionych, z czego część z powodu przeciwwskazań medycznych. Wstępnie szacujemy, że 4–5% z nich nie jest szczepionych w wyniku braku zgody rodziców. To mit, że z roku na rok ta liczba się zwiększa.
Ale na takie zwiększenie wskazywały także dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny – Państwowego Instytutu Badawczego.
Liczby niezaszczepionych dzieci przedstawiane m.in. przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowy Zakład Higieny – Państwowy Instytut Badawczy były niekompletne i prezentowane w niewłaściwy sposób. Wykresy pokazywały dane skumulowane, czyli sumowano liczby niezaszczepionych dzieci w danym roku z danymi z poprzednich lat bez ich weryfikacji. Dlatego wykresy sugestywnie rosły, ale nie odzwierciedlały rzeczywistego trendu.
Po kontroli kart szczepień możemy powiedzieć, że każdego roku, w danym roczniku jest podobny procent niezaszczepionych dzieci. Jeśli przyjąć, że mamy 5% niezaszczepionych dzieci z powodu uchylania się rodziców od tego obowiązku, to przy liczbie urodzeń wynoszącej 250–300 tys. rocznie, mamy około 10–15 tys. niezaszczepionych dzieci rocznie. Skumulowane dane z 18 roczników, to może być w sumie około 200 tys. dzieci niezaszczepionych w wieku 0–18 lat.
Ponadto, nie wszystkie te dzieci są całkowicie niezaszczepione. Jako dziecko niezaszczepione kwalifikowaliśmy takie, które nie dostało ≥2 szczepień przez ≥1 rok od upływu terminu, w którym to szczepienie powinno otrzymać. Jeśli 6-latek nie dostał szczepienia przypominającego, to nie kwalifikowaliśmy go jako przypadku, w którym rodzice uchylają się od wykonania szczepienia u dziecka. Takie przypadki oznaczaliśmy jako „do wyjaśnienia”. Propaganda antyszczepionkowa, że rok do roku zwiększa się liczba osób odmawiających zgody na szczepienie, że Polacy są przeciwni szczepieniom, to absolutna nieprawda. Mamy to bardzo mocno potwierdzone.
A co z odpornością populacyjną?
Biorąc pod uwagę stan zaszczepienia dzieci z 18 roczników, można powiedzieć, że polska populacja jest odporna na 12 chorób objętych obowiązkowymi szczepieniami. Jednak trzeba podkreślić, że są regiony, województwa, w których wszczepialność jest <90%, ale trwa jeszcze weryfikacja brakujących danych, więc ostateczne wskaźniki wyszczepialności mogą okazać się większe. Mając na uwadze posiadane informacje, możemy przyjąć, że dla większości chorób, przeciwko którym szczepimy, mamy utrzymaną odporność populacyjną. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce w województwach wschodnich od Podlasia przez Lubelszczyznę do Podkarpacia. Tam wyszczepialność jest o kilka procent mniejsza niż w pozostałych częściach kraju.
Co jeszcze pokazała kontrola kart szczepień?
Ujawniliśmy zjawisko mniejszej wyszczepialności – na poziomie osiemdziesięciu kilku procent – u 6-latków. Dzieci w tym wieku powinny otrzymać 2 szczepienia przypominające: przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi i polio oraz przeciwko odrze, śwince i różyczce. To ważne wnioski przede wszystkim dla pracowników realizujących zadania w zakresie medycyny szkolnej. Bardzo ciekawe jest to, że 14-latkowie są lepiej wyszczepioną grupą niż 6-latkowie, czyli na poziomie blisko 90%. To oznacza, że dzieci, które kończą podstawówkę, są wychwytywane przez system i otrzymują szczepienia przypominające. W przypadku 6-latków, musimy uruchomić działania systemowe, aby przed rozpoczęciem nauki w szkole, podczas bilansu 6-latka, realizowano szczepienia przypominające.
W 2025 roku kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że dane o szczepieniach są niepełne, że nie wiemy tak naprawdę, ile dzieci jest zaszczepionych. Kontrola GIS to potwierdziła?
Tak, nasza kontrola potwierdziła, że część punktów szczepień nie sprawozdawała wszystkich dzieci nieszczepionych, z różnych powodów, w związku z tym inspekcja sanitarna dysponuje niepełnymi danymi. Wielu lekarzy wskazuje na zły odbiór przez rodziców raportowania braku szczepień do sanepidu, bo oznacza to represje w postaci kar finansowych. Podczas pierwszego etapu kontroli wykryliśmy blisko pół miliona kart niezaszczepionych dzieci, które nie zostały przekazane do sprawozdań. Mamy teraz sporo pracy do wykonania, bo część z tych dzieci będziemy musieli odnaleźć, gdyż punkty szczepień nie mają kontaktu z rodzicami. W części przypadków będziemy bezradni, bo jeśli nie ustalimy adresu zamieszkania dziecka, to nie mamy innej możliwości weryfikacji, czy dziecko zostało zaszczepione.
Co z postępowaniem administracyjnym wobec rodziców, którzy nie szczepią dzieci? Podkreślał Pan, że jest nieskuteczne. Coś się zmieni?
Mając na uwadze zarówno wyniki kontroli, jak również wieloletnie doświadczenia, podtrzymuję opinię, że administracyjnie nakładane grzywny to anachroniczna procedura. Podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego, a sprawy toczą się latami. Dzieci w tym czasie często kończą 18 lat i nie są szczepione. Efektywność tej procedury nie przekracza 5%, co potwierdza, że trzeba ją zmienić. Wszyscy widzimy, że obecnie prowadzone postępowania administracyjne są tu nieskuteczne i kosztowne dla podatników. Dlatego we współpracy z Ministerstwem Zdrowia przygotowaliśmy projekt, który zakłada, że w przypadku niezgłoszenia się z dzieckiem na szczepienie, będzie uruchamiane postępowanie mandatowe. Mandat, w odróżnieniu od grzywny, jest formą uproszczoną, która ma dać rodzicom sygnał, że powinni zgłosić się na szczepienie. Dodatkowym mechanizmem uszczelnienia nadzoru nad szczepieniami będzie cyfryzacja kart szczepień, która zwolni lekarzy z raportowania dzieci nieszczepionych, a więc poprawi relacje z rodzicami, którzy mają wątpliwości dotyczące szczepień.
Kiedy będą obowiązywały elektroniczne karty szczepień?
Prowadzenie elektronicznej karty szczepień jest możliwe już dziś. Wszystkie szczepienia zalecane muszą być dokumentowane cyfrowo, ale przepisy te nie obejmują jeszcze szczepień obowiązkowych. Mamy obecnie system ewidencji papierowej, z którego chcemy się całkowicie wycofać. Mam nadzieję, że opracowany w GIS projekt w tej sprawie, który jest prowadzony przez Ministerstwo Zdrowia, będzie procedowany w pierwszym półroczu 2026 roku. Mamy szerokie plany wobec cyfrowej książeczki szczepień, która umożliwi powiadamianie o szczepieniu np. SMS-em. Cyfrowa książeczka szczepień dostępna na Internetowym Koncie Pacjenta pozwoli także na wymianę informacji o skierowaniach na szczepienia, odroczeniach szczepień, niepożądanych odczynach poszczepiennych, badaniu kwalifikacyjnym na jednej platformie.
Rozmawiała Katarzyna Nocuń