Gremium osób zainteresowanych losem geriatrii jest pewne swoich racji, ale argumenty o opłacalności dziedziny i korzyściach, jakie wnosi do systemu, nie przenikają do świadomości środowisk decydenckich w Polsce.
249 miliardów złotych, a może „jedynie” 216 miliardów? Ile budżet państwa będzie musiał w najbliższych czterech latach dołożyć do kasy NFZ, oto jest pytanie… które zadają eksperci, a którego nie chcą słyszeć politycy.
Zdrowie publiczne powinno być priorytetem w strategiach adaptacyjnych i łagodzących skutki zmian klimatu – pisze Weronika Michalak, Dyrektorka HEAL Polska.
Nie da się zredukować polityk prorodzinnych do kwestii ekonomicznych.
„Przykręcanie kurka” spowoduje, że do niektórych podmiotów popłynie mniejszy strumień pieniędzy. Może to doprowadzić, co prawda, do problemu suszy (czytaj – kolejnej fali rezygnacji z prowadzenia poradni AOS w publicznym systemie), ale nic nie wskazuje, by decydentom ten scenariusz spędzał sen z powiek.
Rok 2024 był trudny dla systemu ochrony zdrowia. Wróciła polityka gaszenia pożarów i retoryka komercjalizacji sektora. Brak płynności finansowej NFZ odbił się na funkcjonowaniu szpitali, a nawet aptek.
Gdy pijany pacjent zaatakował i śmiertelnie ranił nożem ratownika medycznego, premier nie hamował się w reakcjach. Słowa miewają podobny skutek i nie chodzi tylko o podważanie zaufania do systemu ochrony zdrowia, ale również o prowokowanie agresywnych postaw wobec personelu medycznego, wobec lekarzy.
By poszczególne segmenty systemu ochrony zdrowia działały sprawnie, optymalnie, potrzebne są kadry, których mamy – w porównaniu do średniej europejskiej – o wiele za mało. Ochrona zdrowia nie stanie się jednak wybieranym chętnie pracodawcą, jeśli niemal bez przerwy będą ją trawić kryzysy. Takie jak obecny.
WOŚP gra dla dzieci z oddziałów onkologii i hematologii i mówi, że o sytuacji w ochronie zdrowia chciałby rozmawiać z premierem, bo rozmowa z minister zdrowia skończyła się niczym.
Edukacja zdrowotna nie będzie przedmiotem obowiązkowym, przynajmniej na razie. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że nie będzie nim w dającej się przewidzieć przyszłości. Negatywne konsekwencje dla zdrowia publicznego to jedno, ale to, czego byliśmy świadkami w minionym tygodniu, czarno na białym pokazuje, jak niską rangę ma obszar zdrowia.
Bez jasnego planu na przyszłość trudno mówić o skutecznej działalności leczniczej, a także o zaspokojeniu potrzeb zarówno pacjentów, jak i pracowników ochrony zdrowia – mówi Waldemar Malinowski, prezes OZPSP.
Można założyć, że zarówno ustawa o wynagrodzeniach minimalnych, jak i propozycje dotyczące tzw. reformy szpitalnictwa będą tkwić w politycznej, rządowo-sejmowej zamrażarce, by na czas kampanii nie podnosić trudnych w społecznym odbiorze tematów.
W najbliższych miesiącach, jak się wydaje, politycy pozostaną głusi na głosy ekspertów i informacje płynące z międzynarodowych raportów, zgodnie z którymi publiczne wydatki na zdrowie pozostają wyraźnie poniżej granicy 5 proc. PKB, co powinno przeciąć jakiekolwiek próby obniżania składki zdrowotnej.
Przeprowadzenie reformy, która zakłada m.in. konsolidację szpitali i zwiększenie efektywności systemu to jedno z wyzwań Ministerstwa Zdrowia na 2025 r.
Sporo zmian, jeszcze więcej wyzwań i problemów. I niemało punktów zapalnych. Najbliższe dwanaście miesięcy w ochronie zdrowia nie przyniesie na pewno jednego – nudy. Co nie znaczy, że unikniemy systemowej stagnacji. Zbyt wielka liczba (sprzecznych) impulsów nie sprzyja jakościowym zmianom.
Pierwsza rocznica zaprzysiężenia rządu, a także przełom roku obfitują w posumowania pracy Donalda Tuska i jego gabinetu w skali makro – ton owych podsumowań i ocen jest różny, choć (trzeba przyznać) nawet w sympatyzujących z obecną koalicją mediach daleki od entuzjazmu. I raczej nie ma wątpliwości, że ochrona zdrowia i polityka zdrowotna są obszarem, który nie świeci się, nawet największym optymistom, „na zielono”. Czerwonych flag jest naprawdę dużo.
Rok kończy się bez reformy szpitali, flagowego projektu minister zdrowia Izabeli Leszczyny. Ale w 2024 r. państwo zaczęło refundację in vitro, pacjentki zyskały łatwiejszy dostęp do tzw. tabletki dzień po, a od szpitali zaczęto egzekwować przestrzeganie praw pacjentek w kwestii przerywania ciąży.
Kołdra nie tylko jest bardzo krótka, ale w ostatnich dwóch, trzech latach wydatnie się skurczyła. Jej przeciąganie zawsze przypominało wyszarpywanie, są obawy, że będzie ono coraz bardziej energiczne, by nie powiedzieć – nerwowe.
Przyszłość nie stoi w miejscu, a my – jako branża – jesteśmy gotowi na nowe wyzwania i szanse, które przyniesie rok 2025 – podkreśla Prezes Izby POLMED, Arkadiusz Grądkowski.
Rok koalicji rządzącej w ochronie zdrowia podsumowuje Anna Janczewska, ekspertka Business Centre Club ds. systemu ochrony zdrowia, minister ds. systemu ochrony zdrowia Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC.