Oderwanie pani premier i obecnej ekipy rządzącej od rzeczywistości w ochronie zdrowia jest tak ogromne, że tym bardziej potrzebny jest jakiś wstrząs. Manifestacja 24 września może być jego początkiem - pisze Krzysztof Bukiel.
Rządy PiS i protest pracowników ochrony zdrowia są przejawem tej samej fali niezadowolenia. Z tego samego źródła pochodzi ich rządzenie i nasz bunt. Jeśli zatem politycy PiS podważają zasadność protestu, to tym samym podważają zasadność swojej wygranej w wyborach – pisze Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
NFZ otwiera podwoje przed seniorami, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś (więcej) o rządowym programie Leki 75+. W sobotę wszystkie oddziały Funduszu będą pracować pełną parą: dzień otwarty ma rozwiać wątpliwości i (jak czytamy w materiałach prasowych) bliżej zapoznać seniorów „z założeniami rządowego programu 75+”.
Cały zabieg "likwidacji kolejek w AOS" polega na zamianie administracyjnego limitowania podaży w AOS, co robi teraz NFZ, na administracyjne limitowanie popytu, które ma się dokonać rękami lekarzy rodzinnych i szpitalnych - uważa szef OZZL Krzysztof Bukiel.
Ministerstwo zdrowia chce zbudować sieć szpitali o różnych poziomach referencyjnych. Szpitale odpowiedniej kategorii będą miały gwarancję uzyskania kontraktu na określony zakres świadczeń. W sieci znajdą się wszystkie publiczne szpitale, ale już niekoniecznie placówki prywatne - zauważa Konfederacja Lewiatan.
Niedawna śmierć lekarki na szpitalnym dyżurze wywołała różne komentarze. Jednym z wielu analizowanych wątków była kwestia nadużywania umów cywilno-prawnych pomiędzy lekarzami a szpitalami. Niemal równocześnie pojawiła się informacja o kontrolach ZUS-u podważających tzw. kontrakty dyżurowe.
Dosyć traktowania zdrowia wyłącznie jako kosztu dla budżetu. Zdrowie obywateli to czynnik wpływający na rozwój gospodarczy, czyli zamożność kraju – pisze w „Rzeczpospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.
Nowelizacja ustawy określających warunki prowadzenia działalności innowacyjnej stanowi zielone światło dla rozwoju badań naukowych, w tym w ochronie zdrowia.
Rządzący traktują „urynkowienie” i wolność gospodarczą w publicznej ochronie zdrowia w sposób instrumentalny. Popierają te zasady, a nawet bronią ich zdecydowanie, gdy jest im to na rękę (pozwala na omijanie przepisów o czasie pracy lekarzy) i walczą z nimi, gdy są one dla rządu niekorzystne lub – z jakiegoś powodu – niewygodne.
Kilka tygodni temu minister zdrowia zauważył, że ograniczenie czasu pracy lekarzy jest rozwiązaniem ryzykownym, bo może się okazać, że w wielu miejscach po prostu ich zabraknie. Powiedział: „jest wybór między lekarzem zmęczonym a żadnym”. Okazuje się, że życie brutalnie zweryfikowało tę tezę: wybór jest między lekarzem żadnym a martwym - pisze Krzysztof Bukiel.
W stolicy na dyplomatoria przychodzą polscy pracodawcy, żeby od razu werbować pielęgniarki do pracy. Ale w wielu innych miastach pod drzwiami uniwersyteckiej auli stoją tylko rekruterzy do pracy zagranicą. A dyrektorzy okolicznych szpitali żalą się, że nie mają pieniędzy na zatrudnienie nowych pielęgniarek - pisze Zofia Małas, prezes NIPiP.
Media podsumowują pierwszy rok prezydentury Andrzeja Dudy. Analizują, które z obietnic wyborczych udało się zrealizować. A jak to wygląda w obszarze ochrony zdrowia?
Gdyby podobny program pojawił się – powiedzmy – osiem lat temu, to ówczesny prezes NRL Konstanty Radziwiłł nie pozostawiłby na nim suchej nitki – pisze Krzysztof Bukiel.
Ustalenie minimalnych wynagrodzeń dla poszczególnych pracowników systemu opieki zdrowotnej może pozwolić na zbudowanie sensownej hierarchii wynagrodzeń, ale w warunkach obecnego braku pieniędzy w systemie wywołało bunt części pracowników, którzy zorientowali się, że nie zyskają nic albo bardzo niewiele - pisze Maciej Biardzki.
"Dlaczego kierowcy TIR-ów, pekaesów, motorniczy, piloci, mają regulowany maksymalny czas pracy, a lekarze i pielęgniarki, którym również powierzamy nasze życie, nie?" – to jeden z głosów w internetowych dyskusjach po tragedii w Szpitalu im. Żeromskiego w Krakowie.
Stara zasada służby zdrowia mówi, że taniej zapobiegać, niż leczyć. Złośliwi dodają do tego, że najtaniej jest grzebać, a najbardziej złośliwi mówią tak o całym systemie opieki zdrowotnej w naszym kraju - pisze w "Rzeczpospolitej" Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.
Środowisko naukowe jest zbyt słabo widoczne w gremiach opiniotwórczych i mediach. Istnieje mnóstwo problemów z zakresu nauk biomedycznych, w decydowaniu o których nie powinniśmy oddawać pola amatorom: na przykład politykom – zaznacza prof. Maciej Małecki, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Metabolicznych UJ CM, prezes PTD.
Skoro Premier Szydło tak świetnie diagnozuje to, co się dzieje w Unii Europejskiej, dlaczego z takim trudem przychodzi jej zauważenie dokładnie takiego samego zjawiska w Polsce, dotyczącego publicznej służby zdrowia? – pyta Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Nawet komuniści, traktujący lekarzy jako „wroga klasowego” i realizujący – prawdopodobnie – tajną instrukcję NKWD z 1947, aby pracowników służby zdrowia szczególnie nisko wynagradzać, ustalili dla lekarzy wyższe wynagrodzenia w stosunku do „średniej krajowej”, niż to zaproponował obecny minister zdrowia.
„Nie ma reformy bez pieniędzy. Żeby zatrzymać lekarzy w kraju, trzeba im dać 5 tysięcy zł brutto pensji” – mówił Konstanty Radziwiłł. Był rok 2006, zaczynał się VIII Krajowy Zjazd Lekarzy, a ówczesny minister zdrowia prof. Zbigniew Religa tłumaczył, że skokowy wzrost wynagrodzeń lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia jest nie do udźwignięcia dla finansów publicznych, dla budżetu NFZ.