Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Problem kadrowy

19.09.2020
Małgorzata Solecka
Kurier MP

To nie jest problem łóżek czy infrastruktury. Nasze doświadczenia z ostatnich tygodni pokazują, że to ograniczenia kadrowe praktycznie uniemożliwiają rozbudowywanie bazy na potrzeby pacjentów z COVID-19 – mówi Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Marcin Jędrychowski. Fot. Adrianna Bochenek/ Agencja Gazeta

Małgorzata Solecka: W sierpniu alarmował pan kilkukrotnie o bliskim wyczerpaniu możliwości przyjmowania pacjentów z Covid-19. Jaka jest w tej chwili sytuacja szpitala jako placówki jednoimiennej? Jakie są perspektywy na najbliższe tygodnie? Małopolska nadal jest liderem pod względem liczby nowych zakażeń.

Marcin Jędrychowski: Jeżeli chodzi o bieżącą sytuację szpitala, to w chwili obecnej przebywa u nas około 250 pacjentów zakażonych koronawirusem. Po zmianie przepisów i wejściu w życie rozporządzenia ministra zdrowia dotyczącego warunków kończenia izolacji przez kilka dni obserwowaliśmy znaczny spadek liczby hospitalizowanych. Zmiany, przypomnę, dotyczą możliwości wypisywania pacjentów bez konieczności uzyskania dwóch negatywnych wyników testów na SARS-CoV-2 w ciągu 24-godzin (warunek uzyskania statusu ozdrowieńca). Efekt był taki, że jednoczasowo wypisaliśmy kilkadziesiąt osób, u których występowały już skąpe objawy COVID-19, a samo zakażenie potwierdzono przynajmniej dziesięć dni wcześniej. Teraz jednak sytuacja znowu się ustabilizowała, liczba pacjentów waha się między 240 a 280. Mniej więcej tyle samo pacjentów przyjmujemy, co wypisujemy.

Obserwujemy natomiast również mniejszą liczbę pacjentów zgłaszających się na wymazy i tym samym mniejszą liczbę wykonywanych w naszym szpitalu testów. To również efekt zmian w przepisach – zakończenie izolacji nie jest już obwarowane koniecznością uzyskania dwóch negatywnych wyników testu. Niewątpliwie ta zmiana pozwoliła nam złapać oddech.

Natomiast jako dyrektora martwi mnie przedłużający się stan przejściowy. Brak pewności, co dalej.

Przecież minister zapowiedział, co dalej.

Tak, była konferencja ministra i zapowiedź zmian w strategii walki z koronawirusem. Moim zdaniem są to zmiany w dobrym kierunku. Jednak 15 września weszło w życie zarządzenie wojewody małopolskiego, powołujące trójstopniowy schemat opieki szpitalnej nad pacjentami covidowymi, a my dopiero poznajemy szczegóły.

Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo pacjentów i fakt, że cały system opieki nad pacjentami zakażonymi koronawirusem jest mało stabilny, warto było się zastanowić, moim zdaniem, nad odłożeniem wejścia w życie tego nowego schematu. Warto było dać jeszcze dwa tygodnie i ruszyć z nowym systemem 1 października. Zarówno ministerstwu, obecnym szpitalom jednoimiennym jak i pozostałym zaangażowanym podmiotom dałoby to czas na dopracowanie szczegółów. Tak się jednak nie stało.

Czy szpital ma rezerwę, która pozwoliłaby na zwiększenie puli łóżek covidowych?

To nie jest problem łóżek czy – szerzej ujmując – infrastruktury, sprzętu i miejsca. To jest problem kadrowy. Nasze doświadczenia z ostatnich tygodni – a był taki moment, gdy byliśmy niebezpiecznie blisko granicy 400 zajętych łóżek – pokazują, że to właśnie ograniczenia kadrowe praktycznie uniemożliwiają rozbudowywanie bazy na potrzeby pacjentów z COVID-19.

To jest szczególny rodzaj opieki, wymagający rotacji i takiej organizacji pracy, która zagwarantuje, że w przypadku ewentualnego zakażenia wewnątrzszpitalnego ryzyko transmisji wirusa jest ograniczone do wąskiej grupy pracowników.

Mówiąc wprost: nie widzimy możliwości rozwijania potencjału Szpitala Uniwersyteckiego w zakresie powiększania liczby łóżek dla pacjentów z COVID -19. Wręcz odwrotnie. Chcąc w racjonalny sposób powrócić do udzielania świadczeń dla pozostałych pacjentów, myślimy o dość znaczącym ograniczeniu liczby łóżek covidowych.

Zakładając, że walka z pandemią potrwa jeszcze kilkanaście miesięcy, chciałbym przeznaczyć sto kilkadziesiąt łóżek dedykowanych leczeniu specjalistycznemu pacjentów zakażonych koronawirusem. Będą to więc łóżka ginekologiczne, neonatologiczne, neurologiczne, chirurgiczne, pulmonologiczne itd. Liczymy na to, że – zgodnie z zapowiedzią ministra – będziemy przyjmować wyłącznie pacjentów u których występują problem zdrowotny wymagający specjalistycznego leczenia, a zakażenie koronawirusem czy rozwinięty COVID -19 będą jedynie okolicznością towarzyszącą.

Ministerstwo Zdrowia zapowiadało w drugiej połowie sierpnia skierowanie do szpitala kontroli, w związku z doniesieniami o wyczerpywaniu się puli łóżek covidowych? Czy są już rezultaty tej kontroli i skąd rozbieżności między stanowiskiem szpitala a tym, co twierdziło ministerstwo, że nie ma zagrożenia brakiem dostępności łóżek w szpitalu uniwersyteckim dla pacjentów z Małopolski?

strona 1 z 2

Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!

Stacje sanitarno-epidemiologiczne i oddziały zakaźne w Polsce

Partnerem serwisu jest