Paradoks tkwi w tym, że cofnięcie standardów okołoporodowych odbywa się zaledwie na kilka dni przed 25 grudnia – obchodzoną w Polsce z pompą rocznicą przyjścia na świat Syna Bożego. W Kościołach wystawiane są szopki, a w nich stajenka z Maryją i nowonarodzonym Jezusem. Śpiewamy kolędy o tym, że przyszedł na świat wśród zwierząt, że było mu zimno, że jego mama „rąbek z głowy zdjęła”, by go opatulić, i współczujemy, że w tak kiepskich warunkach to maleństwo musiało spędzić kilka pierwszych chwil życia.
Byłem, jestem i będę zwolennikiem zmian w naszym systemie opieki zdrowotnej. Podobają mi się ich kierunki, ale coraz większe opory budzi sposób realizacji. Może warto byłoby zastosować zasady, jakie przyświecały tym, którzy osiągali sukces przy naprawie w swoich krajach. Holendrzy, zanim dokonali zmiany, przygotowywali się do niej blisko 10 lat – pisze Maciej Biardzki.
Ten cytat z „Eneidy” doskonale oddaje nastroje, jakie panują wokół sieci szpitali. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że pracuje nad nią dla powszechnej szczęśliwości, ustabilizowania sytuacji finansowej placówek służby zdrowia, a już broń Boże nie dlatego, by ktoś na nowym rozwiązaniu stracił.
W ostatnich dniach minister zdrowia dwukrotnie znalazł się pod ostrzałem wicepremiera i ministra finansów. Czy to znaczy, że jego pozycja w rządzie znów zaczyna się chwiać?
W Polsce nie będzie już publicznej ochrony zdrowia, a lekarze będą dobrze i bardzo dobrze wynagradzani, bo będą pracować wyłącznie w prywatnej opiece zdrowotnej.
„NFZ wydał w ubiegłym roku 67,8 mld zł, o 4 mld zł więcej niż w 2014 roku, ale wszystko na nic”. „Miliardy wyrzucone w błoto” – to tylko niektóre opinie, które powielają od czwartku media, omawiając raport NIK o działalności NFZ. Czy to tezy uprawnione?
Odgórnym „ukazem” narzuca się na szpitale kolejne obciążenie, które bez dodatkowego źródła finansowania może załamać ich płynność finansową. Szczególnie groźne to może być dla szpitali mniejszych - pisze Maciej Biardzki.
Pierwszy rok rządów Konstantego Radziwiłła dla systemu ochrony zdrowia nie zakończył się katastrofą. To dobra wiadomość. Zła jest natomiast taka, że jeszcze wszystko przed nami. Analiza Małgorzaty Soleckiej.
Od paru miesięcy nie ma wystąpienia ministra zdrowia i jego kolegów, aby nie padły słowa o „koordynowanej opiece zdrowotnej”, czyli KOZ-ie. KOZ-a ma być lekiem na całe zło: spowoduje, że pacjent stanie się podmiotem systemu, że służba zdrowia będzie „szczelna”, że pieniądze nie będą marnowane, że szpitale będą działały „dla misji” i wszyscy będą zadowoleni - pisze Krzysztof Bukiel.
Rok Konstantego Radziwiłła na stanowisku ministra zdrowia ocenia Łukasz Andrzejewski.
Nagłe porzucenie czy ograniczenie pracy przez kilkadziesiąt tysięcy emerytów pracujących w służbie zdrowia doprowadziłoby do totalnego paraliżu systemu. Niektórzy uważają, że tak się powinno stać. System by runął, a na jego zgliszczach można by zbudować coś bardziej sensownego – pisze wiceprzewodniczący OZZL Ryszard Kijak.
Z przedstawionych do konsultacji społecznych propozycji tworzenia sieci szpitali i sposobu ich finansowania wynika, że Minister Zdrowia dąży do stworzenia "ideału" systemu ochrony zdrowia, w którym funkcjonowanie było by łatwiejsze i prostsze, gdyby udało się z niego wyeliminować pacjenta.
Wzorowa uczennica klasy II gimnazjum spytała, jak łatwo złamać lewą rękę. Zszokowani rodzice dowiedzieli się wówczas, że złamanie gwarantuje pół roku zwolnienia z wf, a ich córka z 20-kg nadwagą najbardziej na świecie nienawidzi tego przedmiotu; skutki otyłości będą droższe niż walka z jej ograniczeniem.
Ministerstwo Zdrowia zapowiadało wiele zmian, które mają wprowadzić polską ochronę zdrowia na nowe tory. Do konsultacji społecznych trafiły projekty dotyczące Narodowej Służby Zdrowia. Strategii zmian w systemie ochrony zdrowia w Polsce. Komentarz dr Dobrawy Biadun, ekspertki Konfederacji Lewiatan.
Błędem rządu jest traktowanie ochrony zdrowia jako dziedziny gorszego rodzaju, która musi ustąpić innym priorytetom - pisze Krzysztof Bukiel.
Rozwój medycyny doprowadził do zwiększenia średniej długości życia w krajach OECD z niecałych 50 lat na początku XX wieku do 80,5 lat w roku 2014. Polacy żyją jednak krócej, bo 77,1 lat. Jakich zmian trzeba, by system opieki zdrowotnej w naszym kraju pozwolił dorównać średniej dla państw OECD?
Wygaszanie konfliktów w ochronie zdrowia byłoby zajęciem banalnym, gdyby rząd – bo przecież nie minister zdrowia – chciał spełnić podstawowy postulat środowisk medycznych i zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia choćby do minimalnego poziomu 6-6,5 proc. PKB.
Zawsze starałem się omijać czysto polityczne i czysto personalne tło problemów opieki zdrowotnej w Polsce. Dlatego tylko zaciskałem zęby słuchając wynurzeń niektórych domorosłych ekspertów z ław parlamentarnych. Jednak po wystąpieniu byłej premier Ewy Kopacz nie zdzierżyłem – pisze Maciej Biardzki.
Demonstracja 24 września miała być punktem kulminacyjnym, a co najmniej przełomowym, w dyskusji na temat zmian, jakie muszą zajść w systemie ochrony zdrowia. Nie była i nie będzie.
W przyszłym tygodniu będą zmiany w rządzie – zapowiedziała premier Beata Szydło. Jednocześnie dała do zrozumienia, że Konstanty Radziwiłł może tym razem spać spokojnie, bo dostał zadania do wykonania.