Co wiadomo o wariancie B.1.617 SARS-CoV-2 i sytuacji epidemiologicznej w Indiach?

26.04.2021
dr n. med. Agnieszka Wroczyńska
Klinika Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych, Instytut Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni, Gdański Uniwersytet Medyczny

W swoim najnowszym raporcie epidemiologicznym dotyczącym zakażeń SARS-CoV-2 WHO zwraca uwagę na duży wzrost liczby nowych przypadków oraz zgonów z powodu COVID-19 w regionie Azji Południowo-Wschodniej. Jest to związane przede wszystkim z narastającą od marca falą zakażeń w Indiach: w kraju tym odnotowuje się obecnie największą w skali globalnej dobową liczbę przypadków COVID-19 i przewyższa ona ok. 10 razy liczbę potwierdzonych infekcji zgłaszanych przez Turcję, USA oraz Brazylię, czyli kolejne po Indiach państwa zgłaszające najwięcej zakażeń w tym miesiącu. Liczba ta uległa w Indiach podwojeniu w ciągu ostatnich 2 tygodni, a od kilku dni rozpoznaje się tam ponad 300 000 nowych zakażeń SARS-CoV-2 w ciągu doby, co doprowadziło do przeciążenia systemu ochrony zdrowia w wielu regionach kraju. Komisja Europejska uruchomiła unijny mechanizm ochrony ludności, w ramach którego wyśle do Indii pomoc do walki z COVID-19. W ubiegłym tygodniu podczas konferencji prasowej WHO omawiano z tego powodu znaczenie występującego w Indiach wariantu B.1.617 SARS-CoV-2 dla obecnej, niepokojącej sytuacji epidemiologicznej.

Co wiemy o wariancie B.1.617?

Wariant B.1.617 zidentyfikowano po raz pierwszy w Indiach w trzecim kwartale 2020 r. Obecnie jest on wykrywany w 70% próbek poddawanych analizie i zgłaszanych do bazy GISAID przez Indie. Większość izolatów z Indii pochodzi ze stanów Maharasztra (drugi pod względem liczby ludności stan Indii) oraz Bengal Zachodni, jednak wariant B.1.617 wykrywano także w wielu innych regionach tego kraju. Epidemiolodzy z Public Health England w komentarzu do aktualnej sytuacji podkreślają, że ocenę znaczenia tych obserwacji utrudnia sekwencjonowanie SARS-CoV-2 w bardzo małej liczbie próbek w porównaniu z ogólną liczbą nowych przypadków infekcji w Indiach.

Dotychczasowe analizy tego wariantu wykazały obecność kilkunastu mutacji, z czego dwie uznawane są za najbardziej istotne i dotyczą białka S (E484Q oraz L452R). Nie jest jednak zasadne nazywanie tego wariantu „podwójnym mutantem”, które to określenie ostatnio pojawia się w mediach. Mutacje w genomie wariantu B.1.617 mogą budzić obawę o możliwość unikania odpowiedzi immunologicznej oraz zwiększoną zdolność do transmisji zakażenia. W badaniach eksperymentalnych wykazano zmniejszoną zdolność neutralizacji przez niektóre próbki osocza ozdrowieńców w odniesieniu do mutacji E484Q. Mutacja L452R jest obecna m.in. w wariancie B.1.429, który jest klasyfikowany przez CDC jako wariant wzbudzający obawę („variant of concern” – VOC). B.1.429 zidentyfikowano w USA, charakteryzuje się on zwiększoną zdolnością transmisji (o ok. 20%) i wiąże się z mniejszą skutecznością przeciwciał monoklonalnych stosowanych w tym kraju w leczeniu COVID-19, a także słabszym działaniem przeciwciał neutralizujących powstałych w efekcie naturalnego zakażenia lub szczepienia. O związek ze zwiększoną zakaźnością podejrzewa się także obecną w genomie wariantu B.1.617 mutację P681R.

Jak dotąd nie wyjaśniono, czy wzrost liczby zachorowań na COVID-19 w Indiach w ostatnich tygodniach wiąże się z częstym występowaniem wariantu B.1.617, a wśród potencjalnych czynników odpowiedzialnych za obecną sytuację w tym kraju wymienia się także duże zgromadzenia ludzi i nieprzestrzeganie zasad ochrony przed zakażeniem SARS-CoV-2 m.in. podczas wielomilionowych pielgrzymek związanych z organizowanym co 12 lat świętem religijnym, które trwają w Indiach od stycznia 2021 r.

strona 1 z 2