W skali świata pandemia trwa. Największe kraje Europy zajmują czołowe miejsca w globalnym rankingu nowych zakażeń, Niemcy – drugie. Średnia dobowa liczba zgonów oscyluje wokół 4 tysięcy, czyli poziomu z wiosny 2020 roku. Wtedy budziła przerażenie. Dziś – zobojętniała.
Kraje, w których rośnie liczba zakażeń, zbyt szybko zniosły restrykcje – alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia. W Polsce liczba zakażeń nie rośnie, więc śmiało wkraczamy na ścieżkę brytyjską, i nie tylko brytyjską. Wyzwań przybywa, możliwości popełniania błędów – również. Ile z nich w pełni wykorzystamy?
Konta antyszczepionkowe przełączają się na narrację prokremlowską, rozsiewają fake newsy na temat wojny w Ukrainie, a na polskim odcinku internetowego frontu nie szczędzą wysiłków, by obrzydzić Polakom uchodźców wojennych i osłabić gotowość niesienia im pomocy.
Liczba nowych przypadków SARS-CoV-2 w Europie zwiększyła się w ostatnim tygodniu o 4 proc. Stabilizacja? Wręcz przeciwnie, jeśli spojrzeć na Włochy, Francję czy nawet Niemcy. W Polsce spadek (-4 proc.), ale niska intensywność testowania każe postawić pytanie, czy aby na pewno spadki jeszcze trwają. Nie badamy, więc nie wiemy.
Pandemia COVID-19 jeszcze się nie skończyła – szkoda, że coraz częściej traktujemy to jako oczywistość, bez wyciągania wniosków czy należytej uwagi. A jest na co zwracać uwagę, bo trendy nowych przypadków w Europie dają do myślenia.
Wywiad z prof. Maksymowiczem może być cennym materiałem nie tylko dla naukowych prac, które niewątpliwie w następnych latach powstaną, ale też dla zespołów śledczych, gdy zapadnie decyzja o określaniu zakresu odpowiedzialności osób podejmujących decyzje w trakcie pandemii.
W ciągu jedenastu dni wojny Ukrainę opuściło ponad milion osób – lwia część, już niemal milion, przez granicę z Polską. Rząd szlifuje, cytując rzecznika rządu, specjalną ustawę, która ma uregulować podstawowe kwestie socjalne i ekonomiczne pobytu setek tysięcy, być może nawet kilku milionów, osób w naszym kraju, ale problemy do rozwiązania są tu i teraz. Na przykład kwestia szczepień dzieci i młodzieży.
Pandemia się nie skończyła. Do problemów, jakie sprowadziła na nasz już niewydolny system ochrony zdrowia, wkrótce dołączą wyzwania wynikające z napływu uchodźców z objętej wojną Ukrainy. Przed nami trudne czasy i wiele niewiadomych.
4 marca 2020 r. odnotowano w Polsce pierwszy przypadek zakażenia SARS-CoV-2. Dwa ostatnie lata zdominował temat pandemii. I choć od ponad tygodnia opinia publiczna żyją niemal wyłącznie napaścią Rosji na Ukrainę, zagrożenia epidemicznego nie można tracić z pola widzenia.
Niespójność i brak konsekwencji oraz wrażenie chaosu decyzyjnego to wrogowie skutecznego zarządzania w kryzysie. Dlatego, by unikać go w przyszłości, opierajmy się na danych i wiedzy, a nie przekonaniach osób o wątłej wiedzy medycznej.
Agresja Rosji przeciw Ukrainie spycha w oczywisty sposób temat pandemii na dalszy plan. Ale COVID-19 ciągle z nami jest, nie powinniśmy o tym zapominać.
Kanada, jak inne kraje rozwinięte, posiada publiczny, silnie uregulowany system ochrony zdrowia. Jednak czymś, co odróżnia system kanadyjski od systemów innych krajów, jest wyjątkowa uporczywość w dodatkowym ograniczaniu pozasystemowych rynkowych alternatyw.
Stosowanie uchwały Rady Przejrzystości narażającej firmy na ujawnienie tajemnic przedsiębiorstwa może zniechęcić je do składania wniosków w trybie ustawy refundacyjnej – pisze Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej "Farmacja Polska".
Żaden problem by nie zniknął z moim odejściem – stwierdził minister zdrowia Adam Niedzielski. Cóż, bez specjalnego wysiłku można byłoby wskazać co najmniej kilka, które jednak by zniknęły. Gwoli sprawiedliwości – zapewne nie na zawsze, może nawet nie na długo.
Minister zdrowia Adam Niedzielski stał się niezwykle medialną osobą – czy jest to jednak powód do zadowolenia? A jeżeli tak, to do czyjego?
Liczący 4 mld zł Fundusz Medyczny miał zostać rozdysponowany m.in. na innowacyjne terapie i infrastrukturę. Wydano rozczarowujące 200 mln. W 2021 r. wyhamowała reforma psychiatrii, pomimo zachęcających efektów pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego. Ustawa o minimalnych płacach w ochronie zdrowia, a także porozumienie z ratownikami wydawały się raczej kupowaniem czasu przez ministerstwo.
Gdy minister zdrowia ogłasza „początek końca pandemii” i powrót – na wiosnę – do normalności, WHO przestrzega przed obserwowanymi mutacjami SARS-CoV-2. – Pandemia jeszcze się nie kończy – przestrzegają eksperci, choć wielu z nich przyznaje, że po fali Omikronu możemy liczyć, że kolejne zderzenia z wirusem nie będą już tak bolesne w skutkach.
Różnic między gospodarką rynkową a tzw. socjalistyczną (nakazowo-rozdzielczą) jest wiele. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną z nich, odnoszącą się do sposobu traktowania klienta. Można ją zdefiniować słowami: „do siebie” albo „od siebie”.
Mijają dwa lata od pojawienia się koronawirusa w Europie. Wcześniej informacje o SARS-CoV-2 dochodziły z Chin i jako takie na początku były traktowane jako dość egzotyczne i nas niedotyczące.
Walutą, w której przyjdzie regulować rachunek, będą kolejne nadmiarowe zgony, liczone w tysiącach. Środowe zapowiedzi, te które padły podczas konferencji prasowej i te, na które minister pozwolił sobie w wywiadzie dla jednego z tabloidów, już zmieniają pandemiczne zachowania Polaków.