Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

"Nie możemy dopuścić do załamania systemu"

16.10.2020
Dorota Stelmaszczyk

Wzrosty zachorowań na koronawirusa były powiązane z rozpoczęciem roku szkolnego i z powrotem studentów na uczelnie – ocenił w czwartek krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban. Wyjaśnił, że ma to związek m.in. ze zwiększoną liczbą pasażerów w komunikacji miejskiej.


Prof. Andrzej Horban. Fot. MP

Prof. Horban mówił w TVP Info, że „w całej Europie toczą się bardzo długie i burzliwe dyskusje o tym, czy i jakie wprowadzać restrykcje w szkołach”. – Wiemy, że dzieci, zwłaszcza młode, bardzo rzadko chorują na koronawirusa, a jeśli już, to łagodnie. Ale są też drogą transmisji – zauważył.

Prof. Horban wyraził opinię, że duże wzrosty zachorowań na COVID-19 w Polsce były powiązane z rozpoczęciem roku szkolnego 1 września. – Dwa tygodnie po nim nastąpił pierwszy duży wzrost, a następny zaraz po 1 października, kiedy do szkół wrócili studenci – wskazywał.

– To się idealnie komponuje ze zwiększeniem liczby osób podróżujących np. środkami komunikacji miejskiej. Dlatego to zjawisko (zwiększonej ilości zakażeń - PAP) obserwujemy w dużych miastach, tam, gdzie jest dużo osób na relatywnie małej przestrzeni – przekonywał profesor.

Prof. Horban tłumaczył w TVP Info, że obecnie trwa, zapowiadana już od dawna, druga fala koronawirusa. – To sprawa zupełnie znana i dawno opisana przez lekarzy chorób zakaźnych, że po pierwszej fali, kiedy wirus jest bardziej „zjadliwy”, to potem przy drugiej staje się bardziej infekcyjny, tzn. łatwiej się nim zarażamy (…), ale powinien dawać mniej zgonów i ciężkich stanów – mówił.

Jak zauważył, „wirus, który się łatwiej transmituje, zakaża więcej osób”. Ponieważ jednak – tłumaczył profesor – nie można wprowadzić drugiego tzw. lockdownu i zamknąć wszystkich w domu, to trzeba robić wszystko poza tym, żeby uniknąć większej liczby zakażeń, zwłaszcza wśród tych osób, które przechodzą COVID-19 ciężko, czyli starszych lub z innymi schorzeniami.

strona 1 z 2

Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!

Partnerem serwisu jest