Szczepienia przeciwko COVID-19: iść na całość, drepcząc w miejscu

28.12.2021
Małgorzata Solecka
Kurier MP

– Ludzie muszą się szczepić, to sprawa podstawowa. Trzeba się zastanowić, biorąc pod uwagę realia i niechęć znacznej części społeczeństwa, co możemy tutaj zrobić – stwierdził w poniedziałkowym wywiadzie dla Interii prezes PiS Jarosław Kaczyński. Lider Zjednoczonej Prawicy z jednej strony deklaruje, że chciałby w sprawie szczepień „pójść na całość”, z drugiej – obawia się, że obowiązek szczepień „nie byłby w pełni egzekwowalny”.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wszystko wskazuje, że nie mamy do czynienia z zapowiedzią konkretnych decyzji, ale z kolejnym werbalnym zaklinaniem rzeczywistości.

Jarosław Kaczyński po raz pierwszy o tym, że jest zwolennikiem obowiązkowych szczepień – i tego, że nie można wykluczyć ich wprowadzenia – mówił kilka miesięcy temu, gdy akcja szczepień wyraźnie osłabła, a jednocześnie eksperci przestrzegali, że bez zwiększenia odsetka zaszczepionej populacji powstrzymanie wariantu Delta będzie niemożliwe. W czerwcu, podczas posiedzenia wyjazdowego klubu PiS Kaczyński miał powiedzieć: „Jeśli przekonywanie, zachęty i nagrody nie przekonają, to od tego jest państwo jako organizacja przymusu”. Potem powtórzył to – w nieco łagodniejszej formie – jeszcze publicznie, raz lub dwa, mówiąc o tym, że szczepienie nie jest tylko sprawą indywidualną, ale kwestią odpowiedzialności za wszystkich dookoła.

Prezes PiS się nie myli: państwo, jako organizacja przymusu, niewątpliwie jest predystynowane do podejmowania takich właśnie decyzji. I są przykłady państw, które temu zadaniu potrafią sprostać: niektóre wprowadzając powszechny obowiązek szczepień (jak Austria, która obejmuje nim również starszą młodzież), niektóre – obowiązkiem szczepień obejmując wybrane grupy zawodowe lub społeczne (przede wszystkim seniorów, dla których zakażenie SARS-CoV-2 częściej wiąże się z ciężkim przebiegiem). Państwo polskie, do tej pory przynajmniej, nie zrobiło w tej sprawie absolutnie nic. Bo trudno uznać, że podpisane przez ministra zdrowia rozporządzenie wprowadzające obowiązek szczepień dla pracowników ochrony zdrowia i studentów kierunków medycznych zasługuje na uznanie za „coś” (p. „Mamy obowiązkowe szczepienia przeciwko COVID-19”). Obowiązek szczepień ma wejść w życie od 1 marca 2022 roku, tymczasem już lada tydzień Polska może zacząć się mierzyć w znacznie większym niż w tej chwili stopniu z wariantem Omikron. Eksperci już przewidują, że przez swoją zakaźność zagraża on również personelowi szpitali – zaś zakażenia wśród personelu spowodować mogą poważne perturbacje i tak już nadwyrężonego systemu. Jaka logika stoi za przesunięciem daty obowiązku szczepień dla pierwszej linii walki z COVID-19?

Jarosław Kaczyński w rozmowie z Interią zadeklarował, że sam zaszczepił się trzecią dawką. – Ludzie muszą się szczepić, to sprawa podstawowa. Trzeba się zastanowić, biorąc pod uwagę realia i niechęć znacznej części społeczeństwa, co możemy tutaj zrobić – powiedział. – Nie ma sensu podejmować decyzji nie do wyegzekwowania. Były maseczki: i co policja zrobiła w tej sprawie? – zapytał.

To zadziwiające, że lider ugrupowania, które zbudowało swoje poparcie w 2015 roku na kontestowaniu diagnozy, że Polska to państwo z kartonu, państwo teoretyczne, 6 lat później demonstracyjnie podpisuje się pod stwierdzeniami, jakie Polacy znają z podsłuchów polityków Platformy Obywatelskiej. Nigdzie – a już na pewno nie w krajach Europy Zachodniej, do których przecież odwołujemy się nieustannie w swoich aspiracjach – nakazy sanitarne nie są ignorowane na tak wielką skalę. Nigdzie też, to trzeba jednocześnie przyznać, nie są one wprowadzane przepisami, których konstytucyjne umocowanie jest tak bardzo wątpliwe.

Jednak nie tylko państwo ma problem z egzekwowaniem przepisów. Problem jest z uzyskaniem politycznego poparcia dla nich w ramach rządzącej większości. – Wiem, że mamy w klubie antyszczepionkowców, że sami nie jesteśmy w stanie tego przegłosować, przy tak kruchej większości. Liczymy tu na opozycję. Realia – także te polityczne – trzeba brać pod uwagę, ale ja jestem zwolennikiem tego, by pójść na całość, biorąc nawet ryzyka polityczne i osobiste – powiedział prezes PiS.

To niezwykle cenne słowa, ale – jedynie słowa. Od dobrych kilku tygodni w Sejmie jest złożony poselski projekt ustawy, wprowadzający powszechny obowiązek szczepień. Podpisali się pod nim posłowie Lewicy. Gdyby Prawo i Sprawiedliwość było zainteresowane współpracą w tym zakresie, przynajmniej zostałby on skierowany do pierwszego czytania. Nie został. Mało tego – prominentni politycy PiS, w tym na przykład przewodniczący Komisji Zdrowia, Tomasz Latos, wielokrotnie od tego czasu deklarowali się jako zwolennicy dobrowolności szczepień przeciwko COVID-19. Nie pomagały sprawie również wielokrotnie powtarzane deklaracje prezydenta Andrzeja Dudy, który pozycjonuje się od dłuższego czasu jako zdecydowany obrońca dobrowolności (jesienią zadeklarował nawet, że nie podpisze ustawy wprowadzającej obowiązkowe szczepienia). Swoje stanowisko prezydent podtrzymał zresztą kilkanaście godzin po publikacji rozmowy Interii z Jarosławem Kaczyńskim w programie „Gość Wydarzeń” Polsatu. Andrzej Duda powiedział m.in., że w domu ma w tej sprawie spór, gdyż jego żona popiera obowiązek szczepień przynajmniej dla niektórych grup zawodowych, zaś on opowiada się za przekonywaniem i zachęcaniem ludzi, by dobrowolnie się szczepili.

Również bliski „uchu prezesa” minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek (nie mógłby tak swobodnie wygłaszać kontrowersyjnych opinii i podejmować jeszcze bardziej kontrowersyjnych decyzji, gdyby nie był w dobrych stosunkach z Nowogrodzką) przedstawia się opinii publicznej jako przeciwnik „przymusu szczepień”, publicznie podważając złożoną przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego deklarację, że obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19 obejmą również nauczycieli. To jednak nie wszystko – wytyczne, jakie już jesienią otrzymały szkoły, praktycznie uniemożliwiły promowanie szczepień zarówno wśród pracowników jak i uczniów (przez wszelkiego rodzaju zakazy „segregacji sanitarnej”). We wtorek rano Czarnek postawił zaś kropkę nad i, stwierdzając na antenie Polskiego Radia, że obowiązkowe szczepienia to w Polsce rozwiązanie nie do zastosowania.

Co to znaczy, „pójść na całość”? – Pójściem na całość byłby obowiązek szczepień, choć obawiam się, że nie byłoby to w pełni egzekwowalne. Ale jeżeli diagnozy lekarzy, którzy mówią, że Omikron jest dużo bardziej zaraźliwy, są trafne, to epidemia przybierze taki rozmiar, że na uszach trzeba będzie stanąć, by jej zapobiec — czytamy w wywiadzie.

Może zamiast stawać na uszach, warto byłoby wprowadzać cząstkowe, ale konkretne, decyzje? Nie muszą one oznaczać od razu powszechnego obowiązku szczepienia. Państwo może swoich obywateli zachęcać i motywować do zaszczepienia się o wiele skuteczniej, niż robi to w tej chwili.

Warto byłoby również sprawić, by politycy rządzącego obozu nie dezawuowali idei szczepień obowiązkowych, skoro eksperci nie wykluczają, że mogą się one stać koniecznością. Bo i bez przekreślania z góry tej idei („rozwiązanie nie do zastosowania”) z ich akceptacją rzeczywiście może być problem. Jak pokazuje opublikowany w poniedziałek w „Rzeczpospolitej” sondaż IBRiS, blisko połowa Polaków chce w tej kwestii dobrowolności. Za wprowadzeniem obowiązkowych szczepień dla wszystkich był co 3 badany. Odsetek zwolenników obowiązkowych szczepień zwiększa się wraz z wiekiem. – Za wprowadzeniem przez rząd obowiązku zaszczepienia się przeciwko COVID-19 najwięcej opowiada się mieszkańców średnich miast (do 250 tys. mieszkańców), w grupie uczących się i studiujących (51%), w wieku 40–49 lat (38%), ale też emerytów i rencistów (ponad 40%) – czytamy w dzienniku. Za dobrowolnością szczepień opowiadają się głównie ludzie młodzi, ale wcale nie najmłodsi. W grupie 18–29 lat za tym rozwiązaniem opowiedziało się 54% badanych, w grupie 30–39 lat aż 78%.

Reklama

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

Przegląd badań