Lekarze wybudzili ze śpiączki farmakologicznej 6-letnie dziecko chore na błonicę. – Jest wydolne krążeniowo i oddechowo – poinformowała rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu Janina Kulińska. Dorosły chory opuścił już szpital.
Lekarze przenieśli dziecko z intensywnej terapii na Oddział Pediatryczny. Nie było ono szczepione. Wróciło z wakacji w Afryce, z Zanzibaru.
– Nadal jest izolowane, jednak jego forma świadczy, że choroba ustępuje. Z dzieckiem jest logiczny kontakt, jest energiczne i aktywne ruchowo. Stąd decyzja lekarzy, by przenieść je na Oddział Pediatryczny – powiedziała rzecznik.
W szpitalu Gromkowskiego hospitalizowany był też dorosły pacjent z błonicą, który miał kontakt z chorym dzieckiem. Gdy diagnoza była jeszcze niepotwierdzona, na tej samej szpitalnej sali leżał syn zakażonego dorosłego, który towarzyszył swemu dziecku w szpitalu przez jedną noc. Dorosły mężczyzna był szczepiony, ale nie pamiętał, kiedy przyjął dawkę przypominającą. Przebieg jego choroby był łagodniejszy i już opuścił szpital. Jego dziecko i małżonka nie zakazili się błonicą, bo są zaszczepieni.
Z powodu przypadku błonicy we Wrocławiu służby sanitarne musiały przeprowadzić dochodzenie epidemiologiczne, bo dziecko podróżowało 3 samolotami (dwie przesiadki). Jak poinformował Główny Inspektor Sanitarny, w Polsce sprawdzono ponad 100 osób, a w sumie postępowaniem sanitarnym objęto ponad 500 osób na świecie (p. GIS: ustalono pasażerów samolotów podróżujących z dzieckiem chorym na błonicę).