„Nie żyje czteromiesięczny Filipek. Lekarze odmówili pomocy”. „Matka obwinia szpital o śmierć dziecka”. „Jak można wypuścić do domu czteromiesięczne dziecko z biegunką”. „Czteromiesięczny Filipek zmarł po wizycie u lekarza”. To tylko część nagłówków z ostatnich dni. Radio Zet, Gazeta.pl, Kurier Lubelski.
W normalnych warunkach dobry produkt reklamowałby się sam. Wygląda jednak na to, że produkt jest marny i bez wzmożonej propagandy ze strony aż dwóch resortów, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz wszystkich urzędów wojewódzkich i oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia nie ma szans. Mowa o e-zwolnieniach.
Ustawa o ustanowieniu Święta Narodowego z okazji Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej została tak napisana, że o jej interpretację pokusił się resort zdrowia.
W poprzednich artykułach starałem się przedstawić genezę woli zmniejszania liczby łóżek. Przyszła pora aby podyskutować, jakie oddziały powinny podlegać zmianom - pisze Maciej Biardzki.
Obecnie, jak za najlepszych minionych czasów, procesem likwidacji oddziałów bądź całych szpitali ma pokierować najwyraźniej „niewidzialna ręka rynku”. Ten, który wobec piętrzących się trudności padnie, widocznie nie był potrzebny.
Za nami pierwsze z cyklu wyborów – wybory samorządowe. Wyniki pokazują pewne trendy, które będą prawdopodobnie powtarzać się w wyborach kolejnych. Będzie to miało znaczenie dla działania systemu opieki zdrowotnej, ale też, co możliwe, samo działanie systemu opieki zdrowotnej i aktualna polityka zdrowotna także będzie wpływać na przyszłe wyniki.
W cieniu wyborów do sejmików i emocjonujących rozstrzygnięć w wielkich miastach pozostają wyniki do rad powiatów. Wyniki, które mogą znacząco wpłynąć również na kwestie związane z ochroną zdrowia.
Podobnie jak w przypadku poprzednich wielkich ogólnonarodowych debat dotyczących systemu opieki zdrowotnej („białego szczytu” minister Kopacz czy „okrągłego stołu” ministra Balickiego) również debata „Wspólnie dla zdrowia” okazuje się „wielką ściemą” - pisze Krzysztof Bukiel.
Można odnieść wrażenie, że dla wielu osób zmniejszenie liczby szpitali byłoby, oczywiście obok innowacyjności i poprawienia mechanizmów kontrolnych, panaceum na wszystkie bolączki systemu. No tak, zapomniałem o potrzebie skrócenia kolejek..
Spróbujmy spojrzeć na e-ZLA bez emocji. Chciałam wyjaśnić, dlaczego uważamy, że e-zwolnienia w tej chwili nie są szczytem marzeń lekarzy. Dopóki system e-ZLA jest tak skonstruowany, że wszelkie jego awarie obciążą lekarza, nie jest to system, na który powinniśmy się godzić.
Rząd chwali się zwiększaniem publicznych wydatków na ochronę zdrowia, jednak sytuacja pacjentów szybko się nie zmieni. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że koszt porozumień płacowych zawieranych przez ministra zdrowia jest wyższy niż planowany wzrost wydatków Funduszu. Różnica wynosi 2,5 mld zł.
Głodówka. Czarne podkoszulki. Transparenty: „6,8 proc. na zdrowie! Teraz!”. Rok temu rozpędzał się protest młodych lekarzy, którego finałem było porozumienie z ministrem zdrowia, podpisane na początku lutego. Jak ocenić po roku tamte dni i tygodnie?
W 2019 r. budżet NFZ i szerzej, publiczne nakłady na ochronę zdrowia wzrosną w stopniu dla systemu neutralnym – wiedzą to wszyscy, którzy w ciągu ostatniego roku cokolwiek słyszeli na temat finansowania ochrony zdrowia. Ale nikt nam nie powie, że kilka procent nie równa się sto, dwieście albo nawet trzysta! - pisze Małgorzata Solecka.
Ogólnonarodowa debata „Wspólnie dla zdrowia”, która miała być forum wymiany różnych pomysłów na kształt systemu publicznej ochrony zdrowia, trwa już 6 miesięcy, podczas których odbyło się parę spotkań. Można zatem pokusić się o pierwsze jej oceny.
Komuniści kubańscy posługiwali się kiedyś hasłem „Socjalizm albo śmierć”. W polskiej ochronie zdrowia od lat obowiązuje hasło nieco zmodyfikowane: „Socjalizm choćby śmierć”. Czym te hasła różnią się o siebie? – zastanawia się Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Dawno, dawno temu była sobie biedna Polska, wychodząca z komunizmu. Miała ona jedno bogactwo – lekarzy. Wykształcenie każdego lekarza kosztowało biedną Polskę pół miliona złotych. Albo milion. Był sobie też zły, bogaty Zachód, który postanowił ograbić Polskę z jej bogactwa i zabrał jej tysiące lekarzy. Dwadzieścia pięć tysięcy. Albo trzydzieści.
Przy ogromnym braku lekarzy, szczególnie zaś w małych miastach i wsiach Polski gminnej, kwestia powołania instytucji koronera jest koniecznością - pisze Anna Osowska, prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Lekarzy Pracodawców "Porozumienie Zielonogórskie".
„Agonia” Pawła Kapusty dotarła do mnie z wydawnictwa „Wielka Litera” z receptą: „Jeden raz dziennie. Na czczo”. Tego zalecenia jednak nie sposób przestrzegać. Lekturę przerywałam na godzinę, dwie, trzy – w sumie kilkanaście razy. I to wcale nie z braku czasu – pisze Małgorzata Solecka.
Magicy w cyrku mają świadomość, że ich zaklęcia wypowiadane są tylko na niby. Świadomość tę ma też cyrkowa publiczność. A czy nasi „magicy” od reformowania ochrony zdrowia zdają sobie sprawę z rzeczywistej wartości ich „zaklęć”? – zastanawia się Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Mamy bezprecedensowy wzrost nakładów na ochronę zdrowia, z Polski wyjechało „20-30 tysięcy” lekarzy, a koszt wykształcenia jednego z nich to nawet milion złotych – premier Mateusz Morawiecki w Krynicy pomylił się nie jeden raz.