Politycy zawsze znajdą sposób, aby sobie, swoim rodzinom i znajomym zapewnić dostęp do usług zdrowotnych. Nie znajdują czasu i metod, aby ten dostęp zapewnić ogółowi mieszkańców kraju. Jednocześnie chętnie wykorzystują problemy systemu, żeby zapewnić sobie reelekcję bądź uzyskanie władzy - pisze Maciej Biardzki.
Czy stać nas na to, aby odrzucać najbardziej efektywny – wolnorynkowy – sposób "wytwarzania" porad lekarskich, zabiegów, operacji, badań laboratoryjnych i obrazowych – tylko dlatego, że niedobrze nam się kojarzy? – pyta Krzysztof Bukiel.
Rejterada premiera Tuska z debaty o zdrowiu wynika, jak się wydaje, nie z niechęci do rozmowy z ekspertami, ale raczej poważnej obawy o jej odbiór przez opinię publiczną.
Do następnej zimy minister zdrowia jest bezpieczny, bo będzie w pocie czoła przygotowywał zmiany, które się jednak nie udadzą ze względu na brak pieniędzy i lekarzy specjalistów- pisze poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.
Dlaczego, skoro to wszystko takie proste i możliwe do opracowania w trzy miesiące, wcześniej nikt tego nie zrobił? – pisze Piotr Piotrowski.
Jakimi kryteriami kierowali się eksperci i urzędnicy, wybierając jako jedyny narodowy priorytet onkologię? Moim zdaniem nie wsłuchali się w Głos Społeczny właściwie. Być może sondaże przedwyborcze zadają niewłaściwe pytania - pisze Ewa Borek.
Obszerny wywiad Bartosza Arłukowicza dla "GW" wpisuje się w narrację znaną już z listu "Do Przyjaciół Lekarzy". W przededniu reformy minister zdrowia postanowił jeszcze raz przekonać czytelników, że złe funkcjonowanie ochrony zdrowia wynika ze złej woli osób, które w niej pracują.
Od wszystkich dookoła oczekujemy empatii. Od lekarzy, nauczycieli, polityków.... Sami zapominając spojrzeć w lustro. Ci ludzie, od których tyle wymagamy, to odzwierciedlenie naszego społeczeństwa - pisze Piotr Piotrowski.
Czy ministrowi zdrowia uda się wprowadzenie w życie chociaż części zapowiedzianych ostatnio zmian? – zastanawia się Jarosław Kozera, ekspert ochrony zdrowia.
Powiedziałem to Ministrowi rok temu podczas konferencji. Po piątkowej prezentacji planu skrócenia kolejek podtrzymuję swoją opinię – pisze Wiesław Latuszek-Łukasiewicz.
Są w ministerialnym planie haczyki, które każą powątpiewać w szczerość intencji ministra i powodzenie całego przedsięwzięcia - pisze Krzysztof Bukiel.
Rozwiązania tzw. pakietu antykolejkowego nie dotykają sedna problemu. Jest nim sam system: monopolistyczna i scentralizowana pozycja płatnika. Wielokrotnie przedstawiciele ministerstwa i rządu zapowiadali reformę płatnika, niestety bez efektów – mówi Maciej Piróg, doradca Prezydenta RP.
Decydenci stworzyli i tolerują system, który wręcz narzuca nieuczciwość i niegospodarność. Przy pytaniu, czy pieniądze na leczenie są wydawane w optymalny sposób, pojawia się coraz większy znak zapytania.
Załatwianie kontraktów stało się cenionym zajęciem. To chyba ostatni biznes, jaki jeszcze można zrobić na służbie zdrowia, zanim się całkiem zawali. Prowizja musi być wysoka, skoro opłaca się ryzykować stanowiskiem - pisze Ewa Borek.
W aferze opisywanej przez "Wprost" chodzi nie tylko o to, że szef NFZ i właściciel prywatnej lecznicy po godzinach rozmawiali o zaletach telefonów komórkowych, a wiceministrowi wyrwało się brzydkie słowo na "k".
Mam nadzieję, że Arłukowicz uczył się ze Szczeklika, nie z Machiavellego. Na razie jedyną bliższą informacją o reformie są słowa: "będzie bolało" – pisze Maciej Biardzki.
Chociaż szczegóły mają być podane dopiero za parę dni, już dzisiaj można stwierdzić z pewnością, że minister zlikwidować kolejek nie zdoła – pisze Krzysztof Bukiel.
Ministerstwo Zdrowia - w celu skrócenia kolejek i osiągnięcia kolejnych oszczędności - chciałoby przesunąć przynajmniej część pacjentów ze szpitali do poradni specjalistycznych, ze specjalistyki do podstawowej opieki zdrowotnej, a z POZ... no właśnie, dokąd?
Po wprowadzeniu obecnego projektu "reformy" nie zmieni się ani liczba lekarzy, ani liczba porad. Zmieni się jedynie lokalizacja kolejek, które ustawią się pod innymi drzwiami, tym razem do POZ - pisze Piotr Piotrowski.
"Idzie nowe w ochronie zdrowia" - głoszą medialne newsy po ostatnich wypowiedziach Bartosza Arłukowicza. Czyżby?