Podczas pogrzebu Profesora Jerzego Vetulaniego 18 kwietnia dwie mowy szczególnie mnie poruszyły - pisze Katarzyna Kubisiowska.
Czy historia z Bartłomiejem Misiewiczem w roli głównej ma cokolwiek wspólnego z wprowadzaną właśnie przez rząd reformą ochrony zdrowia? Ma i to całkiem sporo – pisze Krzysztof Bukiel.
Bardzo dobrze i dobrze ocenia stan swojego zdrowia 66,9% obywateli UE28, a źle - 7,8% - podał Eurostat (dane dotyczą 2015 r.). Polacy znaleźli się na końcu listy.
– Jeśli Beata Szydło wymieni jednego, dwóch ministrów, Konstanty Radziwiłł będzie raczej bezpieczny. Przy większej rekonstrukcji jego dymisja jest nie tylko możliwa, ale bardzo prawdopodobna – mówi nam polityk PiS.
Choć niewielu zapewne marzyło, by być Judymami, z całą pewnością zdecydowana większość wybierała zawód lekarza chcąc dobrze leczyć ludzi i normalnie żyć. Ani jednego ani drugiego system, w którym działają, im nie gwarantuje – w swojej nowej książce dziennikarz Paweł Reszka przygląda się losowi lekarza w polskim systemie.
Całe lata instytucją zbierającą baty za zły stan opieki zdrowotnej w Polsce był NFZ. Inną sprawą jest, czy i jak bardzo sobie na to zasłużył. Obecnie, wobec projektu jego likwidacji, zaistniała potrzeba wygenerowania nowego czarnego luda. I taki wróg się znalazł – jest nim Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - pisze Maciej Biardzki.
Stuzłotowy banknot zwinięty we wstążeczkę – taką, jaką znamy choćby z kampanii promujących profilaktykę. Obok hasło: „Korupcja szkodzi zdrowiu”. Pod tą kampanią informacyjną podpisuje się Ministerstwo Zdrowia.
Co się musi zmienić, żeby polski system podążał za światowymi trendami? W zasadzie wszystko – lekarz i jego relacja z pacjentem, szpital jako miejsce interwencji, komunikacja między świadczeniodawcami i stosunek do profilaktyki. Ale przede wszystkim musi się zmienić pacjent – pisze Ewa Borek.
Od pewnego czasu trwa zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o warunkach zatrudnienia (o płacach minimalnych) w ochronie zdrowia. Część lekarzy przyjęła powyższy projekt z rezerwą lub wręcz niechęcią. Na ich wątpliwości odpowiada Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Sejm RP, przy sprzeciwie całej opozycji, zdecydował o przyjęciu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która wprowadza tzw. sieć szpitali w Polsce. To kolejny przykład przyjmowania ustaw bez głębszej refleksji nad jej skutkami.
Kobiety potrafią boleć nad tym przez wiele kolejnych miesięcy. Ludzie wkoło (beznadziejnie) pocieszają: urodzisz kolejne. A mogliby wykonać minimalny wysiłek, ruszyć kulawą wyobraźnię i poczuć, w jakim stanie psychicznym pogrąża się matka, która na świat wydaje dziecko nie żywe, lecz martwe.
Nie liczba publikacji naukowych, funkcje w towarzystwach medycznych czy wystąpienia na kongresach decydują dzisiaj o reputacji lekarza. Żyjemy w czasach zmierzchu ery tradycyjnie rozumianych autorytetów - pisze Ewa Borek.
Wyrok Sądu Najwyższego z 1 grudnia 2016 roku wyjaśnia wątpliwości i wyznacza granice między łapówką a gestem wdzięczności. Nie zawsze przypadek wręczenia drobnego upominku musi oznaczać popełnienie przestępstwa korupcji. Istotna dla prawno-karnej oceny czynu jest społeczna szkodliwość oraz motyw, wartość i czas, kiedy ten upominek został wręczony.
Jak najskuteczniej zdjąć z siebie odpowiedzialność za niedobory w ochronie zdrowia, nie chcąc przeznaczyć adekwatnych środków na jej funkcjonowanie? Powierzyć środki samym wykonawcom i tym samym ich uczynić odpowiedzialnymi za braki - pisze Zdzisław Szramik z OZZL.
Panie Ministrze, jeśli proponowana przez Ministerstwo Zdrowia obniżka wycen procedur neonatologicznej, kardiologicznej i kardiochirurgicznej o 60% dojdzie do skutku, będzie zbrodnią na polskich dzieciach - pisze Jurek Owsiak.
Nie planujemy rewolucji. Planujemy zmianę, dobrą zmianę – zapewnia minister zdrowia w związku z projektowaną siecią szpitali. Dziesięć lat temu Konstanty Radziwiłł o sieci szpitali miał zgoła odmienne zdanie.
Wprowadzenie karty diagnostyki i leczenia onkologicznego uważam za jedno z większych osiągnieć, jeżeli chodzi o leczenie w onkologii. Dlaczego? Karta diagnostyki i leczenia onkologicznego to nie jest "nielimit", to jest możliwość zarabiania pieniędzy, dowolnych pieniędzy przez placówkę medyczną, która ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Prace nad tzw. siecią szpitali trwały bardzo długo, ale niestety w zaciszu Ministerstwa Zdrowia. Postulaty zgłaszane przez reprezentatywne organizacje pracodawców nie zostały zupełnie wysłuchane.
Wraz z wprowadzeniem karty DiLO czas oczekiwania skrócił się o 3 dni, bo to było 77 dni, a teraz to jest 74 dni. I to tyle, taki jest efekt wprowadzenia karty DiLO.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia proponuje połączenie ZUS z NFZ w celu racjonalizacji wydatków w ochronie zdrowia. To dobra propozycja, a Pracodawcy RP przypominają, że taka rekomendacja znalazła się w dokumencie Akademii Zdrowia pt. „System ochrony zdrowia w Polsce. Diagnoza i kierunki reform, opracowanym już w 2013 r. - pisze Grzegorz Byszewski, Zastępca Dyrektora Departamentu Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej.