Gdyby MP.PL nie nagłośniła „skrótu myślowego” wiceministra zdrowia, który w Sejmie zasugerował, że działacze samorządu lekarskiego „nie chcą podwyżek”, Naczelna Izba Lekarska prawdopodobnie przespałaby sprawę.
Pierwsze sto dni drugiego rządu Mateusza Morawieckiego i urzędowania ministra Łukasza Szumowskiego mijają w tym tygodniu. To rząd kontynuacji, więc trudno doszukiwać się przełomowych dokonań. To, co jednak może niepokoić, to zaniechania.
Infografika zaprezentowana podczas „Wiadomości” TVP, opowiadającą (bo przecież nie informującą) jak bardzo wzrosły i wzrosną nakłady na zdrowie zasługuje na Oskara w kategorii „efekty specjalne”. Bez dwóch zdań – cudów na tym obrazku więcej niż w hollywoodzkich produkcjach.
Partie opozycyjne nie mają pomysłu na ochronę zdrowia i akceptują perspektywę narzuconą przez PiS – w ramach której polityka obliczona na sukces wyborczy realizuje w zupełnie innych sferach.
W ostatnich czterech latach to budowanie „postkomunizmu” w ochronie zdrowia nabrało jeszcze większego rozmachu niż wcześniej - pisze Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
MZ zastanawia się, czy pacjenci, którzy nie odwołują terminowo wizyt, powinni ponosić kary w formie odpłatności. W tej sprawie wypowiedzieli się już niemal wszyscy, choć dyskusja wydaje się mocno na wyrost.
Propozycja aby w czasie rozmów między OZZL a MZ poruszyć sprawę ewentualnego wprowadzenia zakazu łączenia przez lekarzy pracy w publicznej ochronie zdrowia z pracą w prywatnych gabinetach spowodowała burzliwą środowiskową dyskusję. Powyższe głosy przypomniały mi sytuację sprzed 15 lat – pisze Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Zauważyłem, że politycy reformując publiczną ochronę zdrowia i wprowadzając jakiś jeden element tej reformy, nie potrafią „ogarnąć” wszystkich uwarunkowań jakie tej zmianie towarzyszą. A może potrafią i tylko tak udają, bo mają w tym jakiś swój ukryty cel? – zastanawia się Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Czy współistnienie prywatnych gabinetów, poradni, klinik i placówek publicznych, w których pracują ci sami lekarze, jest źródłem patologii? Zapewne tak. Czy takie sytuacje są nagminne? Raczej nie. Czy należy w związku z tym je tolerować? Oczywiście, że nie. Czy receptą powinien być zakaz łączenia pracy w publicznym i prywatnym sektorze? Po trzykroć: nie – pisze Małgorzata Solecka.
Zakaz łączenia pracy w prywatnej i publicznej ochronie zdrowia mógłby być impulsem, który wyzwoli działania prowadzące do rzeczywistej naprawy publicznego lecznictwa.
Wszyscy wiemy, jak ważne i pilne jest przygotowanie zmian w systemie opieki zdrowotnej, ale zmiany te powinny być wpisane w długookresową strategię działania.
Złożony przez posłów Lewicy projekt nowelizacji ustawy, przewidujący radykalne zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia już wywołał reakcję Ministerstwa Zdrowia. „Rząd sypnie groszem w 2020 roku” – zapowiada jeden z popularnych portali. Jak będzie naprawdę?
Protesty pracowników, wzrost płac, a więc i kosztów dla szpitali, przepisy umożliwiające zatrudnianie kadr medycznych spoza UE, nowe źródła przychodów dla NFZ... Co za 12 miesięcy uznamy za zjawisko, które zdeterminowało rok 2020 w ochronie zdrowia?
Czy „Polska to chory kraj”, system jest w rozsypce, szpitale balansują na krawędzi bankructwa, kolejki się wydłużają? Czy też sprawy idą w dobrym kierunku, mamy spektakularny wzrost finansowania, lekarzy przybywa w tempie geometrycznym, pacjenci zyskują coraz lepszy do nich dostęp?
To retoryczne, wydawałoby się, pytanie wraca jak bumerang przy okazji każdego „przetasowania” w polityce czy sypnięcia kolejnych obietnic wyborczych - pisze Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący ZK OZZL.
Bartosz Arłukowicz „poważnie rozważa” wystartowanie na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Gdyby słowo zmieniło się w czyn, a zwłaszcza gdyby były minister zdrowia rzeczywiście został przewodniczącym PO, byłby to prezent, o jakim partia rządząca zapewne nie ośmiela się nawet śnić.
Mimo że wiedza na temat trudnej sytuacji chorych psychicznie jest powszechna, mimo wielu wygłaszanych publicznie ogólnie słusznych opinii i szczerych deklaracji wsparcia, gdy przychodzi do konkretnych działań, bywa co najmniej różnie. Albo wprost beznadziejnie – jak podczas niedawnego odcinka Dzień Dobry TVN.
Limity na wykonywanie badań dla lekarzy je zlecających to naturalne następstwo niedofinansowania służby zdrowia, braku rzetelnych wycen świadczeń ambulatoryjnych, zawężonego spektrum badań będących w kompetencji lekarza POZ i wielu, wielu innych czynników – uważa Maciej Biardzki.
Historia obecnej reformy ochrony zdrowia sprowadza się do tego, czym była historia gospodarki PRL: szukania jakichś innych sposobów skłonienia podmiotów leczniczych do optymalizacji kosztów, podnoszenia jakości świadczeń i wytwarzania ich w odpowiedniej liczbie - pisze Krzysztof Bukiel.
Kilka dni po konferencji dotyczącej planów Agencji Badań Medycznych na 2020 rok prezes ABM zrezygnował ze stanowiska. Biorąc pod uwagę, że prezesem został we wrześniu, rezygnacja uruchomiła falę uzasadnionych spekulacji.