Etyka lekarska w czasach zarazy. Cz. 4. Czy lekarz musi leczyć zakażonych? - felieton dr. hab. n. med. Tadeusza M. Zielonki

17.04.2020
dr hab. n. med. Tadeusz M. Zielonka
Katedra Medycyny Rodzinnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Od redakcji
Szanowni Państwo, w cyklu "Etyka w czasach pandemii" chcemy prezentować różne punkty widzenia aspektów etycznych w czasach pandemii. W związku z emocjami, jakie pojawiły się pod jednym z felietonów (zawierającym kontrowersyjne tezy) dr. Zielonki, chcieliśmy przyspieszyć szerszą dyskusję na temat etyki w obecnej sytuacji. Czy w czasie niedoboru środków ochrony, błędów organizacyjnych i skierowań do pracy powinniśmy kierować się KEL? Czekamy na Państwa listy covid19@mp.pl. Najciekawsze opublikujemy w tej rubryce.

Fundamentalnym obowiązkiem lekarza jest pomagać chorym. W czasach epidemii każdy lekarz może stanąć przed wyborem, czy ma zaryzykować własne życie, by pomóc choremu. Czy każdy lekarz jest przygotowany na to, by zostać bohaterem? Odpowiednia wiedza medyczna może mu bardzo w tym przeszkodzić, bo czyni go bardziej świadomym zagrożeń, a brak wiedzy uławia bezmyślne działania z narażeniem własnego życia. W obliczu epidemii wszyscy lekarze i pielęgniarki muszą być gotowi do udzielenia pomocy choremu zakażonemu. Każdy z nich bowiem przyrzekał „chorym nieść pomoc bez żadnych różnic”, a zatem także tym zakaźnym. Gdy jednak stoi się przed konkretnym zagrożeniem, u wielu pojawia się strach, nie tylko o swoje życie, ale też o zdrowie najbliższych. U części rodzi się bunt i brak zgody na pójście na pierwszą linię frontu. Lekarze przyzwyczaili się żyć w czasach bez zarazy, lecząc choroby, które im nie zagrażają i nie staną się ich problemem. W przeszłości medycy stale mieli kontakt z chorymi zakaźnymi i często płacili za to życiem. Pomimo zwiększenia zabezpieczeń ochrony osobistej, przypominającej ubiór podczas wyprawy w kosmos, personel medyczny wciąż jest narażony na kontakt z materiałem zakaźnym i częściej od innych choruje, a także umiera. Mimo to nie może on argumentować odmowy udzielenia pomocy dużym ryzykiem zachorowania, a nawet śmierci, bo sądy jednoznacznie wypowiedziały się w sprawach rozstrzygających taki dylemat. W ocenie sądu lekarz świadomie wybrał zawód i podobnie jak żołnierz zawodowy musi się liczyć z ryzykiem związanym z jego wykonywaniem. Czy wszyscy świadomi są konsekwencji tego wyboru? Czy uczelnie medyczne odpowiednio ich przygotowały do pełnienia obowiązków w każdej sytuacji, również podczas epidemii?

Polskich lekarzy nie uspokaja informacja, że na COVID-19 umierają przede wszystkim starsze osoby, bo połowa pracujących lekarzy spełnia to kryterium. Paradoksalnie jednak większy opór z pójściem dziś do chorego zakażonego mają młode osoby, wychowane na grach komputerowych i na zabawie w zabijanie w świecie wirtualnym, w którym ma się kilka żyć, a grę można skończyć w każdej chwili, podczas gdy z wybranego zawodu tak łatwo się nie wychodzi. Z zaskoczeniem stwierdzam, że znienawidzony, totalitarny, przywieziony na tankach sowieckich system PRL wychował kilka pokoleń głęboko rozumiejących znaczenie etosu zawodu lekarza czy pielęgniarki, podczas gdy młodzież wychowana w dobie wolności i demokracji na ogół akceptuje ten etos, dopóki mu się to finansowo opłaca i bezpośrednio nie zagraża jego życiu.

Dużym zagrożeniem w dobie epidemii będzie pauperyzacja zawodów medycznych. Źle opłacany personel w obliczu osobistego zagrożenia może się zbuntować. Szczególnie słabym ogniwem mogą okazać się pielęgniarki. W tle pojawia się także brak odpowiednich zabezpieczeń osobistych personelu medycznego. Czy można zmuszać personel medyczny do pracy z chorym zakaźnym bez odpowiedniego zabezpieczenia? Prawnie jest to ważny argument i może być użyty w sądzie przy dużym bezpośrednim narażeniu na zakażenie. Nie można jednak stosować tego usprawiedliwienia w przypadkach, gdy nie ma udowodnionego ryzyka, a jedynie potencjalne i gdy jest jakieś zabezpieczenie w środki ochrony osobistej. Ciekawe jest, że o ile Kodeks Etyki Lekarskiej w artykule 11. stwierdza, że „Lekarz winien zabiegać o wykonywanie swego zawodu w warunkach, które zapewniają odpowiednią jakość opieki nad pacjentem”, to nie wspomina w żadnym miejscu o potrzebie zapewnienia odpowiedniej ochrony lekarzowi. Czy wynika z tego, że choć prawnie może się usprawiedliwiać brakiem ochrony osobistej to etycznie jest to nieuzasadnione?

strona 1 z 2
Zobacz także