Powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne zbierają dane o niezaszczepionych przeciwko gruźlicy noworodkach – poinformował w poniedziałek dr n. med. Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny. Informacje o skali problemu mają być znane w połowie lutego, ale sytuacja w poszczególnych szpitalach jest rozbieżna. W niektórych rodzice w ogóle nie odmawiają zgody na szczepienie, inne notują duży odsetek odmów.
Główny Inspektor Sanitarny dr n. med. Paweł Grzesiowski. Fot. GIS
- Nie ma racjonalnych przesłanek, aby odraczać szczepienie BCG do czasu otrzymania wyniku badania przesiewowego w kierunku SCID
- GIS razem z MZ podejmie działania, by trafić do rodziców i w przystępny sposób uspokoić ich obawy
- Organizowany jest system szczepień pomostowych
Na briefingu prasowym pytany przez dziennikarzy choćby o szacunki Główny Inspektor Sanitarny zdecydowanie odmawiał oceny skali zjawiska. – Czekamy na wyniki. W jednym z dużych szpitali położniczych z 2 różnymi oddziałami na jednym odmów jest 5%, a na drugim – 50% – powiedział. W jego ocenie sytuacja wynika z „zamieszania medialnego”, jakie powstało wokół sprawy szczepienia przeciwko gruźlicy (BCG), a tak naprawdę pilotażowego programu badania przesiewowego noworodków w kierunku ciężkich złożonych niedoborów odporności (SCID).
Jednak owo „zamieszanie medialne” to sprawa ostatnich dni, najwyżej 2 tygodni, natomiast problem narasta już od miesięcy, bo pilotaż programu rozpoczęto w połowie września 2025 roku (!) i wtedy – w pierwszej kolejności wśród lekarzy – pojawiły się pytania i wątpliwości, czy nie należy czekać z podaniem szczepienia przeciwko gruźlicy do czasu otrzymania wyniku badania przesiewowego (p. Wiele hałasu o nic?).
Główny Inspektor Sanitarny i Ministerstwo Zdrowia stoją na stanowisku, że czekać nie należy, a szczepienie przeciwko gruźlicy jest priorytetem, ponieważ ryzyko związane z gruźlicą jest wielokrotnie większe niż prawdopodobieństwo, że dziecko – zwłaszcza po kwalifikacji lekarskiej uwzględniającej wywiad przesiewowy w kierunku ciężkich niedoborów odporności w rodzinie dziecka – okaże się dotknięte SCID. Jak podkreślał dr Paweł Grzesiowski, jeśli jednak przesiew potwierdzi SCID, zaszczepione przeciwko gruźlicy dziecko nie jest pozostawione samo sobie, trafia do Centrum Zdrowia Dziecka i otrzymuje leczenie przeciwprątkowe. Dodał, że z tej procedury skorzystało już 2 dzieci.
W ubiegłym tygodniu Główny Inspektor Sanitarny i Ministerstwo Zdrowia wydali wspólny komunikat dotyczący szczepienia BCG i badania przesiewowego noworodków w kierunku SCID (p. Komunikat MZ i GIS ws. szczepienia BCG i badania przesiewowego noworodków w kierunku SCID). Instytucje odpowiedzialne za organizację szczepień ochronnych podkreśliły, że nie ma racjonalnych przesłanek, aby odraczać szczepienie BCG do czasu otrzymania wyniku badania przesiewowego w kierunku SCID. Dzieci ze SCID rodzi się w Polsce rocznie nie więcej niż 5. W poniedziałek Główny Inspektor Sanitarny przyznał jednak, że „komunikat jest dość skomplikowany”, i razem z resortem zdrowia podejmie działania, by trafić do rodziców i w przystępny sposób uspokoić ich obawy.
Ponieważ jednak rodzice mają prawo nie zgodzić się na szczepienie BCG, organizowany jest w tej chwili system szczepień pomostowych. Jeśli noworodek nie zostanie zaszczepiony przed wypisaniem z oddziału szpitalnego do domu, rodzice będą mogli zaszczepić dziecko w poradni przyszpitalnej lub wybranych poradniach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).
Zaniepokojenie zmianami w organizacji szczepienia noworodków przeciwko gruźlicy wyraziła Federacja Porozumienie Zielonogórskie (p. Porozumienie Zielonogórskie zaniepokojone zmianami w organizacji szczepienia BCG).