Źle dzieje się w polskiej służbie zdrowia, choć słowo "źle" nie jest w tym przypadku odpowiednie. To katastrofa, sytuacja wyjątkowa i niespotykana w powojennej Polsce.
Znieść przepisy różnicujące odpłatność pacjentów za leki i zlikwidować stuprocentową odpłatność za leki przez osoby objęte ubezpieczeniem zdrowotnym - postuluje na łamach "Rzeczpospolitej" dr Ireneusz Kwiatkowski, ekonomista związany z Zachodniopomorską Szkołą Biznesu w Szczecinie.
Budżetowe finansowanie nie gwarantuje niestety presji na efektywność, a nie jest prawdą, że nie można oszczędzać na zdrowiu. Jest to niestety całkowicie nieuchronne, tyle że można to robić głupio lub rozsądnie - pisze na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" ekonomista Ryszard Bugaj.
Hasło, które przewodziło reformie służby zdrowia w końcu lat 90., że pieniądze będą szły za pacjentem, byłoby uzasadnione, gdyby rzeczywiście w ochronie zdrowia funkcjonowała zasada popytu i podaży. Mam wrażenie, że to nie jest czysty rynek i nie można stawiać sprawy w ten sposób tak do końca, na 100%.
"Nie do wiary że minister Arłukowicz chce zdecentralizować NFZ. Skąd mu się to wzięło jesienią 2012 r.? Piętnaście lat temu hasło: "Ludzie w Kłodzku lepiej wiedzą, czego im potrzeba, niż urzędnicy w Warszawie", brzmiało wiarygodnie. Dziś jest to oczywista demagogia władzy, która sobie nie radzi, więc rozpaczliwie próbuje zrzucić odpowiedzialność na innych – pisze Jacek Żakowski w "Gazecie Wyborczej".
Ostatnie dni przynoszą coraz bardziej bulwersujące informacje potwierdzające, że po 5 latach rządów Platformy i PSL rozsypuje się system ochrony zdrowia w Polsce.
Wypada podziękować Jarosławowi Kaczyńskiemu. Wypada podziękować, bo używając dzieci w debacie publicznej wreszcie uczynił szerzej znanymi plany szefa resortu zdrowia.
Minister Arłukowicz zapowiadał, że w ciągu kilku miesięcy przedstawi plan naprawy systemu ochrony zdrowia. Minął rok, a słyszymy w kółko tylko mgliste zapowiedzi – pisze w "Gazecie Wyborczej" Judyta Watoła.
Już za rok, 25 października 2013 roku wejdzie w życie unijna Dyrektywa o Prawach Pacjentów w Transgranicznej opiece zdrowotnej.
Jedno z pytań do słynnego, choć mitycznego, Radio Erywań, brzmiało: "Czy można w Luksemburgu zbudować socjalizm?" Odpowiedź była prosta: "W zasadzie – TAK! Ale szkoda tak małego kraju na tak wielkie złodziejstwa!".
Warto podnieść temat przepisów, nad którym rządzący od dawna powinni się pochylić. Chodzi o akty regulujące kwestię stwierdzania zgonów.
"To dobrze, że minister planuje likwidację centrali NFZ – pisze Jacek Żakowski w "Gazecie Wyborczej. - Ale gdy mówi się A, warto pomyśleć o B. Skoro rząd wreszcie odkrył, że centrala NFZ nie jest nam potrzebna, warto postawić pytanie, po co nam reszta tej instytucji".
Nie przebrzmiały jeszcze w środowisku medycznym echa styczniowej aktywności Prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej, kiedy to w "trosce o pacjentów" wspierał Ministra Zdrowia we wdrażaniu zapisów ustawy refundacyjnej, a już pojawia się nowy pomysł prezesa Kucharewicza na poprawę losu naszych podopiecznych.
Ucichły protesty lekarzy koordynowane przez Naczelną Radę Lekarską, także pielęgniarki po ostatnim marszu protestacyjnym w Warszawie zorientowały się, że ekipa Tuska nie zamierza się przejmować ich postulatami; służba zdrowia bezsilnie przygląda się, jak system opieki zdrowotnej w Polsce się załamuje.
Potrzebna jest dogłębna analiza systemu finansowania świadczeń zdrowotnych oferowanych przez szpitale, których założycielem są jednostki samorządu terytorialnego, tak aby można było z powodzeniem realizować inwestycje w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.
W piątkowym wystąpieniu o stanie państwa i planowanych reformach premier Donald Tusk nie przedstawił żadnych pomysłów na naprawę systemu ochrony zdrowia.
Jak można doprowadzić do integracji opieki nad pacjentem, jeśli wprowadzane prawo zmusza system do pójścia w odwrotnym kierunku? – pyta w "Gazecie Wyborczej" Elżbieta Cichocka.
W siedzibie Warszawskiego Towarzystwa Lekarskiego odbyła się debata z udziałem ponad 20 ekspertów i przedstawicieli środowisk związanych z ochroną zdrowia o sytuacji w ochronie zdrowia i drogach wyjścia z gigantycznej zapaści.
Likwidacja NFZ wbrew pozorom nie przyniosłaby rewolucji – pisze publicystka "Gazety Wyborczej" Elżbieta Cichocka.
Chaos, który powstał w wyniku rozmontowania ostatnich latach, budowanego od połowy lat 90. systemu POZ opartego o model praktyk lekarzy rodzinnych, spowodował, że już teraz ponad 50% planu finansowego NFZ przeznaczanych jest na najdroższe dla płatnika świadczenia czyli leczenie szpitalne.