Rząd o szczepieniach przeciwko COVID na Komisji Zdrowia, czyli słoń w składzie porcelany

14.09.2021
Małgorzata Solecka
Kurier MP

We wtorek Komisja Zdrowia, a w środę cały Sejm zapozna się z informacją rządu o realizacji Narodowego Programu Szczepień przeciwko COVID-19. Posłowie chcą wiedzieć, dlaczego odsetek zaszczepionych w Polsce – nieco ponad 51% – tak bardzo odbiega od tego, czym mogą się pochwalić europejscy prymusi: Portugalia (86%), Malta, Hiszpania czy Dania. Odpowiedzi można szukać w wypowiedziach przedstawicieli rządu, bo podczas Komisji Zdrowia padły słowa, które trudno zrozumieć.


Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Zdrowia rząd reprezentowała wiceminister Anna Goławska. Nie było nikogo z Kancelarii Premiera Rady Ministrów, choć przecież to właśnie pełnomocnik rządu ds. szczepień przeciwko COVID-19 przez ponad 10 miesięcy (a w każdym razie od listopada 2020 roku do całkiem niedawna) brał na siebie całość komunikacji i odpowiedzialności za proces realizacji szczepień.

Wypowiedź wiceminister Goławskiej można byłoby podsumować bardzo krótko: rząd zrobił wszystko, co było można, by zaszczepili się wszyscy, którzy chcieli się szczepić. Nie zaniedbano kampanii informacyjnej, przede wszystkim jednak starano się zapewnić dobrą organizację szczepień. Mowa była o billboardach i spotach, o zespołach wyjazdowych i korzystnych wycenach samej procedury szczepień.

W pewnym momencie jednak wiceminister zaczęła odpowiadać na pytanie dotyczące podawania 3 dawki szczepionek przeciwko COVID-19. Mówiła, że proces szczepienia tych, dla których szczepienie dodatkową dawką zarekomendowała Rada Medyczna – a więc osób z obniżoną odpornością, katalog jest zamknięty – już się rozpoczęło, a w najbliższym czasie zostanie podjęta, najprawdopodobniej, decyzja o poszerzeniu tej grupy. A potem stwierdziła (dosłowny cytat): „Natomiast doniesienia naukowe z dnia bodajże wczorajszego, tu być może pan prezes Cessak uzupełni, mówią o tym, że ta trzecia dawka wcale nie jest niezbędna, i może wręcz przynieść więcej szkody dla wszystkich osób niż pożytku.”.

Po tej wypowiedzi głos rzeczywiście zabrał Grzegorz Cessak, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, w którego wypowiedzi nie było jednak ani śladu potwierdzenia tezy, sformułowanej przez wiceminister Annę Goławską.

Prezes Cessak powiedział, że wyniki badań klinicznych, jakimi dysponuje Europejska Agencja Leków (EMA), potwierdzają dużą skuteczność podstawowego schematu szczepienia przeciwko COVID-19 wszystkimi zarejestrowanymi preparatami, również wobec wariantu Delta. Co prawda, szczepionki są nieco mniej skuteczne (wobec zakażeń SARS-CoV-2 i objawowej COVID-19 – przyp. red.), ale nadal jest to skuteczność rzędu 85-92% jeśli chodzi o zapobieganie ciężkiemu przebiegowi COVID-19. Podkreślił, że na tę chwilę wszystkie europejskie instytucje zajmujące się ochroną zdrowia (EMA, ECDC) zalecają podawanie 3 dawki tylko osobom ze znacznym upośledzeniem odporności. Podkreślił, że nie wszystkie osoby otrzymały nawet 1 dawkę szczepionki, w związku z tym należy dążyć do podawania dawek schematu podstawowego. Wspomniał również o solidarności z krajami zmagającymi się z problemem niedoboru szczepionek przeciwko COVID-19 (chodzi o kraje poza UE/EOG – przyp. red.). Wskazał, że podanie 3 dawki można odroczyć co najmniej do końca roku, gdyż – jak wynika z badań klinicznych – ochrona utrzymuje się co najmniej rok po szczepieniu podstawowym. Kolejne stanowisko EMA w sprawie podawania dodatkowej dawki szczepionek przeciwko COVID-19 prawdopodobnie zostanie opublikowane w październiku, ale nie jest to aktualnie sprawa priorytetowa.

Prezes Grzegorz Cessak powtórzył więc to, co wiadomo od miesięcy: WHO i inne instytucje międzynarodowe zwracają uwagę na olbrzymie dysproporcje pod względem wyszczepialności między krajami wysokorozwiniętymi, a także problem niedoboru szczepionek przeciwko COVID-19 w krajach biedniejszych. Aktualnie żadna z tych instytucji nie zaleca podawania 3 dawki szczepionek przeciwko COVID-19 na masową skalę, tj. w populacji ogólnej. Ale wbrew temu, co powiedziała wiceminister zdrowia, nie ma żadnych przesłanek by twierdzić, że podawanie trzecich dawek „może wręcz przynieść więcej szkody niż pożytku”.

Reklama

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

Przegląd badań