Na wtorkowej sejmowej Podkomisja ds. zdrowia publicznego zajęto się problemem zwiększenia zapadalności na niektóre choroby zakaźne. Poruszono temat wirusowego zapalenia wątroby (WZW) typu A, odry i gruźlicy.
Jak mówiła Anna Bauman-Popczyk z Departamentu Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, w 2025 roku w porównaniu do 2024 stwierdzono znaczące, 3-krotne, zwiększenie liczby zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu A. Zapadalność na WZW typu A była niemal 11-krotnie większa niż mediana z lat 2010–2023. Dominują zachorowania wśród mężczyzn w grupie wiekowej 25–39 lat. W 2025 roku odnotowano niemal 100 ognisk zachorowań, były to głównie zachorowania w wyniku kontaktu domowego. – W 2026 roku utrzymuje się trend wzrostowy. Wśród osób chorych nadal dominują mężczyźni. Do niedawna, jeszcze kilka lat temu, dominowały zachorowania zawleczone z krajów endemicznych, takich jak Egipt lub Maroko. Aktualnie w Polsce dominują zachorowania rodzime. Większość zgłoszeń pochodzi z województwa mazowieckiego, wielkopolskiego i łódzkiego i koncentruje się wokół dużych aglomeracji miejskich – stwierdziła.
W 2024 roku odnotowano w Polsce nieco ponad 300 przypadków WZW typu A, w ubiegłym roku – blisko 1000. W 2025 roku z rezerwy epidemicznej wydano natomiast 7000 dawek szczepionki. Ponad 4000 dawek przeznaczono dla osób >16. roku życia. – W przypadku WZW typu A sytuacja, jeśli chodzi o szczepienia, jest nawet komfortowa, bo mamy 14 dni od momentu ostatniego narażenia na to, aby podać szczepionkę w ramach profilaktyki poekspozycyjnej, żeby dana ona nie zachorowała – podkreśliła przedstawicielka resortu zdrowia.
Podczas posiedzenia przedstawiono też informację na temat odry. W ostatnich latach najtrudniejszy epidemiologicznie pod względem zakażeń tą chorobą był rok 2019. Odnotowano wówczas ponad 15000 zakażeń. Sytuację „rozwiązała” pandemia COVID-19: zarówno lockdowny jak i niefarmakologiczne środki ostrożności (maseczki, dystans społeczny, ograniczenie spotkań w większych grupach) przecięły drogi szerzenia się zakażeń i odnotowano drastyczne zmniejszenie zachorowalności na odrę (podobnie jak w wielu innych chorób zakaźnych). – W 2024 roku zaobserwowano wyraźne zwiększenie liczby zachorowań na odrę, odnotowano wówczas 272 przypadki. W 2025 roku zgłoszono 118 przypadków – mówiła Anna Bauman-Popczyk, dodając, że aż 50% chorych na odrę wymagało hospitalizacji.
Jak podkreśliła, kluczowym czynnikiem, który ma wpływ na zachorowalność na odrę, jest poziom zaszczepienia populacji. Od 2017 roku odsetek zaszczepionych pierwszą dawką utrzymuje się <95%. Dla drugiej dawki w 2024 roku wynosił 81%. – Nie chciałabym tego jednak demonizować, bo to nie jest skrajnie zła sytuacja – wskazała przedstawicielka resortu zdrowia, dodając jednocześnie, że powinniśmy dążyć do zwiększenia poziomu zaszczepienia (p. Odra nie daje o sobie zapomnieć).
Ostatnie lata wiążą się z ogólnym zmniejszeniem rozpoznawalności gruźlicy. Przyczyn tej sytuacji upatruje się w pandemii COVID-19, która miała wpływ na zachorowalność i rozpoznawalność innych chorób zakaźnych. W perspektywie wieloletniej obserwujemy systematyczne zmniejszanie się liczby zachorowań na gruźlicę, choć od 2022 roku mierzymy się ze zjawiskiem wojennej migracji zza naszej wschodniej granicy, a na Ukrainie zapadalność na gruźlicę sięga nawet 90/100 000 mieszkańców (w Polsce ten wskaźnik zbliża się do 10). – To choroba „z reaktywacji”, co oznacza, że aktualnie zaczynają chorować osoby, które „złapały” drobnoustrój 10–20 lat temu. Zmniejszenie zapadalności wiąże się więc z ogólną poprawą stanu zdrowia społeczeństwa – tłumaczył prof. Adam Nowiński z Zakładu Epidemiologii i Organizacji Walki z Gruźlicą Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, dodając, że eksperci bardzo uważne monitorują, jak na sytuację w obrębie gruźlicy mogą wpływać ruchy migracyjne (nie chodzi tylko o migracje z Ukrainy, ale również z innych części świata, w których gruźlica pozostaje nierozwiązanym problemem epidemiologicznym).
W 2022 roku powstał program pilotażowy leczenia gruźlicy wielolekoopornej, który aktualnie jest oceniany i na jego podstawie ministerialny zespół przygotował założenia zmian w systemie leczenia pacjentów. Nowy model ma być ukierunkowany na potrzeby pacjentów i szerzej włączać do praktyki klinicznej nowoczesne metody leczenia. W Polsce odsetek zachorowalności na gruźlicę wielolekooporną wynosi 2% (w Rosji, Białorusi sięga 40%).
W kontekście sytuacji epidemiologicznej poruszono też problem szczepienia noworodków przeciwko gruźlicy. Posłowie usłyszeli m.in. o wprowadzonych modyfikacjach w finansowaniu szczepień, które pozwalają szpitalom rozliczyć procedurę szczepienia dziecka w warunkach ambulatoryjnych, jeśli rodzice dziecka nie zgodzili się na jego wykonanie przed wypisaniem z oddziału noworodkowego do domu (p. Szczepienie BCG w poradniach specjalistycznych).