SMA – sukcesy, możliwości i wyzwania
Ostatnie trzy lata w historii chorych na rdzeniowy zanik mięśni (SMA) i ich rodzin to pasmo spektakularnych zmian w podejściu do diagnostyki i leczenia.
Ostatnie trzy lata w historii chorych na rdzeniowy zanik mięśni (SMA) i ich rodzin to pasmo spektakularnych zmian w podejściu do diagnostyki i leczenia.
Skuteczność leczenia immunomodulującego jest największa, jeśli to leczenie wdrożymy stosunkowo szybko – mówi prof. Monika Adamczyk-Sowa, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Wydziału Nauk Medycznych w Zabrzu SUM.
Chorzy na stwardnienie rozsiane zdają sobie sprawę z tego, że SM towarzyszyć im będzie już zawsze, dlatego istotną kwestią jest dla nich jakość życia, którą poprawia dostęp do skutecznej terapii.
90% z ok. 1100 osób chorych na rdzeniowy zanik mięśni otrzymuje skuteczne leczenie w ramach programu lekowego. Najbardziej spektakularne efekty terapii są widoczne u dzieci wyłonionych z przesiewu, które otrzymują lek, zanim wystąpią pierwsze objawy choroby.
Elektryczna aktywacja określonego nerwu może sprzyjać złagodzeniu ostrego stanu zapalnego – informuje pismo „Proceedings of the National Academy of Sciences” (PNAS).
Im starsze społeczeństwo, tym waga chorób neurologicznych większa – nie tylko w wymiarze medycznym, ale też systemowym, ze względu na wysokie koszty niepełnosprawności, która jest bardzo częstym następstwem na przykład udarów mózgu.
Pierwsza i jedyna terapia dla pacjentów z chorobami ze spektrum zapalenia nerwów wzrokowych i rdzenia kręgowego (NMOSD), inaczej nazywanych zespołem Devica, znalazła się w wykazie technologii medycznych o wysokiej innowacyjności opublikowanym przez Ministra Zdrowia 31 maja 2022 r.
Tomasz Połeć, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego mówi o tym, jak aktualnie wygląda sytuacja osób żyjących z SM w Polsce, jak przełamać stereotypy narosłe wokół tej choroby oraz jakie są marzenia i nadzieje pacjentów.
Obserwujemy radykalną, pozytywną zmianę w zakresie przebiegu i rokowania w stwardnieniu rozsianym na przestrzeni ostatnich lat, co dzieje się za sprawą dostępu do nowoczesnych terapii – wskazuje prof. Monika Adamczyk-Sowa ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Brak rejestru uniemożliwia nam dokładne wyliczenie tego, jaki "zysk zdrowotny" otrzymamy, jeśli od samego początku rozpoczniemy u pacjenta wysoko skuteczną terapię, dzięki czemu pozostanie on na rynku pracy – stwierdziła prof. Monika Adamczyk-Sowa, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Wydziału Medycznego w Zabrzu SUM.
Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek,
zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.