Szpitale jednoimienne pozostaną - strona 2

15.07.2020
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Według danych NFZ finansowanie szpitali jednoimiennych w kwietniu w porównaniu do średniej ze stycznia i lutego 2020 wzrosło o blisko 74 proc. – Za marzec i kwiecień łączny zysk szpitali zakaźnych jednoimiennych to ok. 168 mln zł. Sprawozdania finansowe pokazały, że koszty działalności operacyjnej szpitali jednoimiennych spadły do około 98 proc. w stosunku do poziomu sprzed pandemii. Podczas przygotowania szpitali jednoimiennych do nowych zadań dostawały one środki na sprzęt i wyposażenie. Sprzęt pochodził z rezerw strategicznych. Udostępniono m.in. 227 respiratorów i 95 kardiomonitorów – wyliczał Kraska. Szpitale jednoimienne miały też pierwszeństwo w zaopatrzeniu w środki ochrony indywidualnej zabezpieczone przez rząd.

– Podjęcie tych działań doprowadziło do ograniczenia transmisji koronawirusa i nieporównywalnie mniejszych skutków społecznych i zdrowotnych w porównaniu do innych krajów. Okazało się, że systemem szpitali jednoimiennych sprawdził się, jest skuteczny – ocenił Kraska. Według wiceministra pomysł na szpitale jednoimienne sprawdził się również w zakresie zabezpieczenia pacjentom zakażonym koronawirusem dostępu do leczenia schorzeń niezwiązanych z infekcją.

Posłowie usłyszeli również, że Ministerstwo Zdrowia przygotowuje zmiany w rozporządzeniu dotyczącym nakazu pracy wyłącznie w szpitalu jednoimiennym. – Nakaz pracy świadczonej wyłącznie w szpitalu jednoimiennym zostanie zniesiony. Chcemy, by to kierownik podmiotu leczniczego mógł zwolnić pracownika z tego obowiązku, żeby mógł on świadczyć pracę także w innym podmiocie leczniczym – powiedział Kraska. Jego zdaniem rozporządzenie ukaże się w ciągu kilku dni. Pracownicy, którzy będą mieć utrzymany nakaz pracy w jednym miejscu, nadal będą otrzymywać rekompensatę finansową na obecnych zasadach. Zniesienie nakazu pracy w jednym miejscu ma być remedium na problem odpływu kadr z placówek.

W dyskusji posłowie pytali przede wszystkim o przyszłość szpitali jednoimiennych i o ich finansowanie. Zastrzegali, że nie krytykują samej koncepcji jednoimiennych szpitali zakaźnych, na pewno zaś nie ich wprowadzenie w pierwszym etapie pandemii, ale chcą wiedzieć, jak ministerstwo planuje przyszłość tych podmiotów w kontekście zapowiadanej drugiej fali koronawirusa. – Szpitale jednoimienne pozostaną. Musimy zachować pewną ilość łóżek na drugą falę. Zmodyfikujemy pewne obszary ich działalności. Chcemy na przykład skonsolidować odziały kardiologiczne w ten sposób, żeby zabezpieczyć potrzeby chorych z dwóch, trzech województw w danym szpitalu jednoimiennym – przekonywał Kraska.

– Nikt by nam nie wybaczył, gdybyśmy zlikwidowali szpitale jednoimienne i zaczynali je od nowa wskrzeszać we wrześniu lub październiku, gdy pojawi się ewentualna fala. Dlatego chcemy częściowo wygasić te łóżka, ale zachować pewną bazę, by mogły one bardzo szybko wrócić do pełnej swojej mocy – mówił Kraska.

strona 2 z 2