Lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni pozostają na pierwszej linii „ognia” niezadowolenia pacjentów z funkcjonowania systemu ochrony zdrowia czy też z konfrontacji wyobrażeń pacjentów na temat tego, jak system powinien funkcjonować, z rzeczywistością. Można byłoby temat zresztą rozwinąć – być może chodzi nie tyle o wyobrażenia, co zapamiętane z kampanii wyborczych obietnice?
Oczekujemy refleksji ze strony rządzących i minister zdrowia. Nie kursów samoobrony dla lekarzy, systemu bramek z czujnikami metalu przy wejściu do szpitala czy szkoleń z opanowywania frustracji pacjentów, tylko zmian systemowych.
Gdyby Ministerstwo Finansów wraz z Ministerstwem Zdrowia rozpoczęły na szczeblu rządowym dyskusję na temat zmian w ustawie przychodowej, można byłoby to uznać za duży plus „bitwy o składkę”.
62 proc. Polaków chce, by kandydaci na prezydenta ujawnili swój stan zdrowia – podał w czwartek „Super Express”, powołując się na wyniki sondażu Instytutu Badań Pollster.
Byłoby źle, gdyby rola szkoły w batalii o zdrowie psychiczne młodych skończyła się na zakazach i ich egzekwowaniu.
Obniżka składki zdrowotnej dla przedsiębiorców przyspieszy katastrofę systemu publicznego – pod tym zdaniem podpisują się i zwolennicy obniżenia składki, i przeciwnicy tego rozwiązania. Problem zaczyna się przy próbach znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak w zasadzie wyglądać będzie ta katastrofa. A w zasadzie – jak już wygląda.
Dobrą wiadomością niewątpliwie jest to, że szef resortu finansów dostrzega problem. Znacznie gorszą, że jest to bodaj jedyna rzecz, którą wie.
Jeśli większość sejmowa rzeczywiście nie wzięła pod uwagę sprzeciwu prezydenta, przeprowadzając ustawę, popełniła błąd iście sztubacki.
Jeśli jako eksperci i praktycy nie zaczniemy oczekiwać od rządzących poważnego i ponadpartyjnego podejścia do systemu, to nie oczekujmy jakiś spektakularnych zmian, bo one nie nastąpią – wskazuje dr n. ekon. w dyscyplinie nauki o zarządzaniu Piotr Karniej.
Czy Izabela Leszczyna, przedzierzgając się z romantycznej bohaterki w pozytywistkę, mogła uzyskać coś więcej niż słowo ministra finansów i większe poparcie rządu dla rządowego projektu? Na przykład podpis ministra finansów pod planem finansowym NFZ?
Ministra Zdrowia głosująca za obniżeniem składki zdrowotnej to uniwersum, które nie przyszłoby mi do głowy.
Systemy racjonalne, które pacjenci oceniają wysoko, „kosztują” minimum 8 proc. PKB, co pokazały opublikowane niedawno przez OECD wyniki międzynarodowego badania opinii pacjentów.
Jesteśmy zmęczeni nieprzespanymi nocami, odpowiedzialnością, kolejkami, pretensjami i przyczepianiem etykietki, że wszyscy jesteśmy bogaczami – czytamy w komunikacie OZZL.
Publikujemy odpowiedź Wojciecha Kaatza, Prezesa ORL w Toruniu, na list otwarty Prezesa NIL Łukasza Jankowskiego skierowany do lekarzy i lekarzy dentystów.
Politykom może się wydawać, że grają w „jengę”, próbując uszczknąć – bez konsekwencji – jakąś część wpływów do budżetu płatnika, ale nie zauważają (ta przywara dotyczy niemal wszystkich), że ta wieża już runęła (o ile w ogóle kiedyś stała) i jest, cóż za powrót frazy po dekadzie, „w ruinie”.
Jest oczywiste, że finanse systemu ochrony zdrowia znalazły się na takim wirażu, na jakim nie były już od wielu lat, a być może w tym systemie – nigdy, nawet gdy przywołujemy sam początek, cofając się do roku 1999 i 2000, gdy składka zdrowotna została ustalona na 7,5 proc.
Komentarz Prezesów Rad Lekarskich – Sygnatariuszy wniosku o odwołanie Prezesa NRL – do przebiegu debaty „Okrągły Stół” Naczelnej Izby Lekarskiej 7 marca 2025 roku.
Choć trudno zaprzeczyć, że płatnik nie ma żadnego „własnego” interesu, jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że działa też w interesie sprawujących rząd, czyli po prostu – polityków. A interesy polityków niekoniecznie są zbieżne z interesami pacjentów.
W ochronie zdrowia nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej? Nie, raczej – w ochronie zdrowia nigdy nie było tak źle, żeby jakoś nie było.
Historia uczy, że walka z uzależnieniami zawsze napotyka opór, ale to nie powód, by rezygnować.