Nawet połowa polskich lekarzy i pielęgniarek ma objawy depresji lub jest nią zagrożona – wynika z raportu WHO. Jesteśmy, wraz z Litwą, liderami europejskiego rankingu, choć trzeba przyznać, że sytuacja na całym kontynencie nie jest dobra.
Sytuacja finansowa systemu ochrony zdrowia, z prognozowanym brakiem nawet 20 mld zł w 2025 roku, wymaga pilnych, technicznych i legislacyjnych interwencji, aby uniknąć dalszego pogorszenia funkcjonowania szpitali.
Jeden z ojców socjologii, Max Weber, wskazywał, że polityków obowiązuje, a w każdym razie powinna obowiązywać, etyka odpowiedzialności. Obywatele mają przywilej kierowania się przekonaniami, politycy muszą brać pod uwagę skutki swoich decyzji. A co, jeśli przestają się liczyć i przekonania, i odpowiedzialność?
Twarda zapowiedź premiera, że rząd nie podwyższy składki zdrowotnej, nie jest żadnym przełomem ani nawet nowością. Jeśli zasługuje na uwagę, to tylko przez kontekst narastającego – i wymykającego się spod kontroli – kryzysu finansowego NFZ.
Resort zdrowia – po raz kolejny – proponuje skoncentrować się na kosztach, potrzebach i oczekiwaniach bez „ruszania” tematu fundamentalnego: ile wydajemy na zdrowie, dlaczego tak mało i – przede wszystkim – jak to zmienić.
To, co wydarzyło się w Warszawie wokół uchwały Rady Miasta w sprawie tzw. nocnej prohibicji sami politycy partii Donalda Tuska oceniają jako wizerunkową katastrofę, ale znaczenie sprawy daleko wykracza poza straty PR-owe czy też nawet polityczne.
Mimo pełnej wiedzy o toczącej się za naszą wschodnią granicą wojnie przygotowania do ewentualnego rozszerzenia konfliktu zbrojnego w dużym stopniu ograniczają się do dyskusji o nowej rzeczywistości.
Jak premier mówi, że odpartyjni Ministerstwo Zdrowia w ciągu najbliższych dni, to nie trzeba mu o tym co miesiąc przypominać…
Rynkowe rozwiązania nie wykluczają potrzebujących, a są bardziej zróżnicowanymi sposobami na zapewnienie im dostępu do opieki zdrowotnej – pisze Łukasz Jasiński.
Byłoby naiwnością twierdzić, że obszar ochrony zdrowia znajdzie się „ponad polityką”. To obszar generujący zbyt wiele napięć, z tendencją do ich eskalacji, więc w sposób oczywisty upolityczniony. A jednak są kwestie, w których politycy są zgodni. Niestety.
Zapowiadane przez obóz prezydencki weto podwyżki akcyzy na alkohol przyniesie negatywne konsekwencje społeczno-gospodarcze.
Politycy ponoszą pełną odpowiedzialność za dramatyczny stan finansów NFZ. Nie czas (już) dyskutować, czyja odpowiedzialność jest większa.
Ministerstwo Zdrowia miało zmienić się dosłownie w ciągu kilku dni. Musiał minąć niemal miesiąc, by ogłoszono pierwszą zmianę.
Pielęgniarki grożą i ostrzegają przed zmianami w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych, ale przynajmniej na razie rząd nie wydaje się zdolny do podjęcia w tej sprawie żadnej decyzji, więc być może te ostrzeżenia są mocno na wyrost. Co oczywiście nie oznacza, że problem finansowania kosztów ustawy zniknie. Przeciwnie.
W tej chwili zapowiedź odpartyjnienia „w najbliższych dniach” zaczyna zwyczajnie premiera ośmieszać. Zwłaszcza że nie widać jakiejkolwiek aktywności nowej szefowej resortu zdrowia.
Rozpoczyna się kadencja prezydenta Karola Nawrockiego i nie ma żadnych wątpliwości, że koalicję rządzącą czeka ostry stres-test.
Kończy się druga kadencja prezydentury Andrzeja Dudy, który w sprawach związanych z ochroną zdrowia wykazywał realną aktywność, choć nie zawsze z pozytywnymi skutkami i w słusznej (zdrowotnej) sprawie. Co zapamiętamy z prezydenckiego wkładu w obszar zdrowotny?
Jolanta Sobierańska-Grenda bierze odpowiedzialność za obszar, w którym kryzys to stan permanentny, ale w tej chwili można mówić, bez żadnej przesady, o stanie krytycznym. Lista wyzwań jest bardzo długa, ale wśród nich pięć można uznać za kluczowe. Jeśli do końca roku nie uda się osiągnąć masy krytycznej i doprowadzić do przesilenia, misję będzie można uznać za zakończoną.
Odpowiedzialność za obecne napięcia w systemie ochrony zdrowia, czy też za sytuację pacjentów, którą rząd chce poprawiać, nie spoczywa ani na odwołanej Izabeli Leszczynie, ani tym bardziej na jej współpracownikach. Ponosi ją od początku do końca premier. A tego początku wcale nie wyznacza data zaprzysiężenia rządu po wyborach 2023 roku.
Izabela Leszczyna jednak odejdzie z resortu zdrowia? Premier miał mówić podczas poniedziałkowego spotkania koalicjantów, że taka decyzja już zapadła.