Polska zrobiła duże postępy w budowaniu systemu szczepień przeciwko ludzkiemu wirusowi brodawczaka (HPV). Szwankuje jednak kluczowy element, czyli poziom zaszczepienia, co sprawia, że jesteśmy europejskim „średniakiem”. Bez radykalnych decyzji nie zmienimy tego stanu rzeczy – wynika z dyskusji, jaka towarzyszyła poniedziałkowej prezentacji „Atlasu Profilaktyki HPV 2025”.

Fot. istockphoto.com
- Polska poczyniła postępy, szczególnie w zakresie strategii i wdrożonych rozwiązań, m.in. wprowadzenia bezpłatnych szczepień przeciwko HPV dla dzieci w wieku 9–14 lat oraz działań edukacyjnych
- Chcąc zrealizować Narodową Strategię Onkologiczną, mamy dużo do zrobienia – oceniła dr Beata Małecka-Libera
- Główny Inspektor Sanitarny nie ukrywał, że potrzebne są radykalne zmiany: – Rozważamy, aby szczepienie przeciwko HPV było obowiązkowe
- O szczepieniu przeciwko HPV powinniśmy mówić jak o szczepieniu przeciwko chorobom nowotworowym
- Program szczepień pełną parą ruszył dopiero rok temu, a Polska wystartowała nie tylko z kilkunastoletnim opóźnieniem, ale całym bagażem kampanii wymierzonej wprost w szczepienia przeciwko HPV
- Lepiej niż ze szczepieniami radzimy sobie – mimo słabej zgłaszalności – z profilaktyką wtórną
Zorganizowana w Senacie konferencja stała się okazją do światowej premiery raportu „HPV Prevention Policy Atlas 2025”, który obejmuje 48 państw regionu europejskiego. Raport dotyczy zarówno profilaktyki pierwotnej (szczepienia), jak i wtórnej (badania przesiewowe) i pokazuje, na jakim etapie są poszczególne kraje, jeśli chodzi o zapobieganie zakażeniom HPV. W tej edycji raportu wzmocniono jednak znaczenie odsetka zaszczepionych.
Wyniki podawane są w procentach – ale nie chodzi tu o odsetek zaszczepionych, to suma ocenianych składowych. Liderem rankingu jest Szwecja (97%), stawkę zamyka Azerbejdżan (12%). W grupie państw o najwyższych wynikach są jeszcze Portugalia i Dania, tuż za podium uplasowała się Norwegia. Jak podkreślono podczas konferencji, Norwegia i Portugalia są jedynymi krajami, w których poziom zaszczepienia obu płci wynosi ponad 95%. Kraje, które z profilaktyką HPV radzą sobie najgorzej, choć nie aż tak źle jak Azerbejdżan, to Rosja, Ukraina i Turcja.
Polska, z wynikiem niespełna 82%, jest w górnej części środka stawki, obok krajów takich jak Litwa i Łotwa, Austria, Francja lub Włochy (p. „Atlas Profilaktyki HPV 2025”). Mapa regionu europejskiego pokazuje bardzo twardy podział na „Wschód” i „Zachód”. Ten pierwszy jest pomarańczowo-czerwony (dolna część rankingu), ten drugi – żółto-zielony, a nawet ciemnozielony (Skandynawia, Portugalia). Przy czym kolor żółty – jak w przypadku Polski lub Łotwy i Litwy – może oznaczać podążanie we właściwym kierunku, w przypadku choćby Francji lub Włoch – sygnalizuje, że w tych krajach wystąpiły w ostatnim czasie problemy ze szczepieniami. Z krajów byłego bloku wschodniego do „zielonej” części zestawienia awansowały Czechy, Słowenia i Estonia.
Autorzy raportu podkreślają, że Polska poczyniła postępy, szczególnie w zakresie strategii i wdrożonych rozwiązań, m.in. wprowadzenia bezpłatnych szczepień przeciwko HPV dla dzieci w wieku 9–14 lat oraz działań edukacyjnych. W obszarze profilaktyki pierwotnej nasz wynik to 67,9% (ocena wynika z tego, że szczepienia są finansowane publicznie, neutralne płciowo, a dane dotyczące ich realizacji są rejestrowane, natomiast brakuje kluczowego – odpowiednio dużego poziomu zaszczepienia oraz programów szczepień wychwytujących, które pozwalają na uzupełnianie szczepień w populacji starszych nastolatków i młodych dorosłych).
– Szczepionka przeciwko HPV jest w Polsce finansowana z budżetu państwa od 2023 roku. (...) Osiągnęliśmy tak na prawdę 50% zamierzonego celu, w związku z tym chcąc zrealizować Narodową Strategię Onkologiczną (NSO), która zakładała, że do 2028 roku wyszczepimy 60% populacji – to mamy dużo do zrobienia – wyjaśniała dr Beata Małecka-Libera, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia.
Jednak dane, zaprezentowane przez dr. Pawła Grzesiowskiego, Głównego Inspektora Sanitarnego, wskazują, że jesteśmy od założonego w NSO celu (nie mówiąc o celach stawianych przez Światową Organizację Zdrowia [WHO]) znacznie dalej. W rekordowo zaszczepionym roczniku (2011) zbliżyliśmy się do 35%, natomiast średnio, jak przyznał GIS, jest to 16%. Dr Paweł Grzesiowski przypomniał, że szczepienia są raportowane i można na bieżąco sprawdzać stan ich realizacji. Z danych Centrum e-Zdrowia (CeZ) wynika, że pewien skok w liczbie szczepień zanotowano tylko jesienią ubiegłego roku (zmiany w programie, włączenie szkół, obniżenie granicy wieku). Po 2–3 miesiącach sytuacja wróciła do stanu wyjściowego – zaszczepionych cały czas przybywa, ale względnie niewielu.
GIS nie ukrywał, że potrzebne są radykalne zmiany. – Rozważamy, aby szczepienie przeciwko HPV było obowiązkowe – zaczynając od 2027 roku. Pytanie, czy z etycznego punktu widzenia mamy czas, aby zwlekać z tą decyzją? Szczepienie wejdzie najprawdopodobniej dla dzieci z rocznika 2018 – podkreślał, dodając, że taka decyzja będzie prawdopodobnie oznaczać skokowy przyrost odsetka zaszczepionych. – Wiemy, że szczepienie obowiązkowe to skok na 90% – mówił. Przyznał też, że bez decyzji o obowiązkowości szczepienia trudno będzie przekroczyć 35% zaszczepionych, bo bardzo wyraźnie widać, że większego zainteresowania szczepieniem mającym status zalecanego po prostu nie ma.
Według dr. Grzesiowskiego, oceniając pozycję i wyniki Polski w zakresie wyszczepialności przeciwko HPV, należy pamiętać, że program szczepień pełną parą ruszył dopiero rok temu, a Polska w ogóle wystartowała nie tylko z kilkunastoletnim opóźnieniem, ale całym bagażem kampanii wymierzonej wprost w szczepienia przeciwko HPV, czyli z balastem, który nie towarzyszył tym krajom, które szczepienia rozpoczynały jako pierwsze (choć w trakcie konferencji mocno wybrzmiał wątek duńskich doświadczeń w zakresie walki z dezinformacją i kampanią przeciw szczepieniom, którą zapoczątkowała emisja filmu na temat rzekomych zdarzeń niepożądanych po szczepieniu).
Zainteresowanie, czy też jego brak, jest pokłosiem niedostatecznej edukacji zdrowotnej. Prof. dr hab. n. med. Marzena Dębska, specjalistka w dziedzinie ginekologii i położnictwa, podkreślała, że o szczepieniu przeciwko HPV powinniśmy mówić jak o szczepieniu przeciwko chorobom nowotworowym – i powinniśmy budować świadomość, że z tego szczepienia można skorzystać w każdym wieku, nawet jeśli największe korzyści daje szczepienie w młodszym wieku. W jej ocenie rodzice, którzy nie zgadzają się na zaszczepienie dziecka – mimo przekazanej im pełnej informacji, przed jakimi chorobami i problemami mogą je uchronić – powinni mieć obowiązek podpisać stosowne oświadczenie.
Lepiej niż ze szczepieniami radzimy sobie – mimo słabej zgłaszalności – z profilaktyką wtórną. Oceniono ją na 86,8%, bo mamy bezpłatny, populacyjny program badań przesiewowych, obejmujący zarówno cytologię, jak i testy molekularne w kierunku genotypów HPV o dużym ryzyku onkogennym (od niedawna). Brakuje możliwości samodzielnego pobrania materiału przez pacjentki, co, jak przekonywali eksperci, mogłoby wyraźnie zwiększyć zgłaszalność.
Polska uzyskała ocenę 100% w kategorii informacji online. Rządowe serwisy oferują kompletne, wysokiej jakości materiały dotyczące szczepień, badań przesiewowych i profilaktyki zakażeń HPV.
Prezentacja Atlasu odbyła się niedługo po Światowym Dniu Eliminacji Raka Szyjki Macicy (17 listopada). Podczas konferencji przypominano, że w 2020 roku 194 państwa zobowiązały się do działań, które mają doprowadzić do całkowitego wyeliminowania tej choroby jako problemu zdrowia publicznego.
Aby to osiągnąć WHO wyznaczyła 3 cele na 2030 rok:
- 90% dziewcząt zaszczepionych przeciwko HPV przed 15. rokiem życia,
- 70% kobiet w wieku 35–45 lat objętych badaniami przesiewowymi w kierunku raka szyjki macicy,
- 90% kobiet z wykrytymi zmianami szyjki macicy objętych leczeniem.
Eksperci podkreślają, że choć wiele państw poprawia swoje systemy profilaktyki zakażeń HPV, głównym problemem pozostają niepełne wdrażanie programów i mała zgłaszalność pacjentów.
Konferencję w Senacie zorganizowały przewodnicząca Komisji Zdrowia Senatu dr Beata Małecka-Libera oraz Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej (IPPEZ), we współpracy z European Parliamentary Forum for Sexual and Reproductive Rights i European Cancer Organisation.