Ścieżka do szczepień coraz krótsza, ale…

18.09.2025
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Wprowadzone zmiany spowodowały, że ponownie zaczęło zwiększać się zainteresowanie farmaceutów szczepieniami. Aptecznych punktów przybywa, ale eksperci zwracają uwagę, że szczepienia w aptekach powinny się rozwijać obok, a nie zamiast szczepień w poradniach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). A z tymi ostatnimi jest – o czym mówią lekarze – problem.

Beata Małecka-Libera, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia. Fot. Łukasz Kamiński / Kancelaria Senatu

  • Jedną z istotnych recept na poprawę dostępności była (i jest) decyzja o umożliwieniu realizacji szczepień w aptekach
  • W aptece można obecnie wykonać 26 szczepień zalecanych, w tym 11 w całości lub w części finansowanych ze środków publicznych
  • Po pandemii było ok. 2500 aptecznych punktów szczepień, w ub. roku – ok. 900, aktualnie – 1750
  • Szczepienia w aptekach powinny się rozwijać obok szczepień w punktach prowadzonych w poradniach POZ
  • W tej chwili osoby, które chcą się szczepić w poradniach, mają wręcz bardziej skomplikowaną ścieżkę do szczepienia

Dostęp do szczepień w aptekach i poradniach POZ to jeden z głównych wątków konferencji Vaccine Forum 2025, która odbyła się w środę w Senacie. Konferencję zorganizowały senacka Komisja Zdrowia oraz Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych.

Odpowiedzialna za obszar zdrowia publicznego wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka podkreśliła, że szczepienia ochronne pozostają najskuteczniejszym narzędziem w walce z chorobami zakaźnymi oraz ich powikłaniami. – Przyszłość ochrony zdrowia w Polsce wiąże się z pełną elektronizacją procesu szczepień, w tym także integracją Internetowego Konta Pacjenta, jako narzędzia przypominającego, planującego i ułatwiającego podejmowanie decyzji profilaktycznych. To nie jest wyłącznie kwestia organizacyjna. To inwestycja w zdrowie przyszłych pokoleń i w bezpieczeństwo zdrowotne całego państwa – stwierdziła.

Przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera wskazywała, że szczepienia – także indywidualna decyzja o szczepieniu, zwłaszcza w przypadku szczepień zalecanych – to złożony proces, a rolą osób i instytucji odpowiedzialnych za zdrowie publiczne jest ułatwianie obywatelom podejmowania pozytywnych decyzji w tej sprawie. Aby to było możliwe, konieczna są – na początek – wiedza i motywacja, więc świadomość, jakie korzyści dają szczepienia. Tu nieocenioną rolę powinna odgrywać edukacja zdrowotna, która – jak ubolewała polityczka – budzi wiele niezrozumiałych kontrowersji. Wiedza i motywacja to jednak nie wszystko – konieczna jest dostępność (fizyczna, finansowa i organizacyjna), które umożliwiają realizację szczepień. – Dostępność jest tu bardzo istotna – pacjent nie może chodzić od lekarza do apteki i z powrotem do lekarza na kwalifikację i podanie szczepionki. Cały system musi być tak ułożony, by ścieżka pacjenta była jak najłatwiejsza – wskazała.

Jedną z istotnych recept na poprawę dostępności była (i jest) decyzja o umożliwieniu realizacji szczepień w aptekach. Dlatego wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej dr Mikołaj Konstanty dziękował za ostatnio wprowadzone zmiany dotyczące szczepień w aptekach (p. Nowe szczepienia w aptekach). – W Polsce w aptece można obecnie wykonać 26 szczepień zalecanych, 11 z nich jest w całości lub w części finansowanych ze środków publicznych. To jest na tyle duża zmiana, że zarówno Europa, jak i świat patrzą na nas z otwartymi oczami, trzymając za nas kciuki – mówił Konstanty.

Ekspert podkreślał, że dzięki ostatnio podjętym decyzjom aptecznych punktów szczepień zaczęło przybywać. – Jeżeli możemy powiedzieć, że pandemia przyniosła coś dobrego, to były to apteczne punkty szczepień, które rozwijają się i które moim zdaniem pozostaną już na zawsze. Po pandemii, kiedy mogliśmy szczepić tylko przeciwko COVID-19 i grypie, nagle nastąpiło załamanie i te punkty zaczęły nam się zamykać. W tej chwili po raz pierwszy od pandemii, dzięki temu, że mamy kilka potężnych zmian wprowadzonych systemowo i legislacyjnie, znów zaczęło ich przybywać – wskazał.

Jak to wygląda w liczbach? Bezpośrednio po pandemii było ok. 2500 aptecznych punktów szczepień, ale już w ubiegłym roku – tylko ok. 900. Jednak od stycznia 2025 roku obserwujemy zwiększanie się ich liczby: 1300 punktów na początku roku, natomiast aktualnie mamy 1750 punktów.

Jedną z kluczowych zmian była wprowadzona w tym roku recepta farmaceutyczna refundowana na produkt immunologiczny (zmiana w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która weszła w życie 14 lutego 2025 r.). – Pacjent podczas jednej wizyty w aptece może otrzymać konsultację, a w wyniku tej konsultacji receptę farmaceutyczną, która będzie refundowana. Na podstawie tej recepty otrzyma szczepionkę i zostanie zakwalifikowany do szczepienia. Będzie stworzona dokumentacja medyczna, pacjent otrzyma świadczenie w postaci szczepienia i co najważniejsze – na sam koniec farmaceuta wprowadza wszystkie dane do systemu, wypełniając elektroniczną Kartę Szczepień. Zaczynamy działać komplementarnie, a na tym nam najbardziej zależało – podkreślił wiceprezes aptekarskiego samorządu.

Nowe uprawnienia dotyczą jedynie szczepień zalecanych dorosłym. Receptę farmaceuta może wystawić wyłącznie w aptece z punktem szczepień, a realizacja szczepienia musi się odbyć w miejscu wystawienia recepty (p. Recepta refundowana na szczepionki z kodem uprawnień dodatkowych).

Kolejną dużą zmianą, która weszła w życie 25 sierpnia br., było obwieszczenie ministra zdrowia rozszerzające katalog szczepień ochronnych, które mogą być przeprowadzane w aptekach i finansowane ze środków publicznych (p. Nowe szczepienia w aptekach). Przypomnijmy, aktualnie w aptekach publicznym finansowaniem objęte jest wykonanie szczepienia przeciwko COVID-19, grypie, odkleszczowemu zapaleniu mózgu, błonicy, tężcowi, krztuścowi, ludzkiemu wirusowi brodawczaka (HPV), pneumokokom, półpaścowi, odrze, śwince, różyczce, poliomyelitis, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A oraz typu B, syncytialnemu wirusowi oddechowemu (RSV). Finansowanie publiczne – o którym mowa w obwieszczeniu – dotyczy wyłącznie wykonania świadczenia zdrowotnego, jakim jest szczepienie.

Finansowanie samych szczepionek regulują odrębne przepisy – i tu sytuacja jest „mieszana”: szczepionki przeciwko COVID-19 są objęte finansowaniem ze środków ministra właściwego ds. zdrowia i są bezpłatne dla wszystkich, natomiast pozostałe szczepionki objęte są refundacją pełną lub 50% w zależności od wieku lub obecności dodatkowych czynników ryzyka (p. Które szczepionki są objęte refundacją apteczną od 1 lipca 2025 roku?). I tu farmaceuci zwracają uwagę na ograniczenia: o ile w przypadku, gdy kryterium refundacji stanowi tylko wiek i można go zweryfikować na podstawie numeru PESEL, żadnego problemu nie ma, o tyle w przypadku szczepionek z dodatkowymi kryteriami refundacji (np. choroba przewlekła) farmaceuci nie mają możliwości określenia jej poziomu, więc zaszczepić mogą – ale pacjent musi zapłacić pełną kwotę za szczepionkę. – Wydawałoby się logiczne, że jeżeli pacjent choruje przewlekle, będziemy mieli dostęp do tych informacji. Jako zawód medyczny mamy dostęp do danych medycznych, nie mamy jednak dostępu systemowego – mówił (z opinii prawnej wynika, że w takich przypadkach do wystawienia recepty refundowanej przez farmaceutę niezbędna jest dodatkowa dokumentacja pacjenta zawierająca wymagane do refundacji rozpoznanie choroby przewlekłej, z odpowiednim kodem ICD-10 [szczegóły patrz: Recepta refundowana na szczepionki z kodem uprawnień dodatkowych] – przyp. red.).

Szczepienia w aptekach, jak wskazywał dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny, są ogromnym osiągnięciem, ale powinny się rozwijać obok szczepień w punktach prowadzonych w poradniach POZ. Na pewno nie zamiast. Tymczasem w tej chwili osoby, które chcą się szczepić w poradniach, mają wręcz bardziej skomplikowaną ścieżkę do szczepienia – bo poradnie nie mogą oferować pacjentom szczepionek zalecanych (poza szczepionką przeciwko COVID-19, która jest dystrybuowana centralnie). Efekt? Jak tłumaczyli dr n. med. Mateusz Babicki (Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej) i dr n. med. Jacek Krajewski (Porozumienie Zielonogórskie), umyka możliwość szczepienia osób zdrowych, zgłaszających się na wizyty profilaktyczne – choćby przy okazji realizacji programu „Moje Zdrowie”. Nie ma możliwości prostego połączenia wizyty pacjenta ze szczepieniem „przy okazji”: można mu oczywiście wyjaśnić wagę szczepienia, przekonać do decyzji, wystawić receptę – ale to, czy pacjent z tego skorzysta, czy zrealizuje receptę i wróci ze szczepionką do poradni, czy może pójdzie do apteki i tam się zaszczepi – nie wiadomo. Takie rozwiązanie jest nieracjonalne również dlatego, że niepotrzebnie mnoży wizyty w POZ, co zwłaszcza w sezonie infekcyjnym (na który nakładają się szczepienia przeciwko grypie i COVID-19) jest dla poradni dużym wyzwaniem.

Zobacz także
Konferencje MP
  • Jesień Pediatryczna 2026
    XXV Krajowa Konferencja Szkoleniowa Kraków, 25–26 września
  • Wiosenne Spotkania Pediatryczne 2026
    Obejrzyj wykłady
    • pediatryczne wyzwania w praktyce
    • algorytmy postępowania
    • zrób to sam – sesja warsztatowa
    • omdlenie – od objawu do rozpoznania
    • ostry dyżur – stany nagłe w pediatrii
  • Neonatologia 2026
    Obejrzyj wykłady
    • antybiotykoterapia w neonatologii
    • toksykologia prenatalna – implikacje kliniczne
    • wstrząs, hipotensja, PDA – decyzje hemodynamiczne
    • wsparcie oddechowe noworodka
    • bezdech i sinica

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.