Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Etyka lekarska w czasach zarazy. Cz. 8. Posługa duchowa w czasie pandemii - felieton dr. hab. n. med. Tadeusza M. Zielonki - strona 2

08.05.2020
dr hab. n. med. Tadeusz M. Zielonka
Katedra Medycyny Rodzinnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

W czas epidemii nie powinno również zabraknąć chorym pomocy ze strony duchownych. W szpitalach stale umierają chorzy, zarówno ci zakażeni, ale częściej ci niezakażeni. Czy mogą liczyć teraz na takie samo wsparcie ze strony księży czy przedstawicieli innych wyznań jak wcześniej? Pomoc duchownych dostępna była zawsze, nawet w czasach wojny i na linii frontu. Ludzie przed śmiercią, w przebiegu groźnych chorób często chcą pojednać się z Bogiem, wyspowiadać lub skorzystać z ostatniego namaszczenia. Czy w katolickim społeczeństwie mamy z powodów sanitarnych zabronić posługi duchowej księżom? Oczywiście nie mogą być oni źródłem zakażenia w szpitalu ani nie powinni zakazić się podczas tych wizyt u chorych, a następnie przenieść chorobę poza szpital. Z pewnością należy zawsze sprawdzić stan ich zdrowia przed wejściem do szpitala. Powinni stosować się do wszystkich wymogów sanitarnych, jak pozostali członkowie personelu medycznego. Wiąże się to z odpowiednim ich przeszkoleniem i wyposażeniem w środki ochrony osobistej, jak lekarzy czy pielęgniarki kontaktujący się z chorymi zakażonymi. Nie można jednak a priori eliminować ich ze szpitali, w tym również tych zakaźnych. W dobie braku wystarczającej liczby środków ochrony indywidualnej wiele osób może postulować, że posługa duchowa musi wówczas ustąpić pomocy medycznej. Z punktu widzenia etyki jest to jednak dyskusyjne, bo chory może przedkładać pomoc księdza nad lekarską i ma do tego prawo. Jeśli zatem duchowny przestrzegałby zasad sanitarnych, nie powinien mieć drugoplanowej roli, bo to pacjent powinien rozstrzygnąć na kim mu bardziej zależy. Pomimo epidemii należy zagwarantować chorym posługę duchownych, na określonych zasadach, zgodnie z wolą chorego, a nie na podstawie decyzji medycznej lub administracyjnej. Nie chodzi oto, by urazić tych, którzy tak czynią, ale by zagwarantować wszystkim pacjentom pomoc duchową. Budująca była postawa sióstr zakonnych, które z narażeniem życia pospieszyły z pomocą do opuszczonych zakażonych pensjonariuszy domów pomocy społecznej.

Odrębną sprawą jest na ile kościół spieszy teraz z posługą duchową do chorych, szczególnie tych zakażonych. Strach przed zakażeniem może towarzyszyć także duchownym. Czy księża nadal udają się dziś do domów obłożnie chorych, czy nie ograniczyli swej aktywności w szpitalach, domach pomocy społecznej, więzieniach i zakładach opiekuńczych? W trakcie posługi powinni jednak przestrzegać zaleceń sanitarnych. Niepokojący jest fakt, że pomimo apeli i zaleceń biskupów księża stale przekazują komunię do ust, a nie do rąk wiernych. Wierząc w cudowną i zbawczą moc hostii, nie należy lekceważyć w czasie epidemii wirusów i bakterii przekazywanych wiernym ze śliną na palcach kapłanów. Zdumiewające jest, że organy państwa, które nakazując obywatelom zachowanie dwumetrowych odstępów, tolerują jednocześnie tak ryzykowane zachowania. O ile nakaz uczestniczenia we mszy w olbrzymich kościołach tylko 5 osób był przesadzony i nieuzasadniony względami sanitarnymi, o tyle przekazywanie komunii do ust, bez każdorazowego dezynfekowania rąk kapłana powinno być zabronione.

Stare przysłowie polskie głosiło, że jak trwoga to do Boga. Epidemia jest wyzwaniem dla księży i kościoła, bo ludzie wierzący potrzebują teraz szczególnego wsparcia ze strony swych duchownych. Ten trudny czas to także sprawdzian siły duchowej, odwagi i morale duchowieństwa. Być może od ich postawy w tym okresie zależeć będzie ich rola i znaczenie w przyszłości.

strona 2 z 2
Zobacz także

Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!

Stacje sanitarno-epidemiologiczne i oddziały zakaźne w Polsce

Partnerem serwisu jest