Rząd: szczepionka wektorowa firmy AstraZeneca dla osób z etapu 0

12.02.2021
Małgorzata Solecka

Na pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 czekają jeszcze setki tysięcy osób z etapu 0. Ich szczepienia mają ruszyć na początku marca, gdy do Polski trafi kolejny transport szczepionki wektorowej firmy AstraZeneca – zapowiedział w piątek minister Michał Dworczyk.

Alarm w sprawie szczepień grupy zero podnieśli w tym tygodniu młodzi lekarze, wskazując w mediach społecznościowych, że ich realizacja praktycznie stanęła w miejscu – szpitale węzłowe od tygodni nie szczepią pracowników medycznych, którzy na własną rękę szukają możliwości zaszczepienia się. Choć rząd chwali się bardzo wysokim odsetkiem zaszczepionych lekarzy (ponad 90 proc. otrzymało co najmniej jedną dawkę), to nie pokazuje statystyk dotyczących innych grup zawodowych z etapu 0. W ostatnich dniach nerwowość potęgowały wyjaśnienia Ministerstwa Zdrowia dotyczące choćby ważności skierowań, która miała wygasnąć po 60 dniach od wystawienia. Pracownicy resortu przekazywali mediom informacje, z których wynikało, że każdy, kogo skierowanie wygasło, będzie musiał załatwiać sobie nowe już na własną rękę, odwiedzając np. lekarza podstawowej opieki zdrowotnej –wiadomo już jednak, że rząd automatycznie przedłużył o 30 dni (czyli do 90 dni) ważność dokumentu, co powinno choćby częściowo uspokoić nastroje.

Pełnomocnik rządu ds. programu szczepień poinformował również, że kolejne zapisy na szczepienia nie są uruchamiane, ponieważ producenci szczepionek nie przekazali oficjalnych harmonogramów dostaw w drugim kwartale – a dawki szczepionek firmy Pfizer i Moderna, zadeklarowane do tej pory, są rozpisane już na konkretne terminy szczepień populacyjnych seniorów. – Prosimy o wsparcie Komisji Europejskiej, która jest podstawową stroną w dyskusji z producentami, sami też się kontaktujemy, ale do tej pory żaden producent nie potrafił przesłać żadnych danych na temat liczby szczepionek dostarczanych w drugim kwartale – stwierdził Dworczyk, podtrzymując jednocześnie deklarację, że do końca pierwszego kwartału zostanie zaszczepionych około 3 mln osób.

W tej liczbie jest około miliona osób uprawnionych do szczepień w etapie 0. Rząd zapowiadał przez wiele tygodni – jeszcze stosunkowo niedawno – że zostanie on zamknięty do końca lutego, czyli że wszyscy uprawnieni do szczepienia w etapie 0 otrzymają co najmniej jedną dawkę szczepionki. Już wiadomo, że tak się nie stanie. Na kolejny tydzień wstrzymano szczepienie pierwszą dawką w etapie 0, dotyczy to zarówno pracowników sektora ochrony zdrowia jak i podopiecznych domów pomocy społecznej (DPS). Jeśli chodzi o szczepienia osób z etapu 0, nie ruszą one, najprawdopodobniej, do początku marca, kiedy do Polski trafi pół miliona dawek szczepionki firmy AstraZeneca. Rząd – zgodnie z rekomendacjami Rady Medycznej - chce przeznaczyć je właśnie dla niezaszczepionych jeszcze pracowników medycznych oraz pozostałych uprawnionych z etapu 0. To w sumie kilkaset tysięcy osób. Jedyną granicą jest tu wiek, Rada Medyczna zmieniła swoją rekomendację i szczepionkę wektorową będzie można stosować u osób do 65. roku życia. – Po 3 marca rozpoczniemy szczepienia właśnie grupy zero. Zakończymy je w krótkim czasie – zapewnił. Na drugą dawkę szczepionki poczekają oni jednak nie 3–4 tygodnie, jak osoby szczepione w tej chwili preparatami firmy Pfizer i Moderny, ale 10–12 tygodni (czas oczekiwania na drugą dawkę wynika z zalecanego schematu szczepienia; p. Zalecenia MZ dotyczące stosowania szczepionki wektorowej przeciwko COVID-19 – przyp. red.).

Szef KPRM podkreślał również, że współczynnik utylizacji szczepionek w Polsce jest jednym z najmniejszych na świecie. – Francja dopuszczała wręcz momentami utylizację do 30 proc. szczepionek. Wielka Brytania około 5 proc., Kanada była chwalona za to, że utylizuje się 0,3 proc. szczepionek. U nas utylizowanych jest około 0,2 proc. szczepionek – wskazał minister. – To są najczęściej przyczyny niezależne od personelu medycznego, np. przez zanieczyszczenie przy nakłuciu fiolki, są też mechaniczne zniszczenia – tłumaczył Dworczyk. Wśród innych powodów utylizacji są również problemy techniczne z pobraniem szóstej dawki z fiolki (to nawet połowa przypadków), a także niestawianie się pacjentów na umówioną wizytę szczepienną.

Według rządowych danych do 12 lutego w Polsce wykonano 1 993 739 szczepień przeciwko COVID-19. Pierwszą dawkę otrzymały 1 413 132 osoby, a 580 607 osób otrzymało dwie dawki.

Reklama

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

Przegląd badań